Dlaczego Izera? Wyjaśniamy skąd pochodzi nazwa pierwszego polskiego samochodu elektrycznego

We wtorek 28 lipca spółka ElectroMobility Poland zaprezentowała polską markę samochodów elektrycznych. Nazywa się Izera. Wyjaśniamy, skąd wzięła się ta nazwa

Jak czytamy w przygotowanej informacji prasowej, nazwa Izera pochodzi od Gór Izerskich. Regionu leżącego w Polsce i Czechach.

- Łagodne wzniesienia i rozległe przestrzenie sprawiają, że są idealne na rodzinne wycieczki i mają wyrazisty charakter - podobnie jak nasz samochód - mówił Paweł Tomaszek, dyrektor biura komunikacji i rozwoju biznesu ElectroMobility Poland cytowany w komunikacie. - Znajduje się tam też Park Ciemnego Nieba, w którym można podziwiać niczym niezmąconą naturę. Góry Izerskie to teren transgraniczny, położony na terytorium Polski i Czech. Izera przekracza granice zarówno geograficzne, jak i te symboliczne. Przy projekcie pracuje bowiem zespół międzynarodowych specjalistów. Nazwa jest przyjazna, łatwa do wymówienia oraz zapamiętania również dla osób spoza Polski. Izera ma również ambicje europejskie i będzie dostępna poza Polską - zaznaczył Tomaszek.

Zobacz wideo Samochód elektryczny Dyson

Jakub Wiech, dziennikarz grupy Defence24 zwrócił także uwagę na inną etymologię słowa Izera. "Izera - nazwa rzeki w Czechach ma rodowód celtycki - pochodzi od słowa isirás, które znaczyło tyle, co 'szybki', 'silny', 'bystry' - napisał na Twitterze.

Co oznacza logo polskiego samochodu elektrycznego?

Twórcy samochodu podają, że logo może być interpretowane na co najmniej dwa sposoby. Dostrzeżemy w nim kompas, bo samochody elektryczne wyznaczają kierunek rozwoju elektromobilności w Polsce. To też diament otoczony dłońmi - co symbolizuje troskę i opiekę. Stylistyka znaku graficznego wpisanego w heksagon jednoznacznie jest kojarzona z obszarem technologicznym, a poprzez skojarzenia, np. z plastrem miodu odwołuje się również do natury.

Izery mają być produkowana w Polsce, ale ich fabryka jeszcze nie powstała. Wiemy jednak, że zakład ma powstać na Śląsku, a pracę znajdzie tam trzy tysiące osób. - Chcemy, żeby Izera mogła stać się katalizatorem zmian, które podniosą innowacyjność całej branży i przygotują ją na wyzwania zmieniającej się rzeczywistości rynkowej. To szansa na wykreowanie nowej polskiej specjalizacji opartej na własnych rozwiązaniach, które będą mogły konkurować na globalnym rynku - mówilła Małgorzata Królak, dyrektor biura projektu ElectroMobility Poland.

"Plany są bardzo ambitne. Jak zawsze, warto do nich podchodzić z rezerwą i mieć z tyłu głowy, co do tej pory działo się z podobnymi projektami. Dzisiejsza prezentacja i dość zdroworozsądkowe podejście (odległa data premiery, korzystanie z komponentów sprawdzonych marek, profesjonalny wygląd prototypów) nastrajają coraz bardziej optymistycznie" - czytamy w portalu moto.pl.