AirPnP nie istnieje. Akcja miała zwrócić uwagę na małą liczbę publicznych toalet oraz absurdy aplikacji

W weekend warszawski ruch Miasto Jest Nasze zaanonsował Air Poo and Pee, czyli AirPnP. Aplikacje miała służyć do udostępniania odpłatnie swoich toalet. Całość okazała się happeningiem, który miał zwrócić uwagę na dwa problemy - absurdy aplikacji korzystających z "sharing economy" oraz niewystarczającą liczbę toalet miejskich w Warszawie.

Na profilu Miasto Jest Nasze 13 września, w niedzielne popołudnie pojawiła się informacja, że ruch otrzymał możliwość testowania aplikacji AirPnP. Dzięki modelowi "sharing economy" miał zostać rozwiązany problem z dostępnością toalet w Warszawie. Pojawiła się grafika, specjalny hasztag i pytania, czy komentujący chcieliby testować AirPnP.

Zobacz wideo Aplikacje, które pomogą w remoncie

Komentujący podejrzewali, że AirPnP to żart...

W komentarzach większość osób podejrzewała, że jest to fejk, trolling lub jakaś akcja promocyjna. Miasto Jest Nasze, by rozwiać wątpliwości, udostępniło stronę aplikacji. Wytłumaczono, że program ma umożliwić za opłatą udostępnienie własnej toalety innym osobom, co rozwiąże problem z dostępnością toalet publicznych. Podano także hasło towarzyszące rzekomemu projektowi: "The No. 1 app for No. 1 & No. 2".

Jeden z komentujących sprawdził jednak kod i domenę strony, utwierdzając się w domysłach, że jest to jakaś akcja. 

...i mieli rację

We wtorek 15 września Miasto Jest Nasze zgodnie z domysłami, potwierdziło, że był to happening. Udany, bo napisało o nim kilka dużych redakcji. Głównym celem akcji było pokazanie, że startupy nie rozwiążą wszystkich naszych kłopotów i wypaczają ideę "sharing economy".

Problem w tym, że to na dłuższą metę nie działa. Dlaczego? To właśnie chcieliśmy Wam pokazać na przykładzie AirPnP. Po prostu niektórych potrzeb nie da się zaspokoić w takim modelu. Tak dokładnie jest w przypadku toalet: ten koncept po prostu by nie wypalił, bo nikt nie chciałby wpuszczać do swojego kibla obcych ludzi.

- czytamy na facebooku Miasto Jest Nasze. Jako rozwiązanie ruch podaje usługi publiczne oraz dostępną infrastrukturę, której brakuje. I tu przechodzimy do drugiego celu akcji, chciano bowiem zwrócić uwagę, że w Warszawie jest za mało toalet publicznych. 

Zainteresowanych tematem nie zostawiono jednak z ręką w nocniku i zamiast aplikacji, udostępniono mapę toalet publicznych w stolicy, która powstała we współpracy z Laboratorium EE. Mapa działa na urządzeniach mobilnych. "Takiej funkcji Ratusz wcześniej nie ogarnął, więc ich wyręczyliśmy" chwali się ruch Miasto Jest Nasze.