Wyrzucił dysk z Bitcoinami wartymi prawie miliard złotych. Oferuje miastu ćwierć tej kwoty za pomoc

Po absurdalnie dużym wzroście wartości Bitcoina w sieci pojawiają się kolejne historie niedoszłych multimilionerów. CNN opisuje przypadek mężczyzny, który wyrzucił dysk, na którym miał 7500 Bitcoinów. Teraz oferuje miastu ćwierć jego wartości za pozwolenie na jego poszukiwania.

Bitcoin w ciągu ostatniego miesiąca urósł w niewyobrażalnym tempie. Waluta przekroczyła w ciągu kilku tygodni po raz pierwszy próg 20 tys., 30 tys. a nawet 40 tys. dolarów. Obecnie kurs już nieco się uspokoił i zaczął spadać, ale umiarkowanym tempie. Wartość Bitcoina wciąż przekracza 32 tys. dolarów, czyli przeszło 120 tys. złotych. 

Elon MuskElon Musk zachwala kryptowalutę. Zdradził także, ile bitcoinów posiada

Nie dziwi więc, że w sieci pojawiają się co i rusz kolejne historie ludzi, którzy utracili swoje Bitcoiny i starają się je teraz odzyskać. Ostatnio pisaliśmy o mężczyźnie, który wydawał się rekordzistą pod względem fortuny, jaką mógłby zgarnąć, gdyby znał hasło do dysku z kryptowalutą. Zgromadził na nim bowiem 7005 Bitcoinów, wartych obecnie około 228 mln dolarów. Jest jednak osoba, która straciła jeszcze więcej. 

7500 Bitcoinów na dysku, który wyrzucił. Ćwierć oferuje miastu za możliwość poszukiwania nośnika

CNN opisuje przypadek Jamesa Howella z walijskiego Newport. Mężczyzna w 2013 roku wyrzucił dysk twardy, na którym znajdowało się 7500 Bitcoinów "wykopanych" parę lat wcześniej. Obecnie taka liczba Bitcoinów jest warta około 244 mln dol., czyli przeszło 900 mln złotych. Howell chciałby spróbować odzyskać swój dysk, poprosił więc Newport o zgodę na wykopaliska na wysypisku śmieci oraz o pomoc w zlokalizowaniu dysku. W zamian zaoferował jedną czwartą zawartości dysku. 

Zdjęcie ilustracyjneBitcoin pod kontrolą Chin. Dwie trzecie mocy obliczeniowej należy do nich

Mężczyzna próbował znaleźć dysk na własną rękę, ale obszar, który musiałby przeszukać, jest zbyt wielki. Od 2013 roku rada miasta wielokrotnie dostawała prośby o zgodę na wykopanie dysku, ale nie leży to w jej gestii. Formalnie propozycji Howella nie odrzucono, ale miasto nie ma zezwoleń na poszukiwania w śmieciach, toteż siłą rzeczy nie może wydać ich osobom trzecim. Rzeczniczka urzędu miasta dodała, że takie poszukiwania mogłyby pochłonąć miliony funtów, bez gwarancji, że uda się znaleźć dysk i że będzie on wciąż działał. Howell jednak twierdzi, że jest to możliwe dzięki systemowi odniesienia w sieci i sam jest gotów poświęcić połowę wartości dysku na ekspertów, którzy pomogą mu odszukać, odbudować i odczytać nośnik. Rada miasta wysuwa jednak jeszcze jeden argument, twierdząc, że takie wykopaliska miałyby ogromny wpływ na środowisko. 

Zobacz wideo Jak Polacy złamali niemiecką Enigmę

140 miliardów Bitcoinów bez dostępu

Firma Chainalysis szacuje, że ok. 20 proc. Bitcoinów z 18,5 mln, które zostały dotąd wydobyte, znajduje się w portfelach, do których utracono dostęp. Łącznie ich właściciele stracili dostęp do majątku wartego obecnie ok. 140 mld dolarów.