iPhone w 2020 roku będzie miał jeszcze większą baterię? To dzięki mniejszemu mechanizmowi bezpieczeństwa

W 2021 roku Apple wypuści aż pięć kolejnych modeli. Cztery z nich mają pojawić się na jesieni i mają mieć większą baterią niż dotychczas. To dzięki mniejszemu mechanizmowi zabezpieczenia przed zwarciem.
Zobacz wideo

iPhone 11 dopiero co miał premierę, a o jego następcy zebrała się już pokaźna liczba doniesień i informacji. Dzięki raportowi J.P. Morgan wiemy, że w przyszłym roku Apple chce wprowadzić na rynek aż pięć smartfonów. Oprócz iPhone'a SE 2, który ma pojawić się w pierwszej połowie roku, na jesień Apple miałoby pokazać aż cztery flagowe telefony. Dwa z nich będą miały ekran 6,1 cala, jeden 5,4 cala i jeden 6,7 cala. Oprócz rozmiaru ekranu, mają różnić się aparatami, o czym donosił analityk Ming-Chi Kuo, który jest zaufanym źródłem w sprawach Apple. Potwierdził on też wcześniejsze doniesienia J.P. Morgan. Możliwe też, że nowe smartfony Apple dostaną większą baterię niż dotychczas. I nie będzie to zależne od wielkości ekranu.

Apple zamontuje w iPhone'ach mniejszy mechanizm zabezpieczający przed zwarciem

The Elec, koreański serwis piszący o technologii, informuje, że firma ITM Semiconductor pracuje od dłuższego czasu nad nową technologią mechanizmów zabezpieczających przed zwarciem. Dotąd używano technologii Protection Circuit Modules (PCM). Nowe rozwiązanie nosi miano Protection Module Packages i jest niemal dwukrotnie mniejsze niż PCM.

embed

PMP miało być gotowane do końca listopada, ale termin ten był przedwczesny. Ostatecznie ma być ono skończone przed końcem tego roku. Źródło bliskie firmie, twierdzi, że trafi ono do najnowszych iPhone'ów. Ponadto nowy mechanizm zamówi zapewne również Huawei oraz Oppo. 

Zastosowanie mniejszego o 48 proc. mechanizmu, sprawia, że w telefonie jest więcej miejsca na baterię. W ten sposób będzie możliwe wydłużenie działania na akumulatorze, niezależnie od wielkości ekranu.