Xiaomi Mi Band 5 to genialna opaska w rewelacyjnej cenie. Ma tylko jedną wadę [RECENZJA]

Bartłomiej Pawlak
Opaski fitness od Xiaomi to jedne ze zdecydowanie najpopularniejszych urządzeń ubieralnych w Polsce. Rozpoznawalne Mi Bandy możemy spotkać na nadgarstkach wielu Polaków, bo oferują sporo możliwości za bardzo niewielkie pieniądze. Teraz w moje ręce wpadła najnowsza opaska Xiaomi Mi Band 5, z którą spędziłem ponad trzy tygodnie. Czy warto wydać na nią niespełna 200 zł?
Zobacz wideo Tak Bill Gates wyobrażał sobie przyszłość w 1999 roku. Skąd on to wiedział? [TOPtech]

Przyznam szczerze, że na premierę Mi Band 5 czekałem z niecierpliwością. W końcu byłem użytkownikiem Mi Banda 2, 3 oraz 4 i każda z nich (w swoim czasie) robiła świetne wrażenie. Jednocześnie w każdej czegoś mi brakowało. Na szczęście w nowej generacji, Xiaomi uzupełniło niemal wszystkie kluczowe braki z poprzednich opasek. Pojawiła się też jedna wada - czas pracy na jednym ładowaniu.

Wielkość i wygoda

W kwestii designu Xiaomi postawiło na stare, dobre rozwiązanie. Wygląd Mi Banda 5 niemal nie różni się od tego z Mi Banda 4. Szkło chroniące ekran zostało nieco zaokrąglone na krawędziach, delikatnie wyprofilowano też pasek, ale wymiary i wygląd samej pastylki nie zmieniły się niemal w ogóle.

Z tego powodu z Mi Band 5 korzystało mi się równie wygodnie, jak z Mi Banda 3 i 4. Opaska jest bardzo lekka (11,9 g - sama pastylka), a oryginalny pasek świetnie dopasowuje się do kształtu nadgarstka. Na plus zaliczyć trzeba też tradycyjne dla Mi Bandów zapięcie, dzięki czemu końcówka paska nie wylatuje i nie plącze się.

Xiaomi Mi Band 5Xiaomi Mi Band 5 fot. BP

Oczywiście podobnie, jak miało to miejsce w poprzednich opaskach z serii, pastylkę możemy wyjąć i przełożyć do innego paska, których w sieci znajdziemy setki. Nie jest to przesadnie trudne, choć wymaga odrobiny wprawy. Tym razem jednak paski z Mi Banda 4 nie są kompatybilne z Mi Bandem 5.

Niestety Xiaomi ponownie nie zdecydowało się na skorzystanie z lepszego szkła chroniącego ekran, a efekt zauważyłem już po trzech tygodniach testów, kiedy na ekranie pojawiła się niewielka ryska. Co prawda, ciężko dojrzeć ją podczas codziennego korzystania, jednak nie wróży to dobrze na przyszłość.

Ekran i tarcze

Jedną z większych różnic względem poprzednika jest nieco większy ekran Xiaomi Mi Band 5. Zmiana nie jest wielka (1,1 cala w Mi Band 5 i 0,95 cala w Mi Band 4), ale zauważalna. Poprawiło to komfort korzystania z opaski i pozwoliło na zmieszczenie większej liczby elementów na ekranie.

Widać to szczególnie po nowych tarczach dla Mi Band 5. Z poziomu samej opaski do wyboru są trzy tarcze (dwie cyfrowe i jedna analogowa), jednak dziesiątki kolejnych można ustawić z poziomu aplikacji Mi Fit. Oczywiście część z nich można personalizować, dodając własne zdjęcie w tle. Pojawiły się też ruchome tarcze.

Xiaomi Mi Band 5Xiaomi Mi Band 5 fot. BP

Co ważne, podstawowe trzy tarcze możemy personalizować z poziomu ekranu opaski. Zmienić można m.in. wyświetlane na Mi Bandzie 5 funkcje. Możliwości personalizacji wciąż są dość ograniczone, jednak jest znacznie lepiej niż w przypadku Mi Banda 4. Ja najczęściej korzystałem z zestawu: pogoda, godzina i liczba kroków. Po kliknięciu w odpowiednie pole, można też wygodnie przejść do danej funkcji.

Dużym plusem jest także wzrost jasności ekranu AMOLED, w który wyposażony jest Mi Band 5. Teraz wynosi ona 450 nitów (było 400 nitów w Mi Band 4), co nieco poprawiło widoczność wyświetlacza w ostrym, letnim słońcu. Na co dzień jest bardzo dobrze i bez problemu jestem w stanie odczytać godzinę w każdych warunkach, jednak dostrzeżenie niewielkich napisów może być nieco trudniejsze.

Xiaomi Mi Band 5Xiaomi Mi Band 5 fot. BP

Funkcje i aplikacja

Liczba funkcji w Mi Band 5 nie wzrosła drastycznie, jednak nie można powiedzieć, że nowości jest mało. Xiaomi postarało się, by było z czego wybierać. Na ekranie głównym znajdziemy zatem następujące karty: "status" (liczba kroków), "tętno", "powiadomienia", "pogoda", "trening" oraz "więcej". Co ważne, każda z opcji została rozbudowana. Pojawiła się zatem zdecydowanie bardziej szczegółowa prognoza pogody, w zakładce status możemy podejrzeć liczbę kroków zrobionych w poprzednich dniach, dodano też nowe obsługiwane sporty, których teraz jest 11.

Xiaomi Mi Band 5 - tryby sportoweXiaomi Mi Band 5 - tryby sportowe fot. screen ze strony Mi-home.pl

Dodatkowo pojawiły się nowe opcje: "PAI" (asystent nagradzający za codzienny wysiłek fizyczny), "stres" (licznik stresu), "oddychanie" (asystent pomagający się zrelaksować) oraz "wydarzenia". Zastrzeżenia mam do tej ostatniej. Wydarzenie nie synchronizują się same z kalendarza w telefonie, dlatego trzeba dodawać je osobno do aplikacji Mi Fit, co jest bardzo niewygodne.

Xiaomi Mi Band 5 - aplikacjaXiaomi Mi Band 5 - aplikacja fot. BP

Nie mam większych zastrzeżeń do dokładności pomiarów. W przypadku tętna czy kroków wyniki są bardzo zbliżone do tego, co pokazywał Mi Band 4. W Mi Band 5 pojawiło się też wykrywanie faz REM (są one widoczne na wykresach snu w aplikacji Mi Fit) czy chociażby licznik stresu, jednak precyzję działania tych funkcji ciężko zweryfikować. Mimo wszystko, wskazania z opasek z tej półki cenowej radzę traktować jedynie jako poglądowe.

Warto wspomnieć też o kilku nowościach ukrytych nieco głębiej w ustawieniach opaski. Xiaomi dodało m.in. opcję wyświetlenia czasu dla różnych miast na świecie oraz możliwość zdalnego wyzwolenia migawki w aparacie telefonu. Pojawiła się też funkcja monitorująca cykl menstruacyjny - wyświetlana oczywiście tylko na opaskach kobiet (aplikacja Mi Fit zna płeć użytkownika). Zachowano też wszystkie wcześniej dostępne opcje, takie jak sterowanie muzyką.

Xiaomi Mi Band 5 - trybyXiaomi Mi Band 5 - tryby fot. BP

Opcje jest zatem bardzo dużo, ale wciąż widzę tu pole do popisu, np. przy rozszerzaniu niektórych dostępnych już funkcji (brakuje np. ustawiania godziny alarmu z poziomu ekranu opaski). Nie mogę nie wspomnieć też, że Mi Band 5 nie obsługuje języka polskiego (menu opaski, bo aplikacja nasz język na szczęście obsługuje). Do wyboru mamy jedynie kilka najpopularniejszych (m.in. chiński, angielski czy hiszpański).

Nie miałbym o to pretensji do Xiaomi, gdyby opaska nie była dostępna w Polsce lub miałbym jej chińską wersję. Na testy dostałem jednak Mi Banda 5 z polskiej dystrybucji, a sprzedaż urządzenia nas Wisłą prowadzona jest już od prawie miesiąca. Oczywiście to niedopatrzenie ma zostać naprawione w jednej z aktualizacji. Pytanie tylko, kiedy to nastąpi?

Xiaomi Mi Band 5 - aplikacjaXiaomi Mi Band 5 - aplikacja fot. BP

Bateria i ładowanie

Niestety wszystkie te nowe funkcje, jeszcze większa liczba czujników oraz większy i jaśniejszy ekran odbiły się negatywnie na poborze energii w Mi Band 5. Na dodatek Xiaomi musiało minimalnie zmniejszyć pojemność baterii w nowej opasce względem poprzednika (135 mAh w Mi Band 4 i 125 mAh w Mi band 5), co dodatkowo wpłynęło na czas pracy na jednym ładowaniu.

Ten deklarowany przez Xiaomi to "do 14 dni". Być może przy bardzo oszczędnym użytkowaniu tyle właśnie opaska wytrzyma, jednak podczas codziennego, stosunkowo oszczędnego korzystania (włączony pomiar tętna tylko podczas snu) zwykle bateria rozładowywała się po ok. 7-10 dniach. Podczas korzystania w podobny sposób z Mi Banda 4, zwykle notowałem wyniki oscylujące wokół 17-20 dni. Różnica jest zatem ogromna.

Xiaomi Mi Band 5Xiaomi Mi Band 5 fot. BP

Szczęśliwie nie jest to bardzo duży problem, bo w Mi Band 5 Xiaomi (nareszcie) poszło po rozum do głowy i zastosowało nowy sposób ładowania opaski. Teraz nie musimy już każdorazowo wyciągać pastylki z paska - wystarczy przyłożyć magnetyczną końcówkę kabla do pinów na spodzie pastylki. To świetna wiadomość, bo nowy sposób ładowania wpływa także pozytywnie na żywotność pasków, które niszczyły się od ciągłego zdejmowania.

Cena - czy warto?

Xiaomi Mi Band 5 jest trochę droższy od poprzednika i oficjalnie kosztuje w Polsce 179 zł. Wersję globalną bez problemu kupicie (choćby na Allegro) za 140 zł, co jest ceną nader atrakcyjną. Uważam zatem, że jeśli nie mieliście do tej pory żadnej opaski fitness, Mi Banda 5 zdecydowanie warto kupić. Podobnie, gdy korzystacie z Mi Banda 3 lub innej zbliżonej możliwościami opaski. Przeskok między tymi generacjami jest bowiem gigantyczny. Przesiadka z Mi Banda 4 będzie miała nieco mniej sensu, choć - jeśli nie szkoda wam tych 140 czy 180 zł - i na taką zmianę warto się zdecydować.

Xiaomi Mi Band 5Xiaomi Mi Band 5 fot. BP

Nie polecałbym zakupu Mi Banda 5 tylko w przypadku, gdy oczekujecie czegoś więcej od opaski fitness ponad to, co oferuje Xiaomi. Brakuje tu chociażby GPS czy NFC do płatności mobilnych, chociaż brak takich modułów w tym przedziale cenowym nie powinien dziwić. Mi Band 5 nie sprawdzi się też u osób, które zwracają uwagę przede wszystkim na czas działania na jednym ładowaniu. Wtedy rozejrzałbym się za Mi Bandem 4, który dziś mocno staniał, a pod tym względem bił wszelkie rekordy.

Czytaj też: Najlepsza sportowa opaska na rynku? 7 rzeczy, które warto wiedzieć na temat Fitbit Charge 4 [TEST]