Sony chce, abyśmy z PlayStation 5 korzystali częściej. Granie "ma być tak proste jak Netflix"

Sony szykuje podobno rewolucję w sposobie korzystania z nadchodzącego PlayStation 5. Chce wykorzystać dysk SSD, aby zachęcić użytkowników do odpalania gier nawet, gdy nie mają zbyt wiele czasu. Granie ma być "tak proste jak Netflix".
Zobacz wideo Ta gra ma w Polsce status kultowy. Na czym polega fenomen Heroes 3?

To, że nadchodząca konsola PlayStation 5 (podobnie, jak Xbox Series X) dostanie dysk SSD (zamiast HDD obecnego u poprzednika) wiadomo już od dłuższego czasu. Sony chwaliło się tym już niejednokrotnie, a Mark Cerny podczas prezentacji konsoli w zeszłym tygodniu poświęcił szybkiej pamięci półprzewodnikowej sporo uwagi.

Wiadomo zatem już oficjalnie, że to SSD będzie największą rewolucją PS5 i pozwoli graczom zapomnieć o ekranach ładowania znanych z poprzednich generacji PlayStation.

PlayStation 5 ma być trochę jak Netflix

Teraz nowych wieści na temat działania konsoli dostarcza nam świetnie poinformowany dziennikarz  Jason Schreier. Jak tłumaczy, Sony poinstruowało właśnie programistów tworzących tytuły na PlayStation 5, że granie na nowej konsoli "powinno być tak proste jak Netflix".

Osoby odpowiedzialne za pracę nad kolejną generacją konsoli od Sony chcą zachęcić graczy do częstszego korzystania z PS5. Tak, aby zamiast jednej długiej sesji z grą zdecydowali się na kilka krótszych.

Słyszałem o kilku fascynujących rzeczach na temat systemu operacyjnego w PlayStation 5. Jedną z wymienionych przez nich [ludzi z Sony - przyp. red.] wskazówek dla deweloperów jest to, że "granie w grę na PS5 powinno być tak proste jak Netflix". Chcą, aby gracze poczuli, że mogą natychmiast załadować grę i wiedzieli dokładnie, ile czasu im to zajmie. Chcą, aby ludzie byli bardziej skłonni do grania krótkimi seriami, a nie by włączali konsolę tylko, gdy mają kilka godzin do wykorzystania

- tłumaczył Jason Schreier na forum ResetEra.

Oczywiście kluczem do tego, aby gracze mogli pozwolić sobie na wielokrotne odpalanie gry w ciągu dnia, jest czas jej ładowania. Jak wynika z wypowiedzi Schreiera, nie dość, że nawet najbardziej zasobożerne tytuły mają ładować się w mgnieniu oka, to jeszcze interfejs systemu w PS5 ma zachęcać ich do spontanicznego włączania konsoli.

Bardzo możliwe zatem, że Sony w jakiś sposób uprości sposób wybierania jednej z zainstalowanych na PS5 gier i podpowie graczowi czas ładowania się gry jeszcze przed jej włączeniem. Ileż to razy nie zdecydowaliście się na odpalenie konsoli wiedząc, że samo ładowanie system i gry zajmie dobre 10 minut?

Czytaj też: PlayStation 5. Sony ujawnia szczegóły. SSD ma być kluczem do sukcesu