Ghost of Tsushima - triumf samuraja i godne zwieńczenie ery PlayStation 4 [RECENZJA]

Daniel Maikowski
Niewiele jest dziś gier, które w ciekawy sposób opowiadają o mniej znanych nam kartach historii. Brakuje też gier, które szaleńczą pogoń do celu zastępują spokojniejszą, a może nawet nieco leniwą rozgrywką. Już tylko z tych dwóch powodów Ghost of Tsushima to produkcja, którą warto się zainteresować. Powód trzeci? To po prostu doskonała gra.
Zobacz wideo

Gra studia Sucker Punch przenosi nas do feudalnej Japonii, która stanęła w obliczu podboju Imperium mongolskiego. Trafiamy na tytułową wyspę Cuszima i wcielamy się w postać Jina - jednego z ostatnich samurajów, który chce pomścić bliskich i wyrwać wyspę z rąk najeźdźców.

Gra została podzielona na kilka aktów, które wieńczone są bardzo widowiskowymi walkami oraz iście filmowymi zwrotami akcji. Twórcy chętnie sięgają również po retrospekcje - poznajemy przeszłość Jina, historię jego rodziny oraz drogę, którą musiał przejść, by stać się samurajem.

Ghost of TsushimaGhost of Tsushima Sony

Poznanie "kreda" Jina jest o tyle istotne, że aby osiągnąć swój cel nasz bohater będzie musiał je złamać. To właśnie swoista transformacja Jina z honorowego samuraja w tytułowego "Ducha Cuszimy" stanowi główną oś fabularną produkcji Sucker Punch.

Jeśli chodzi o gameplay, to gra osadza się na dwóch elementach - eksploracji Cuszimy oraz walce. Jin przemierza wyspę wzdłuż i wszerz, ratuje jej mieszkańców, przejmuje kontrolę nad kluczowymi lokacjami i krok po kroku buduje ruch oporu, który przeciwstawi się Mongołom.

Warto tu wspomnieć o minimalistycznym interfejsie, w którym nie znajdziemy kompasu. Drogę do celu odnajdujemy obserwując charakterystyczne podmuchy wiatru. To ciekawe rozwiązanie, które jeszcze bardziej pogłębia immersję. Ghost of Tsushima nie jest grą, która prowadzi nas za rękę. Znajdziemy tu mapę ze znacznikami, ale wiele sekretów Cuszimy będziemy musieli odkryć sami.

Ghost of TsushimaGhost of Tsushima fot. Sony

W mojej opinii najjaśniejszym punktem gry jest jednak walka - widowiskowa, satysfakcjonująca, a przy tym bardzo wymagająca. I to nawet na zwykłym poziomie trudności. Podczas pojedynków Jin może korzystać z różnych Postaw, a każda z nich jest skuteczna przeciwko innym rodzajom wrogów. Sama walka wymaga sprytu, precyzji oraz odpowiedniego wyczucia czasu. 

Oczywiście Jin nie musi być jedynie grzecznym samurajem. Jeśli chcemy, to możemy zmienić go w "ducha", który zapomni o kodeksie honorowym. Będzie odwracał uwagę wrogów, zastawiał na nich pułapki, a następnie eliminował jeden po drugim. To od nas zależy, którą drogą pójdziemy.

Bardzo ciekawym pomysłem twórców jest system prowokacji. Gdy zbliżymy się do obozu wroga możemy sprowokować jego przywódce. Stajemy wówczas do pojedynku, a zwycięża w nim ten wojownik, który dłużej utrzyma nerwy na wodzy i wykona śmiertelny atak niemal w ostatniej chwili. Przypomina to trochę pojedynki z westernów, w których rewolwery zastąpiono jednak katanami.

Ghost of TsushimaGhost of Tsushima Sony

Nie mogę również nie wspomnieć o oprawie audiowizualnej, która zwyczajnie zachwyca. Ghost of Tsushima to jedna z najładniejszych gier na PS4. Mam tu na myśli przede wszystkim niesamowite krajobrazy wirtualnej Cuszimy, dzięki którym spokojna eksploracja wyspy to czysta przyjemność.

W tej beczce miodu jest tylko jedna mała łyżka dziegciu. O ile główny wątek fabularny jest bardzo interesujący, o tyle tego samego nie mogę  powiedzieć o misjach pobocznych. Te są niestety dość generyczne i powtarzalne. Ghost of Tsushima nie idzie tu więc drogą Wiedźmina 3, ale raczej serii Assassin's Creed, gdzie dodatkowe aktywności często mają jedynie sztucznie wydłużyć czas gry.

Ghost of TsushimaGhost of Tsushima Sony

Nie zmienia to faktu, że Ghost o Tsushima to godne zwieńczenie ery PlayStation 4. Jeśli szukacie gry z piękną oprawą audiowizualną i wymagającym systemem walki, a klimat filmów Kurosawy nie jest wam obcy, to dzieło Sucker Punch przyciągnie was do konsoli na długie godziny.

Ocena: 9/10

Egzemplarz gry do recenzji dostarczyła firma PlayStation Polska.

Więcej o: