LG Velvet to jeden z najciekawszych smartfonów od LG. Nie kosztuje fortuny i ma 5G [RECENZJA]

Bartłomiej Pawlak
Zaprezentowany w maju LG Velvet to świetna alternatywa dla osób, które chciałyby kupić smartfon od LG, jednak nie chcą wydawać fortuny na model V60 ThinQ. Velvet kosztuje 2599 zł i ma całkiem sporo cech, które spotkamy na wyższej półce cenowej. Niestety nie obyło się bez minusów, z którymi trzeba liczyć się wybierając nowy telefon koreańskiego producenta.
Zobacz wideo Czekasz aż twój smartfon rozładuje się do zera? To błąd. Jak poprawnie ładować akumulator? [TOPtech]

Wygląd i jakość wykonania

LG Velvet to jeden z najładniejszych telefonów, jakie miałem ostatnio okazję testować. Z przodu mamy spory, wydłużony ekran (proporcje 20:5:9) o przekątnej 6,8 cala otoczony stosunkowo małymi ramkami. Nie są one aż tak wąskie, jak we flagowcach Samsunga czy Huawei, jednak mimo wszystko nie ma na co narzekać.

Tył telefonu również został pokryty taflą szkła, pod którą znalazły się obiektywy dwóch kamerek. Aparat główny został wydzielony, jednak wystaje z obudowy tylko nieznacznie. Smartfon nie dość, że wygląda nieco inaczej niż większość urządzeń na rynku, to jeszcze świetne leży w dłoni.

LG VelvetLG Velvet fot. BP

Wracając jeszcze do ekranu wspomnę, że jest on zagięty na rogach. Moim zdaniem dodaje to uroku, choć oczywiście rozwiązanie nie musi podobać się każdemu. Kolejną dość indywidualną kwestią jest bardzo mała waga (180 g) i grubość (7,9 mm) telefonu. Mi to zdecydowanie przypadło go gustu, choć nie każdemu musi.

Żadnych zastrzeżeń nie mogę też mieć do jakości wykonania. Stoi ona bowiem na bardzo wysokim poziomie. Nic nie skrzypi i nie trzeszczy, a obudowa wytrzymała kilkutygodniowe testy bez ani jednej ryski.

LG VelvetLG Velvet fot. BP

Ekran i specyfikacja techniczna

Wspomniany już wyświetlacz został wykonany w technologii P-OLED, co zapewnia świetne odwzorowanie kolorów, niemal nieskończony kontrast i bardzo głęboką czerń. Nie to może poziom najlepszych (i jednocześnie piekielnie drogich) smartfonów z panelami AMOLED od Samsunga, jednak zdecydowanie nie mogę narzekać.

Sporym (negatywnym) zaskoczeniem okazał się jednak brak wsparcia dla odświeżania w częstotliwości 90 lub 120 Hz. Dostajemy jedynie "standardowe" 60 Hz, co nie powinno mieć miejsca na tej półce cenowej w 2020 roku.

LG VelvetLG Velvet fot. BP

Przyczepić nie mogę się do pozostałych elementów specyfikacji technicznej. Pracą urządzenia zarządza procesor Snapdragon 765G, czyli niezwykle popularny ostatnio w średniakach układ „wyciągający” ok. 300 tys. punktów w AnTuTu. Do tego mamy 6 GB pamięci RAM i 128 GB przestrzeni na dane.

W praktyce telefon z łatwością radzi sobie ze zleconymi mu zadaniami i nie nagrzewa się przy tym zbyt mocno. Nie jest to oczywiście wydajność znana z flagowej półki, jednak do codziennej pracy 99 proc. z nas nic więcej nie jest potrzebne. Warto wspomnieć też o obecności wszystkich potrzebnych modułów łączności, łącznie z NFC oraz oczywiście 5G.

LG VelvetLG Velvet fot. zrzut ekranu z LG Velvet

Aparat i jakość zdjęć

Smartfon został wyposażony w trzy aparaty – główny 48 Mpix (f/1,8), szerokokątny 8 Mpix (f/2,2) oraz dodatkowy sensor do pomiaru głębi ostrości. Co ciekawe, w aplikacji aparatu znalazła się ikonka wyzwalająca zoom 2x, jednak jest on realizowany cyfrowo, bo dodatkowego aparatu z teleobiektywem w przypadku LG Velvet zabrakło.

Zdjęcie wykonane przy pomocy zoomu 2x:

Zdjęcie wykonane smartfonem LG Velvet - zoom 2xZdjęcie wykonane smartfonem LG Velvet - zoom 2x fot. BP

Jakość zdjęć w dobrych warunkach oświetleniowych jest godna pochwały. Są one zwyczajnie bardzo dobre i w niczym nie odstają od fotografii ze smartfonów za podobną kwotę. Kadry są dobrze naświetlone, kolory na zdjęciach nasycone, a rozpiętość tonalna stoi na przyzwoitym poziomie.

Zdjęcie wykonane smartfonem LG Velvet - obiektyw standardowyZdjęcie wykonane smartfonem LG Velvet - obiektyw standardowy fot. BP

Godny pochwały jest również aparat szerokokątny o polu widzenia 120 stopni. Co prawda wprowadza on dość duże zniekształcenia beczkowe (dystorsję), jednak zdjęcia z niego wyglądają bardzo atrakcyjnie.

Zdjęcie wykonane smartfonem LG Velvet - szeroki kątZdjęcie wykonane smartfonem LG Velvet - szeroki kąt fot. BP

Niestety gorzej radzą sobie aparaty po zmroku. Zastrzeżenia mam głównie do aparatu głównego, który nie został on wyposażony w stabilizację optyczną. O ile fotografowane obiekty są oświetlone, zdjęcia faktycznie trzymają niezły poziom i wyglądają nieźle. Pojawia się sporo dużo szumu cyfrowego, jednak nie jest on szczególnie uciążliwy.

Zdjęcie wykonane smartfonem LG Velvet - obiektyw standardowyZdjęcie wykonane smartfonem LG Velvet - obiektyw standardowy fot. BP

Niestety obiekty skryte w mroku wyglądają na zdjęciach bardzo słabo, a fotografie są wręcz zalane ogromną ilością szumu. Z przykrością stwierdzam, że wiele telefonów za podobną kwotę radzi sobie na tym polu lepiej.

Zdjęcie wykonane smartfonem LG Velvet - obiektyw standardowyZdjęcie wykonane smartfonem LG Velvet - obiektyw standardowy fot. BP

Bateria i jej ładowanie

LG Velvet został wyposażony w akumulator o pojemności 4300 mAh. Ogniwo jest zatem całkiem spore i spodziewałem się bardzo długiego czasu pracy z dala od ładowarki. Nie rozczarowałem się, choć pozytywnego zaskoczenia też nie było. W praktyce, przy typowym, dość aktywnym użytkowaniu bateria wystarczała na cały dzień pracy.

Zastrzeżenia mam z kolei do czasów ładowania. Smartfon może być co prawda ładowany z mocą 25W, jednak w pudełku ze smartfonem znalazłem jedynie ładowarkę o mocy 16W. Bardzo oszczędne podejście ze strony LG, którego zdecydowanie nie spodziewałem się w przypadku smartfona za niespełna 2600 zł.

LG VelvetLG Velvet fot. BP

W praktyce dołączoną do zestawu ładowarką, uzupełnianie energii ciągnie się w nieskończoność. Ładowanie od zera do pełna trwa sporo ponad dwie godziny, co zdecydowanie odstaje od czasów ładowania we współczesnych telefonach. Można zapomnieć też o szybkim podładowaniu ogniwa, gdy za kwadrans musimy wyjść z domu.

W efekcie, podczas testów LG Velvet musiałem się ponownie zaprzyjaźnić z nieużywanym od dawna powerbankiem. Z niewiadomych mi przyczyn, podobne czasy ładowania uzyskiwałem również z innymi (mocniejszymi) adapterami, z których miałem okazję skorzystać. Nie pomogło też wyłączenie w ustawieniach opcji "ładowanie zoptymalizowane".

Warto wspomnieć jeszcze o wsparciu dla ładowania przewodowego. Jego obecność bardzo cieszy, bo wielu producentów o tej kwestii zupełnie zapomina.

LG VelvetLG Velvet fot. BP

Podsumowanie

LG Velvet to zdecydowanie jeden z najciekawszych telefonów od LG. Ma sporo zalet, które zachęcają do zakupu i na co dzień jest zwyczajnie porządnym telefonem, z którego przyjemnie się korzysta.

Niestety nie obyło się bez wad. Dwie, które drażniły mnie najbardziej to bardzo wolne ładowanie oraz przeciętne zdjęcia po zmroku, które wypadły znacznie poniżej oczekiwań. Brakuje również odświeżania ekranu 90 Hz, które zdecydowanie powinno się znaleźć w telefonie za 2600 zł. Zdecydowanie nie pogardziłbym też teleobiektywem, który na co dzień zwyczajnie się przydaje.

Podsumowując, LG Velvet to bardzo ciekawa propozycja koreańskiego producenta, jednak kupując ten telefon, musicie liczyć się z powyższymi minusami.

Plusy:

  • atrakcyjny design,
  • świetnie leży w dłoni,
  • świetna jakość wykonania,
  • wodoszczelność i certyfikat militarny,
  • wystarczająca wydajność,
  • dobrej jakości ekran P-OLED,
  • ładowanie indukcyjne,
  • łączność 5G.

Minusy:

  • wolne ładowanie z adaptera z zestawu,
  • przeciętne zdjęcia po zmroku,
  • brak teleobiektywu,
  • ekran z odświeżaniem tylko 60 Hz.