Kultowa Motorola Razr powraca. Ma składany ekran z klapką i kosztuje fortunę

Daniel Maikowski
Niemal wszystkie przecieki się potwierdziły. Motorola zaprezentowała nową wersję kultowego smartfona Razr. Prezentuje się dokładnie tak, jak model sprzed 15 lat. Z jedną ważną różnicą.
Zobacz wideo

Motorola Razr to jedna z najsłynniejszych serii telefonów komórkowych w historii. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że przed premierą pierwszego iPhone'a to właśnie składane telefony Motoroli z charakterystyczną klapką były najbardziej pożądanym gadżetem technologicznym na świecie.

Powrót modelu Razr Motorola zapowiedziała już jakiś czas temu, a w ostatnich tygodniach sieć aż huczała od plotek i przecieków. Jak się okazuje, większość z nich właśnie się potwierdziła.

Motorola RazrMotorola Razr Motorola Razr

Motorola Razr powraca. To niemalże klon modelu z 2004 roku

Tak jak już wspomniałem, pod względem wizualnym Razr mocno nawiązuje kultowego modelu sprzed 15 lat. Producentowi udało się zachować kształt obudowy z charakterystycznym "garbem" na dolnej krawędzi urządzenia. Różnice ujawniają się, gdy spojrzymy na wyświetlacz.

Motorola Razr 2019 dysponuje 6,2-calowym składanym ekranem pOLED o rozdzielczości 2142x876. Co ciekawe, w przeciwieństwie do Samsunga Galaxy Fold czy Huawei Mate X, ekran składa się pionowo - wraz z zamknięciem klapki. Nowy Razr nie dysponuje fizyczną klawiaturą T9 ani też fizycznym przyciskiem. Został on zastąpiony czytnikiem linii papilarnych.

Do naszej dyspozycji oddano również dodatkowy ekran Quick View (800x600), z którego korzystamy, gdy klapka jest zamknięta. Pozwala on nie tylko na wyświetlanie powiadomień, ale także na uruchamianie aplikacji, które po otwarciu klapki zostają przeniesione na duży ekran. W teorii to bardzo wygodne rozwiązanie. Pytanie, jak sprawdzi się w praktyce?

Nowa Motorola Razr nie jest flagowcem

Motorola Razr 2019 to jeden z najbardziej innowacyjnych smartfonów tego producenta w ostatnich latach, ale w żadnym wypadku nie możemy go nazwać flagowcem. Specyfikacja jest przyzwoita, ale zastosowany tu Snapdragon 710 to dość przeciętny układ stosowany głównie w modelach ze średniej półki.

Smartfon dysponuje 6 GB pamięci RAM i 128 GB pamięci wewnętrznej. Moje obawy budzi akumulator o pojemności 2510 mAh. To mało, a biorąc pod uwagę, że smartfon posiada dwa ekrany - nawet bardzo mało. Obawiam się, że ten element może być piętą achillesową tego modelu.

Razr nie będzie też fotograficznym gigantem. Mamy tu aparat 16 MP z obiektywem f/1.7 i kamerę do selfie (5 MP i f/2.0), która został umiejscowiona na górnej krawędzi ekranu. Brzmi to wszystko bardzo  przeciętne, co jest kolejnym dowodem na to, że Razr jest telefonem, który ma dobrze wyglądać, a nie zachwycać nas swoją wydajnością czy też fotograficznymi wodotryskami.

Smartfon nie dysponuje fizycznym wyjściem audio. Ba, nie posiada nawet fizycznego slotu na karty SIM, gdyż Motorola skorzystała tu z coraz popularniejszej technologii eSIM. Telefon pracuje pod kontrolą systemu Android 9 Pie. Aktualizacji do "dziesiątki" raczej bym się nie spodziewał.

Motorola Razr to smartfon dla tych, którzy tęsknią za przeszłością

Motorola Razr to raczej ciekawy eksperyment i oczko puszczone w stronę fanów retro, aniżeli telefon dla mas, który miałby szanse sprzedać się w milionach egzemplarzy. Składany ekran to ciekawy koncept, a kultowa klapka pozwoli nam przenieść się do "dobrych czasów", gdy telefony były bardziej szalone.

Pytanie, czy za ten powiew retro jesteśmy gotowi zapłacić 1500 dolarów, czyli prawie 6000 złotych? Póki co, Motorola Razr 2019 trafiła do oferty amerykańskiej sieci Verizon. Producent przygotował już jednak polskojęzyczną stronę produktu, co oznacza, że nowy Razr wkrótce powinien być dostępny nad Wisłą.