TikTok pozwie administrację Donalda Trumpa. To efekt blokady na chińską aplikację. "Nie zważali na fakty"

TikTok oficjalnie przyznał, że zamierza pozwać administrację Donalda Trumpa za nałożenie na platformę zakazu działalności w USA. Firma przyznaje, że pomimo wielu propozycji polubownego załatwienia sprawy, USA "nie zważały na fakty i próbowały włączyć się w negocjacje między prywatnymi spółkami".
Zobacz wideo Komunikator Zoom bije rekordy i budzi kontrowersje. Czy jest bezpieczny?

TikTok w ostatnich latach zrobił absolutną furorę na całym świecie. Chińska platforma (jej właścicielem jest ByteDance) rozpowszechniła się szczególnie wśród nastolatków, chociaż nie tylko. Z czasem z TikToka zaczęło korzystać wiele firm, które wykorzystują go do social media marketingu obok Facebooka czy Twittera. Swoje konto na TikToku miał nawet przez pewien czas prezydent Polski, Andrzej Duda.

W 2019 roku platforma ta stała się najczęściej instalowaną aplikacją, przebijając tym samym m.in. Facebooka i Instagrama. Niedługo po zdobyciu ogromnej popularności, TikTok zaczął mieć jednak problemu w USA. Aplikacja nie spodobała się prezydentowi Stanów Zjednoczonych, Donaldowi Trumpowi.

TikTok zapowiedział, że pozwie Donalda Trumpa

W lipcu 2020 roku USA zapowiedziało, że rozważa zablokowanie niektórych chińskich aplikacji. 6 sierpnia faktycznie administracja Trumpa wprowadziła za oceanem blokadę na ciągle zyskującego popularność TikToka (a także innej aplikacji - WeChat).

Decyzja Amerykańskiego prezydenta oczywiście nie spodobała się wielu osobom, a szczególnie samemu TikTokowi. Firma zapowiedziała teraz, że podejmie odpowiednie kroki prawne i pozwie administrację Trumpa w USA. Potwierdzono tym samym oficjalnie krążące ostatnio w sieci plotki. 

TikTok tłumaczy, że zdecydował się wejść na drogę sądową, bo uważa się, że platforma i jej użytkownicy zostali potraktowani niesprawiedliwie i niezgodnie z prawem. Firma dodaje, że "administracja Trumpa nie zważała na fakty i próbowała włączyć się w negocjacje między prywatnymi spółkami". 

Chociaż stanowczo nie zgadzamy się z obawami administracji, przez prawie rok staraliśmy się w dobrej wierze znaleźć konstruktywne rozwiązanie. (...) Nie mamy innego wyjścia, jak tylko zakwestionować rozporządzenie wykonawcze za pośrednictwem systemu sądowego 

- wytłumaczył rzecznik TikToka, Josh Gartner w oświadczeniu dla amerykańskiego serwisu The Verge.

Trump chciałby TikToka w amerykańskich rękach

Rozporządzenie blokujące działalność TikToka w USA ma wejść w życie w ciągu 90 dni od daty podpisania (pod 14 września). Co ciekawe, Donald Trump zostawił jednak właścicielowi platformy pewną furtkę, która pozwoliłaby na uniknięcie bana. Blokada nie zostanie nałożona, jeśli TikTok zostanie sprzedany jednej z amerykańskich firm. 

Ewentualnym rozwiązaniem jest też wydzielenie części firmy obsługującej rynek amerykanki i sprzedanie jej przedsiębiorstwu ze Stanów Zjednoczonych. Rozmowy w tej sprawie TikTok prowadził już z Microsoftem, ale jak na razie druga z firm nie zdecydowała się na zakup chińskiej społecznościówki.

Co ciekawe, podobny pozew przeciwko administracji Donalda Trumpa już wcześniej złożyli na własną rękę pracownicy kalifornijskiego TikToka.