Xiaomi idzie na wojnę z rządem USA. Chodzi o decyzję podjętą przez Donalda Trumpa

Xiaomi złożyło w sądzie w Waszyngtonie pozew przeciwko Departamentom Obrony i Skarbu USA. To odpowiedź na wpisanie popularnego producenta elektroniki na "czarną listę" amerykańskiego Pentagonu za domniemaną współpracę z chińskim wojskiem.
Zobacz wideo Wszystkie pieniądze Donalda Trumpa. Uderzenie w "Trump brand" nie będzie wcale najgorsze [OKO NA ŚWIAT]

Jak informowaliśmy w połowie stycznia, Donald Trump tuż przed końcem swojej kadencji prezydenta USA zdążył wpisać Xiaomi na "czarną listę" Pentagonu. Departament Obrony Stanów Zjednoczonych określił też znanego na całym świecie producenta elektroniki użytkowej "chińską firmę wojskową".

Xiaomi odpowiada USA na wpisania na "czarną listę"

Xiaomi już 15 stycznia wydało oświadczenie, w którym stanowczo zaprzeczyło wszelkim powiązaniom firmy z chińskim wojskiem. Dodało, że "nie jest komunistyczną chińską firmą wojskową" i zadeklarowało, że "przestrzega prawa i działa zgodnie z odpowiednimi regulacjami jurysdykcji" w USA.

Teraz Xiaomi postanowiło powalczyć o swoje interesy przed wymiarem sprawiedliwości w USA. Jak zapowiedziała chińska firma w nowym komunikacie, Xiaomi złożyło w Sądzie Okręgowym w Dystrykcie Kolumbii wniosek o postępowanie przeciw działaniom Departamentu Obrony i Departamentu Skarbu USA.

Xiaomi zadeklarowało, że uznanie jej za "komunistyczną chińską firmę wojskową" przez amerykańskie resorty było błędne i niezgodne z prawem. Dodało też, że prawnicy firmy nie dostali szansy na obronę przed decyzją Pentagonu.

Spółka [Xiaomi - red.] uważa, że decyzja Departamentu Obrony i Departamentu Skarbu Stanów Zjednoczonych o uznaniu Spółki za "komunistyczną chińską firmę wojskową" w rozumieniu NDAA była błędna w zakresie stanu faktycznego i pozbawiła Spółkę należnego jej trybu postępowania. Mając na uwadze ochronę interesów globalnych użytkowników, partnerów, pracowników i akcjonariuszy Spółki, Spółka zwróciła się do sądów o stwierdzenie niezgodności z prawem tej decyzji i jej uchylenie

- czytamy w komunikacie Xiaomi.

Co oznacza wpisanie Xiaomi na "czarną listę"?

Pojawienie się na "czarnej liście" amerykańskiego Pentagonu oznacza dla Xiaomi kłopoty, choć nie tak duże, jak miało to miejsce w przypadku Huawei. Drugie z przedsiębiorstw trafiło bowiem na listę Departamentu Handlu USA, co oznacza, że nie może korzystać z amerykańskich technologii oraz współpracować z firmami z USA bez zgody władz tego kraju.

Wpisując na "czarną listę" Xiaomi resort obrony USA zakazał amerykańskim akcjonariuszom i inwestorom współpracy z chińskim przedsiębiorstwem. Oznacza to, że amerykańskie podmioty nie będą mogły inwestować w Xiaomi od 15 marca 2021 roku. Obecni akcjonariusze firmy będą musieli zamknąć swoje powiązania z Xiaomi do 11 listopada 2021 roku.

Xiaomi chce uniknąć tej kłopotliwej dla siebie sytuacji. Można podejrzewać, że potencjalne wykreślenie firmy z "czarnej listy" Pentagonu utrudniłoby też ewentualne wpisanie Xiaomi na inne "czarne listy" amerykańskich władz. Znalezienie się w podobnej sytuacji, jak Huawei dla Xiaomi mogłoby okazać się bowiem niezwykle bolesne.

Szef Xiaomi, Lei Jun, na razie zalecił akcjonariuszom i potencjalnym inwestorom zachowanie ostrożności przy obrocie papierami wartościowymi spółki. Dodał, że będzie informować "o wszelkich dalszych istotnych wydarzeniach związanych z postępowaniem".

Więcej o: