Zamiast lecieć samolotem zwiedzają lotnisko. Turystyka terminalowa coraz popularniejsza

Bartłomiej Pawlak
Czasem mówi się, że sama podróż jest ważniejsza od celu, ale w przypadku tej grupy turystów w ogóle nie ma mowy o podróżowaniu. Jadą na lotnisko nie po to, aby wsiąść do samolotu i odlecieć na pokładzie jednego z samolotów. To terminal portu jest dla nich celem i tam chcą spędzić wolny czas. Oto lotniskowa turystyka, nowy trend, który rozwija się w USA.
Zobacz wideo

Lotniskowa turystyka - nowy trend z USA

Terminalowi turyści, jak nazywa ich Bloomberg czy, jeśli ktoś woli, lotniskowi turyści to grupa ludzi, którzy wykreowali właśnie zupełnie nowy trend. Jadą na lotnisko bez biletu czy karty pokładowej. Zamiast do odprawy kierują się od razu do kontroli bezpieczeństwa.

Lotnisko, które dla większości pasażerów jest początkiem, końcem lub chwilowym przystankiem w podróży, dla nich jest celem samym w sobie. Co robią na lotniskach? Miło spędzają czas, przechadzając się po terminalu, przesiadując w restauracjach oraz oglądając startujące i lądujące samoloty.

Jak pisze agencja Bloomberga, nowy trend jest już widoczny w przynajmniej kilku miastach w USA. Prekursorem było lotnisko w Pittsburghu w Pensylwanii, które jako pierwsze otworzyło się na terminalowych turystów w 2017 roku. W zeszłym roku zrobiła to także Tampa na Florydzie, ale kolejne porty już ustawiają się w kolejce.

Pilotażowy program jest oceniany właśnie w porcie Seattle-Tacoma, a o zgodę na jego uruchomienie stara się też najbardziej ruchliwe lotnisko świata Hartsfield-Jackson Atlanta. Pomysł rozważają również porty w Detroit i Austin - wymienia Bloomberg.

Czytaj też: Najgorzej oceniane linie lotnicze. Na liście największy przewoźnik działający w Polsce

Terminal lotniska w PittsburghuTerminal lotniska w Pittsburghu fot. John Marino / CC0 1.0

Na terminal bez karty pokładowej

Oczywiście lotniskowi turyści mogą realizować swoją pasję wyłącznie w portach, które już otworzyły się na nowy trend. Muszą wcześniej zapisać swoją wizytę na konkretny termin i tego dnia stawić się przy taśmach do kontroli bezpieczeństwa. W przypadku Pittsburgha robi to dziennie od 50 do 150 osób. Rzecznik lotniska w Tampie, która ogranicza wejścia do 100 osób dziennie powiedział Bloombergowi, że wszystkie terminy na lipiec zostały już zarezerwowane, a miejsca na sierpień powoli się kończą. Lotniskowa turystyka cieszy się zatem sporą popularnością.

Na innych portach lotniczych terminalowi turyści nie mają czego szukać. Lotniska, które nie otworzyły się na nowy trend do strefy odlotów wpuszczają jedynie osoby oczekujące na lot. Takie obostrzenia zostały wprowadzone po zamachach terrorystycznych, głównie tych z 11 września 2001 roku i stały się standardem na całym świecie.

Lotniska stają się coraz bardziej atrakcyjne

Lotniskowa turystyka jest oczywiście efektem zmian, jakie od jakiegoś czasu zachodzą w terminalach portów na całym świecie. Konkurują one ze sobą starając się jak najbardziej uatrakcyjnić podróżnym oczekiwanie na otwarcie bramki.

Na lotniskach pojawiają się więc świetne restauracje, prestiżowe sklepy, puby, minibrowary, spa czy place zabaw. Włodarze niektórych portów lotniczych posuwają się jeszcze dalej organizując np. pokazy (np. muzyczne) na żywo, wystawy sztuki lub całe ogrody.

Czytaj też: Pierwsze chwile w Korei, a już wita mnie robot LG. Byłem zdziwiony, jak szeroką gamę produktów ma ten producent

Przykładowo na terenie portu lotniczego Seul-Inczon można zwiedzić muzeum Korei Południowej. Port Changi w Singapurze poza wieloma zwyczajnymi atrakcjami, jak spa oferuje podróżnym skorzystanie m.in. z basenu. Na ostatnio otwartym nowym terminalu tego portu znalazł się za to wyjątkowy ogród botaniczny z 40-metrowym wodospadem i roślinnością typową dla tego regionu.

Ogród kaktusów.Ogród kaktusów. Fot. CHANGI AIRPORT GROUP

Właśnie takie atrakcje przyciągają lotniskowych turystów. Chętnie skorzystaliby oni z możliwości, jakie oferuje port, ale nie chcą wydawać pieniędzy na bilety lotnicze ani w ogóle lecieć samolotem. Dla innych możliwość wejścia do strefy zastrzeżonej lotniska jest szansą na spotkanie się z bliskimi, którzy przesiadają się w danym porcie.

Poza nimi jest też spora grupa fanów lotnictwa, którzy po prostu lubią atmosferę panującą na terminalach. Chętnie spędziliby więc czas wpatrując się w pas startowy podczas oczekiwania na posiłek lub delektowania się kawą.

Dla włodarzy lotnisk nowa moda oznacza z kolei dodatkowe zarobki. Każda osoba, która zrobi zakupy w jednym z lotniskowych sklepów lub skorzysta z płatnych atrakcji przynosi właścicielowi portu zyski.

Problemem mogą być za to kwestie bezpieczeństwa i próba pogodzenia dodatkowych turystów z i tak już sporym tłokiem, jaki panuje na wielu lotniskach. Ciekawe zatem czy nowa moda pojawi się wkrótce również w innych miejscach świata.

Czytaj też: Lecieliśmy z nowego megalotniska w Stambule. Wszystko działa zadziwiająco sprawnie. Taki ma być CPK

Więcej o: