Apple chciało wprowadzić pełne szyfrowanie danych w iPhone'ach. Pomysł porzucono po interwencji FBI

Dopiero co Apple zostało skrytykowane przez Donalda Trumpa na Twitterze, a już wychodzą na jaw kolejne informacje dotyczące sprawy dostępu do zawartości iPhone'a. Apple chciało zapewnić pełne szyfrowanie danych w swoich urządzeniach, tak by tylko użytkownicy mieli do nich dostęp. Pomysł porzucono po interwencji FBI.
Zobacz wideo

Obecnie Apple posiada klucze dostępu do danych przechowywanych w iCloud. Dzięki temu na prośbę różnych organów rządowych czy służb bezpieczeństwa, udostępniają potrzebne informacje. Apple posiada nawet specjalny oddział, który zajmuje się przyjmowaniem i zatwierdzaniem wniosków. Firma odpowiedziała na 90 proc. wniosków i udostępniła przynajmniej część danych, częściej odpowiadając na wnioski tajnych sądów wywiadowczych, donosi Reuters. Mimo że gigant technologiczny pomaga przedstawicielom rządu, to Ci nie są zadowoleni z tej współpracy i od lat naciskają na Apple, by udostępniło im uniwersalny klucz, dzięki któremu będzie można wydobyć dane z każdego urządzenia i usługi Apple. Technicy FBI są w stanie włamać się do każdego iPhone'a, ale jest to kłopotliwe, bo trzeba posiadać dostęp do smartfona. Dane z chmury można wydobyć z dowolnego miejsca na świecie, niezauważenie dla właściciela konta. Tego jednak FBI nie może dokonać i potrzebuje pomocy Apple.

Konflikt między organami ścigania a gigantem z Cupertino na dobre rozpoczął się w 2016 roku, po strzelaninie San Bernardino. Na nowo rozgorzał po ataku na bazę wojskową Pensacola pod koniec zeszłego roku. Prezydent USA, Donald Trump, odniósł się nawet do sytuacji na Twitterze, gdzie skrytykował podejście Apple.

Apple chciało jeszcze lepiej chronić użytkowników. Plany porzucono po interwencji FBI

Firma już w 2018 roku planowała wprowadzić pełne szyfrowanie danych end-to-end, twierdzi jeden wciąż aktywny i trzech byłych pracowników FBI. Przy zastosowaniu tego rodzaju zabezpieczeń, firma nie posiadałaby możliwości wglądu w zawartość dysku sieciowego jej klientów. To oczywiście nie pasowało FBI, które chciało czegoś zupełnie odwrotnego. 

Pomysł zarzucono, po interwencji FBI, ale powody nie są jasne. Bliskie sprawie źródła Reutersa twierdzą, że Apple nie chciało ryzykować ataku ze strony oficjeli rządowych za ochronę kryminalistów (o co oskarżył ich ostatecznie Trump) oraz pozwów dotyczących wcześniejszego udostępniania danych. Jedna z osób związanych ze sprawą podsumowała, iż przedsiębiorstwo nie chciało wywoływać wilka z lasu.

Więcej o: