Tajemniczy wahadłowiec Pentagonu coraz mniej tajemniczy. Pokazano dotychczas zakazane ujęcia

Amerykanie po raz szósty wysłali na orbitę swój wojskowy wahadłowiec kosmiczny X-37B. Maszyna została wyniesiona w kosmos przez rakietę Atlas 5. W tej misji miano zaplanować na pokładzie rekordowo dużo eksperymentów. Część jest tajna, ale z każdym kolejnym lotem Amerykanie coraz więcej ujawniają. Teraz pokazano między innymi pierwsze ujęcia X-37B w kosmosie.

Zwyczajowo X-37B określa się jako maszyny "tajemnicze" czy "zagadkowe". Wojsko USA nie ujawnia bowiem wszystkich informacji na jego temat. Początkowo nie podawano nawet, czym właściwie wahadłowce mają się zajmować w kosmosie, co rodziło wiele daleko idących spekulacji. Włącznie z oskarżeniem Amerykanów o kosmiczne zbrojenia.

Wojsko USA publikuje jednak coraz więcej informacji na temat lotów X-37B i deklaruje chęć odtajnienia części swoich programów kosmicznych sugerując, że w przyszłości może to dotyczyć właśnie tych maszyn. Wszystko wskazuje na to, że bezzałogowe wahadłowce naprawdę służą wyłącznie do eksperymentów oraz testów. Choć nadal część ładunku pozostaje tajna. Transmisja z pokładu rakiety jest przedwcześnie ucinana.

Zobacz wideo

Rekordowa liczba eksperymentów, część jawna

Szósty start jednego z dwóch wahadłowców X-37B miał miejsce w niedzielę, 17 maja z kosmodromu na Przylądku Canaveral. Maszyna została wyniesiona w kosmos przez rakietę Atlas V. Ironią losu jest to, że jej główny silnik to zmodyfikowany radziecki RD-180, zaprojektowany na potrzeby programu lotu załogowego na Księżyc. Wówczas na wiele się nie przydał, bo radziecka rakieta księżycowa N1 okazała się klapą, ale teraz jak najbardziej przydaje się Amerykanom. Do między innymi wynoszenia ich ładunków wojskowych w kosmos.

Nie wiadomo, który konkretnie z dwóch X-37B poleciał teraz na orbitę. Nie zostało to ujawnione. Wiemy natomiast sporo, co znajduje się na pokładzie maszyny. Ładunek ma być rekordowo bogaty. Ponadto do ogona wahadłowca przyczepiono nowy moduł transportowy, który umożliwia zabranie na orbitę dodatkowych ładunków.

Wśród ujawnionych eksperymentów, które zostały zaplanowane na pokładzie, dwa są dziełem NASA. Jednym jest paleta różnych nowych materiałów, które zostaną wystawione na długotrwałe oddziaływanie przestrzeni kosmicznej. Drugi to zasobnik z różnymi ziarnami, które zostaną wystawione na działanie promieniowania kosmicznego. - Nasz wahadłowiec może udać się tam, gdzie nie może Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, na której dotychczas prowadzono tego rodzaju eksperymenty. Możemy więc wystawić materiały i ziarna na innego rodzaju promieniowanie. Dodatkowo możemy zastosować różnego rodzaju osłony - powiedział Jim Chilton, wiceprezes działu Boeinga (wyprodukował i obsługuje X-37B) odpowiadającego za programy kosmiczne.

Na pokładzie wahadłowca jest też eksperymentalne urządzenie przetwarzające energię słoneczną na promieniowanie mikrofalowe i wysyłające je precyzyjnie do konkretnego odbiornika na Ziemi. To ważna próba programu SSPIDR, którego zamysłem jest stworzenie systemu dostarczającego energię z orbity do żołnierzy na polu walki, gdzie będą odcięci od jej tradycyjnych źródeł. 

Dodatkowo w doczepionym module transportowym jest "satelita wielkości zmywarki" FalconSAT8, stworzony przez kadetów z Akademii USAF. Urządzenie przetestuje m.in. silnik plazmowy czy nowy rodzaj anteny do łączności z Ziemią.

To wszystko, co ujawniono. Poza tym na pokładzie wahadłowca przeprowadzone będą jakieś niejawne eksperymenty. Zgodnie z wymogiem wojska, koncern United Launch Alliance (ULA) odpowiadający za rakietę Atlas 5, musi przerwać transmisję obrazu z jej pokładu wcześniej, niż robi to zazwyczaj. Jeszcze zanim zostaną odrzucone osłony ochraniające ładunek. Chodzi o nie pokazywanie X-37B w ostatecznej konfiguracji, w jakiej dotarł na orbitę, ani tego w jaki sposób, gdzie i kiedy jest ostatecznie uwalniany przez rakietę.

- To tajna misja. To, co jest tajne, to detale samego pojazdu, jego misja i to, na jaką orbitę trafi. Wobec tego musimy przedwcześnie skończyć transmisję, aby nasi przeciwnicy nie mieli zbyt dużo informacji, pozwalających rozpracować te tajemnice - stwierdził Tory Bruno, szef ULA.

Co jednak ciekawe, w ramach przygotowań do lotu swój film promocyjny opublikował koncern Boeing. Widać na nim niepublikowane nigdy ujęcia z oddzielenia się X-37B od rakiety nośnej. Nie wiadomo, z którego lotu to nagranie. Użyto go tylko jako tła i nie opatrzono żadnym komentarzem. Trudno uwierzyć, żeby coś takiego zostało przegapione przez wojsko, więc najwyraźniej Boeing miał zgodę to opublikować.

Link do nagrania. Rzeczone ujęcie zaczyna się około 1:18.

Ujęcie pokazujące oddzielanie się X-37B od rakiety nośnejUjęcie pokazujące oddzielanie się X-37B od rakiety nośnej Fot. Boeing

Unikalna technologia

Niezależnie od tajemnicy otaczającej start, X-37B będzie można śledzić z Ziemi. Nie stanowi to problemu dla odpowiednio zaawansowanych sił zbrojnych dysponujących silnymi radarami. Wojskowe wahadłowce śledzi nawet grupka entuzjastów-amatorów, którzy podczas pięciu wcześniejszych misji byli w stanie wypatrzyć X-37B na orbicie i przynajmniej ogólnie je śledzić. Nie mogli oczywiście zobaczyć co konkretnie robią wahadłowce, ale dzięki nim wiadomo, iż są w stanie wykonywać zaawansowane manewry.

Dwa X-37B spędziły już w kosmosie łącznie ponad siedem lat. Dotychczas każda misja była coraz dłuższa. Pierwsza w 2010 roku trwała 224 dni. Ostatnia, zakończona w listopadzie 2019 roku, już 779 dni. Od poprzedniego, piątego lotu, Amerykanie przestali informować, który wahadłowiec ją wykonuje. Być może chodzi o ukrycie tego, ile czasu każda maszyna spędza na Ziemi i jak długo jest przygotowywana do misji.

Baza dla obu X-37B znajduje się na Przylądku Canaveral. Maszyny są obsługiwane w jednym z hangarów zbudowanych na potrzeby załogowych wahadłowców kosmicznych NASA. X-37B zapożyczyły wiele rozwiązań od swoich starszych "braci". Na początku w ogóle były tworzone na zlecenie NASA i miały latać w kosmos w ładowniach dużych załogowych wahadłowców. W 2004 roku program przejęło jednak wojsko i utajniło. Od tego czasu na temat X-37B wiadomo znacznie mniej.

Nie ulega jednak wątpliwości, że to obecnie najbardziej zaawansowane pojazdy kosmiczne wielorazowego użytku. Bezzałogowe, zdolne do długotrwałego przebywania na orbicie, wykonywania tam skomplikowanych manewrów, a potem precyzyjnego automatycznego lądowania. Żadne inne państwo nie posiada tego rodzaju technologii.

Więcej o:
Komentarze (54)
X-37B - wahadłowiec wojska USA. Pokazano ujęcia maszyny w kosmosie
Zaloguj się
  • fafik.laciaty

    Oceniono 19 razy 13

    Kuźwa... Ci testują silniki plazmowe i zamianę energii słonecznej w mikrofale a my bulimy co roku kilka miliardów złotych na Kościół Katolicki i stawiamy pomniki JP2.

  • superpolpol

    Oceniono 21 razy 9

    Fale docierają do mózgu Antoniego. Dodatkowo ten wahadłowiec generuje ostry cień mgły.

  • guramdam3

    Oceniono 9 razy 5

    > urządzenie przetwarzające energię słoneczną na promieniowanie mikrofalowe i
    > wysyłające je precyzyjnie do konkretnego odbiornika na Ziemi.

    Ciekawe czy mogą przywódcy jakiegoś innego kraju kurczaka ugotować na stole. :)

  • siekier35

    Oceniono 6 razy 2

    pisacz nie odrobił podstawowych lekcji

  • jerzyab.0

    Oceniono 1 raz 1

    Naprawdę "odsłoniono"???? Ile tam było wcześniej słoni??

  • piebiak

    Oceniono 3 razy 1

    Dodajmy że w Atlasach nie wiedzieć czemu stosuje się nie najnowsze już rosyjskie silniki RD-180...Dziwne jak na tę hiperzaawansowane programy.

  • paseo

    Oceniono 7 razy 1

    Wraz z pogorszeniem wzajemnych stosunków, spowodowanym rozwojem sytuacji na Ukrainie, wprowadzaniem przez USA i kraje UE sankcji przeciw Rosji i groźbą wprowadzenia przez Rosję sankcji odwetowych, zapisano w budżecie USA środki na prace projektowe nad amerykańskimi zespołami napędowymi do rakiet Atlas V. Przedsiębiorstwo Aerojet Rocketdyne wprowadzilo gotowy silnik na rynek w 2019 roku. A silniki o ktorych pisz eautor,NIE byly kupowane od Rosjan ,lecz produkowane przez spolke USA-Rosja join venture Energomasz-Pratt&Whitney Rocketdyne.
    Przesylanie mikrofal cwiczono jzu bardzo dawno temu,istnieje tez mikrofalowa bron do rozpedzania zgromadzen i manifestacji,poowduje bol na skorze nie do wytrzymania.Do innych celow nie wykorzystano,bo bardzo trudno jest precyzyjnie je nadawac i odbierac i uzyskac uzyteczne moce.
    POjazd o ktorym tu mowa sluzy rozneiz do sledzenia i sterowania ppjazdami firmy Lockheed o napedzie grawitacyjnym,prace prowadzone sa juz od poczatku lat 80-tych i s abardzo zaawansowane.To ,co pokazla Pentagon jako UFO osttanio,to zapewne wlasnie tajne zabawki Lockheeda

  • prawdziwy_gonzo

    0

    Satelita stworzony przez kadetów. U nas kadeci potrafią perfekcyjnie pastować buty i myć podłogi piaskiem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX