Vivo X51 5G, czyli ciekawy debiut chińskiej marki na polskim rynku. Tylko ta cena... [RECENZJA]

Bartłomiej Pawlak
X51 5G to pierwszy smartfon Vivo, który pojawił się na polskim rynku. To urządzenie ze średniej-wyższej półki, które ma wiele bardzo ważnych zalet, ale też kilka wad. Po kilku tygodniach testów przyszedł czas na pełną recenzję telefonu.
Zobacz wideo Dlaczego komputery i karty graficzne tak podrożały? Winna jest nie tylko pandemia [TOPtech]

Marka Vivo na światowym rynku daje o sobie znać już od kilku lat. I radzi sobie bardzo dobrze. W czwartym kwartale 2020 roku Vivo uplasowało się na piątym miejscu pod względem liczby sprzedanych smartfonów za Apple, Samsungiem, Xiaomi i Oppo.

W przeciwieństwie jednak do wyżej wymienionych producentów, Vivo w Polsce stawia dopiero pierwsze kroki i nie jest jeszcze szerzej znane. Marka weszła nad Wisłę w październiku 2020 roku, a pierwszy jej smartfon w polskiej dystrybucji to Vivo X51 5G. Po kilku tygodniach z nim spędzonych mogę powiedzieć na jego temat nieco więcej.

Vivo X51 5GVivo X51 5G fot. Bartłomiej Pawlak

Wygląd i jakość wykonania

Zacznijmy od wyglądu, bo stworzona przez Vivo konstrukcja zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Smartfon jest smukły (8 mm), lekki (180 g) i świetnie leży w dłoni. To właśnie typ smartfona, który zdecydowanie preferuję. X51 jest jednak stosunkowo duży, choć dla mnie (a przyzwyczajonym jestem do wielkich smartfonów) nie było to problemem.

Smartfon jest też bardzo ładny i zarazem prezentuje się niezwykle elegancko. Smukła, starannie wykonana konstrukcja z płasko ściętymi krawędziami u góry i u dołu zdecydowanie przypadła mi do gustu. Przyznam wręcz, że X51 to obok Oppo Reno 4 Pro najładniejszy smartfon, z jakimi miałem ostatnio do czynienia.

Przód urządzenia to jednolita tafla szkła zagiętego po bokach, co w moim odczuciu znacznie poprawia wygląd smartfona. Ramki wokół ekranu są bardzo niewielkie, jednak minimalnie większe niż np. w przypadku Samsunga Galaxy S21. Całość zaburza jedynie kamera do selfie umieszczona standardowo w otworze w ekranie.

Vivo X51 5GVivo X51 5G fot. Bartłomiej Pawlak

Tył Vivo X51 również prezentuje się bardzo dobrze. W lewym górnym rogu znalazł się moduł kryjący cztery aparaty, który wygląda dość nietypowo. Obok jest pasek z trzema diodami doświetlającymi, a pozostałą część tej części obudowy przykrywa tafla matowego szkła. Szczególnie w tej, szarej wersji kolorystycznej smartfon wygląda bardzo elegancko i nie zbiera zbytnio odcisków palców.

Złego słowa nie mogę też powiedzieć na temat wykonania smartfona. Jakość użytych materiałów nie budzi żadnych zastrzeżeń, a po wzięciu telefonu do ręki nietrudno zauważyć, że ma się do czynienia z produktem premium. A to duży plus.

Vivo X51 5GVivo X51 5G fot. Bartłomiej Pawlak

Specyfikacja i wydajność

Specyfikacja Vivo X51 5G stoi na bardzo wysokim poziomie. Smartfon napędza procesor Qualcomm Snapdragon 765G wspierany przez 8 GB pamięci RAM i 256 GB przestrzeni na dane. Warto mieć na uwadze, że nie jest to oczywiście najwydajniejszy dziś zestaw, a specyfikacja pochodząca raczej ze średniej półki.

W praktyce jednak nie mogę narzekać na wydajność testowanego telefonu. Ot coś, z czym mamy do czynienia w większości podobnych urządzeń. Snapdragon 765G, choć mistrzem wydajności nie jest, to z powodzeniem wystarcza do wszystkich codziennych zadań oraz większości (jak nie wszystkich) popularnych gier.

Nieco ciekawiej prezentuje się ekran Vivo X51. Mamy tu do czynienia z dobrej jakości panelem AMOLED o przekątnej 6,56 cala i rozdzielczości 1080 x 2378 pix (Full HD+). Jakość wyświetlanego obrazu (kolorystyka, nasycenie, kontrast itd.) stoi na bardzo wysokim poziomie. Ekran w Vivo X51 obsługuje też odświeżanie na poziomie 90 Hz, co staje się dziś standardem na tej półce cenowej.

Vivo X51 5GVivo X51 5G fot. Bartłomiej Pawlak

Oczywiście nie zabrakło też wszystkich modułów łączności bezprzewodowej, które powinny znaleźć się dziś w średniopółkowym smartfonie. Jest tu dostępne oczywiście m.in. Bluetooth 5.1, NFC i sieć 5G. Jest też świetnie działający czytnik linii papilarnych ukryty pod ekranem.

Całość zasila bateria o pojemności 4315 mAh. Nie jest to może zbyt dużo, jednak w połączeniu z dość energooszczędnymi podzespołami, przekłada się to na stosunkowo długi czas pracy na jednym ładowaniu. Podczas typowego korzystania ze smartfona w trybie mieszanym (Wifi+LTE) Vivo X51 5G prosił o podłączenie do ładowania mniej więcej raz na 1,5 dnia, co jest niezłym wynikiem.

Smartfon dość szybko się również ładuje. Adapter o mocy 33W (który znalazł się w zestawie) potrzebuje ok. godziny, aby uzupełnić energię w akumulatorze do pełna. Rozczarowujący jest natomiast brak ładowania indukcyjnego, co w tej cenie powinno być dziś standardem.

Vivo X51 5GVivo X51 5G fot. Bartłomiej Pawlak

Aparaty i jakość zdjęć

Vivo X51 5G może pochwalić się obecnością aż czterech aparatów na pleckach. Ich specyfikacja prezentuje się następująco:

  • Aparat główny 48 Mpix (f/1.6) z laserowym autofocusem i optyczną stabilizacją obrazu
  • Aparat szerokokątny 8 Mpix (f/2.2)
  • Aparat portretowy (przybliżenie 2x) 13 Mpix (f/2.46)
  • Aparat tele peryskopowy (5x) 8 Mpix (f/3.4) z optyczną stabilizacją obrazu

Zdjęcie wykonane smartfonem Vivo X51 5G - aparat głównyZdjęcie wykonane smartfonem Vivo X51 5G - aparat główny fot. BP

Producent najwyraźniej nie oszczędzał na aparatach, bo cały zestaw daje spore możliwości i dużą elastyczność. Do dyspozycji mamy aparat główny, tele w dwóch wersjach i szerokokątny. Niezależnie od sytuacji znajdziemy więc aparat, który najlepiej nada się do uchwycenia danego kadru. To spory plus.

Zdjęcie wykonane smartfonem Vivo X51 5G - aparat szerokokątnyZdjęcie wykonane smartfonem Vivo X51 5G - aparat szerokokątny fot. BP

Do jakości zdjęć wykonywanych w dobrych warunkach oświetleniowych nie mam żądnych zastrzeżeń. I to niezależnie od tego z którego aparatu korzystałem. Fotografie są bobrze naświetlone, szczegółowe, kontrastowe i mają przyjemne dla oka barwy. Nie mamy też bardzo dużych zniekształceń w przypadku aparatu szerokokątnego.

Zdjęcie wykonane smartfonem Vivo X51 5G - aparat głównyZdjęcie wykonane smartfonem Vivo X51 5G - aparat główny fot. BP

Na nieco gorsze fotografie możemy liczyć przy niedoborze światła zastanego, choć i tu nie mogę się zbytnio przyczepić. Zdjęcia nocne z aparatu głównego są kolorowe, kontrastowe i zachowują sporą ilość szczegółów, choć moim zdaniem w trybie auto mogłyby być minimalnie lepiej doświetlone.

Zdjęcie wykonane smartfonem Vivo X51 5G - aparat głównyZdjęcie wykonane smartfonem Vivo X51 5G - aparat główny fot. BP

Na nieco gorsze fotografie możemy liczyć natomiast w przypadku pozostałych aparatów, choć i tu narzekać nie mogę. Jeśli chodzi o możliwości fotograficzne Vivo X51 5G nie tylko nie odbiega od konkurentów z tej półki cenowej, ale i część z nich przegania.

Na plus trzeba zaliczyć też, że przy niedoborze światła bardzo dobrze działa stabilizacja obrazu testowanego smartfona, co znacząco ułatwia fotografowanie w nocy. To zupełnie nowe rozwiązanie, które Vivo nazywa mikro gimbalem i świetnie sprawdza się właśnie również przy nagrywaniu filmów.

Zdjęcie wykonane smartfonem Vivo X51 5G - aparat zoom x5Zdjęcie wykonane smartfonem Vivo X51 5G - aparat zoom x5 fot. BP

Podsumowanie. Czy warto?

Podsumowując, smartfon robi rewelacyjne pierwsze wrażenie. Zresztą niemal we wszystkich akapitach mówiłem o nim w samych superlatywach. Mamy tu bardzo przyzwoitą specyfikację ze wsparciem dla 5G, świetny ekran i bardzo duże możliwości fotograficzne. Nie mogę narzekać też na baterię, a wygląd i jakość wykonania sprawia moim zdaniem, że Vivo X51 jest jednym z najładniejszych smartfonów na rynku.

Niestety producent zaoszczędził na ładowaniu indukcyjnym i wodoszczelności. To jednak tylko dwie z trzech wad testowanego smartfona. Tym ostatnim jest cena. Vivo X51 5G kosztuje aż 2999 zł, co jest kwotą wygórowaną. Zwłaszcza, że Vivo to przecież zupełnie nowy u nas producent, który przeciętnemu polskiemu konsumentowi nie jest jeszcze znany.

Vivo X51 5GVivo X51 5G fot. Bartłomiej Pawlak

Cena wydaje się również zbyt wysoka, gdy zestawimy ją z możliwościami tego modelu. Powiedziałbym, że X51 świetnie radzi sobie w konfrontacji z innymi średniakami, jednak nieco przegrywa z większością flagowców wydajnością oraz brakiem bezprzewodowego ładowania i uszczelnianej obudowy.

Vivo X51 5G mogę zatem z czystym sumieniem polecić tylko, jeśli nie zależy wam na elementach, których tu zabrakło, a dość wysoka cena nie jest większą przeszkodą. Pomijając te wady, pierwszy smartfon od Vivo jest bowiem bardzo ciekawą propozycją.

Więcej o: