Panasonic RZ-S500W to niewielkie słuchawki ze świetną redukcją szumu, które nie kosztują dużo [RECENZJA]

Bartłomiej Pawlak
Panasonic RZ-S500W to niewielkie, prawdziwie bezprzewodowe słuchawki dokanałowe, które pozwolą zatopić się w bardzo przyjemnym brzmieniu. Ich głównymi zaletami - poza jakością dźwięku - jest jednak świetnie działająca, aktywna redukcja szumów otoczenia oraz... bardzo atrakcyjna cena.
Zobacz wideo Jabra Elite 75t czy Sennheiser Momentum True Wireless? Testujemy słuchawki bezprzewodowe

Panasonic dość długo wzbraniał się przed wypuszczeniem na rynek prawdziwie bezprzewodowych słuchawek TWS (od True Wireless Sound), jednak doczekaliśmy się. Japońska firma weszła na rynek tych urządzeń z przytupem prezentując model RZ-S500W.

To słuchawki, które - pomimo swoich rozmiarów - potrafią naprawdę dużo, a ich główną zaletą jest reklamowany przez Panasonica podwójny hybrydowy system redukcji szumów. Miałem kilka tygodni, aby przyjrzeć się im bliżej. Teraz przyszła pora na pełną recenzję sprzętu.

Słuchawki Panasonic RZ S500WSłuchawki Panasonic RZ S500W fot. BP

Wygląd i wygoda korzystania

Z wyglądu Panasonic RZ-S500W przypominają większość pozostałych słuchawek TWS, takich jak choćby WF-1000XM3 od Sony czy Galaxy Budsy od Samsunga. Słuchawki Panasonica mają dość spore rozmiary, jak na tego typu sprzęt, jednak nie wystają przesadnie z uszu, co jest dużym plusem.

Wygoda korzystania ze słuchawek to oczywiście rzecz zupełnie indywidualna dla każdego użytkownika, jednak w moim przypadku nie było większego problemu z dopasowaniem modelu RZ-S500W do swoich uszu. Panasonic mógłby jednak poprawić nieco kształt słuchawek, tak aby bardziej stabilnie się w nich trzymały. O ile używanie RZ-S500W nie sprawia najmniejszych problemów w samolocie, autobusie czy pociągu, o tyle podczas biegania musiałem korzystać z innych słuchawek. 

Słuchawki Panasonic RZ S500WSłuchawki Panasonic RZ S500W fot. BP

Pochwalić muszę za to jakość wykonania samych słuchawek, która stoi na bardzo wysokim poziomie. Sprzęt został wykończony dobrej jakości tworzywem i bez problemu zniósł kilka upadków z dużej wysokości. Przyczepić można się jedynie do dość delikatnej pokrywy etui słuchawek, którą wykonano z cienkiego plastiku.

Sterowanie i łączenie z telefonem

Słuchawki łączymy ze smartfonem tradycyjną metodą (w ustawieniach Bluetooth), a proces ten nie sprawił mi żadnych problemów. Warto zaważyć jednak, że każda ze słuchawek działa zupełnie niezależnie od drugiej i aktywuje się dopiero po wyjęciu jej z pojemnika (a nie po jego otwarciu). Po pierwszym uruchomieniu słuchawki przełączają się automatycznie w tryb parowania, a każdy etap sygnalizowany jest przez kolorowe diody LED ukryte pod maskownicami mikrofonów każdej ze słuchawek.

Jeśli chodzi zaś o sterowanie muzyką, Panasonic w RZ-S500W zdecydował się na klasyczne panele dotykowe umieszczone w słuchawkach. I tak dla przykładu, jednym dotknięciem pauzujemy muzykę, a dwoma przeskakujemy do następnego utworu. Szkoda tylko, że domyślnie ustawionych gestów nie jesteśmy w stanie zmienić w aplikacji do zarządzania słuchawkami.

Słuchawki Panasonic RZ S500WSłuchawki Panasonic RZ S500W fot. BP

Niestety sporym minusem słuchawek RZ-S500W jest brak czujników zbliżenia, które pozwalają zatrzymać odtwarzanie muzyki w momencie wyjęcia "pchełek" z uszu. Wielokrotnie łapałem się na tym, że po wyjęciu i odłożeniu słuchawek na biurko zapominałem o wciśnięciu pauzy. Po ponownym włożeniu ich do uszu, czekałem z kolei aż muzyka powrotnie wystartuje.

Jakość dźwięku

Dla kontrastu jedną z dwóch największych zalet Panasonic RZ-S500W jest jednak jakość dźwięku. Dynamiczny przetwornik znajdujący się w każdej ze słuchawek radzi sobie zadziwiająco dobrze dostarczając dostarczając odpowiednio dużo wrażeń. I - co ważne - słuchawki radzą sobie bardzo podobnie niezależnie od rodzaju muzyki. 

Panasonic RZ-S500W grają przede wszystkim bardzo czysto (niezależnie od głośności) i pozwalają na swobodne odróżnienie poszczególnych tonów. Co więcej, brzmienie jest wyjątkowo wyrównane, co sugeruje, że Panasonic nie starał się trafić szczególnie do żadnej z grup odbiorców, ale dobrze oddać faktyczne brzmienie. To dlatego osoby przyzwyczajone do słuchawek zestrojonych pod kątem niskich tonów mogą ponarzekać nieco na małą ilość basu. Jego ewentualny niedobór można jednak z powodzeniem zrekompensować sobie odpowiednim ustawieniem equalizera w aplikacji na telefon.

Słuchawki Panasonic RZ S500WSłuchawki Panasonic RZ S500W fot. BP

Aktywna redukcja szumów

Drugą z dwóch największych zalet Panasoniców RZ-S500W jest natomiast aktywna redukcja szumów. Sześć mikrofonów zlokalizowanych pod charakterystyczną maskownicą słuchawek zbiera i na bieżąco analizuje dźwięki otoczenia. Słuchawki w odpowiednim momencie emitują z kolei fale o podobnej długości, które mają za zadanie zredukować siłę dźwięków docierających do naszych uszu z zewnątrz.

Panasonic chwali się świetnie działającym ANC (Active Noise Cancellation) i faktycznie nie przesadza. Redukcja szumów w modelu RZ-S500W działa naprawdę dobrze i może spokojnie konkurować z najlepszymi słuchawkami TWS na rynku. Podczas testów miałem bezpośrednie porównanie tylko z nausznymi Sony WH-1000XM4 i tu faktycznie rozwiązanie Panasonica wyraźnie odstaje, jednak słuchawki od Sony to zupełnie inna konstrukcja, na dodatek kosztująca kilkukrotnie więcej. Od Panasoniców RZ-S500W nie powinienem więc wymagać nic więcej.

Gwoli ścisłości, nie jest tak, że ANC całkowicie wyeliminuje dźwięki otoczenia. Skutecznie poradzi sobie jedynie z tymi cichszymi dźwiękami, jednak zdecydowanie wyciszy te głośniejsze. Na co dzień działa to na tyle dobrze, że nie wyobrażam sobie nie korzystania z ANC np. w samolocie, autobusie lub pociągu. W praktyce, podczas testów RZ-S500W niemal do zera wyciszyły dźwięk dwóch dość głośnych maszyn - Airbusa A321 i Boeinga 737-800.

Słuchawki Panasonic RZ S500WSłuchawki Panasonic RZ S500W fot. BP

Aplikacja mobilna

Dostęp do wszystkich potrzebnych ustawień dotyczących słuchawek otrzymujemy z poziomu aplikacji mobilnej Panasonic Audio Connect. To prosta w obsłudze apka, która pozwala na zarządzaniem sprzętami audio japońskiego przedsiębiorstwa.

Na ekranie głównym aplikacji możemy podejrzeć poziom naładowania każdej ze słuchawek (niestety brak stosownej informacji o etui ładującym) oraz informację o zastosowanym kodeku (do wyboru SBC i AAC). Przy okazji wspomnę, że faktyczny czas pracy na jednym ładowaniu nie różni się od wyliczeń producenta (6,5 godziny same słuchawki i kolejne 13 godzin po doładowaniu z etui) i jest zupełnie wystarczający.

Aplikacja daje nam też dostęp do ustawień dotyczących ANC. Z tego miejsca możemy wyregulować siłę tłumienia hałasów z otoczenia, a także zmienić tryb na "Ambient Sound) lub całkowicie wyłączyć funkcję. Poniżej znalazła się również zakładka pozwalająca skorzystać z equalizera. Kilka dodatkowych funkcji (m.in. możliwość wykonania aktualizacji oprogramowania słuchawek) dostajemy też z poziomu dość archaicznie wyglądającego menu z ustawieniami.

Aplikacja do sterowania słuchawkami 	
Panasonic RZ S500WAplikacja do sterowania słuchawkami Panasonic RZ S500W fot. zrzut ekranu z aplikacji Panasonic

Podsumowując

Na rynku słuchawek TWS zrobiło się obecnie tak tłoczno, że każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Niezwykle przydatną funkcję, jaką jest aktywna redukcja szumów, dostaniemy jednak zazwyczaj w stosunkowo kosztownych słuchawkach, zbliżających się często do granicy tysiąca złotych lub droższych (np. Sony WF-1000XM3 kosztują 750 zł, a Sennheiser MOMENTUM True Wireless 2 ok. 1000 zł).

W przypadku Panasonica RZ-S500W nie dość, że możemy liczyć na bardzo przyzwoicie działające ANC oraz świetną jakość dźwięku, nie musimy sięgać do kieszeni aż tak głęboko. W zamian musimy jednak pogodzić się z dwiema głównymi wadami RZ-S500W - brakiem ładowania indukcyjnego oraz brakiem czujników wyjęcia słuchawek z uszu.

RZ-S500W kosztują obecnie ok. 550 zł, co trzeba uznać za cenę bardzo atrakcyjną. I to właśnie ten argument może być kluczowy podczas wyboru małych słuchawek dokanałowych z ANC.