Dlaczego płyta CD-Audio mieści 74 minuty muzyki? Legenda głosi, że to sprawka Beethovena

Daniel Maikowski
Minęły 42 lata od narodzin krążka, który całkowicie zrewolucjonizował branżę muzyczną. Dziś płyta CD nie ma się jednak zbyt dobrze, a wkrótce podzieli los, który wcześniej zgotowała winylom oraz kasetom magnetofonowym.

Historia niewielkiego poliwęglanowego krążka, który pod koniec XX wieku zrewolucjonizował branżę muzyczną, rozpoczęła się na długo przed jego premierą. Już w latach 60. amerykański wynalazca James Russel zaprezentował koncepcję technologii zapisu danych na nośniku optycznym.

Joop Sinjou z Philipsa prezentuje krążek CDJoop Sinjou z Philipsa prezentuje krążek CD fot. Philips

Później do pracy ruszyły wielkie koncerny - holenderski Philips i japońskie Sony. 8 marca 1979 roku Philips zaprezentował prototypową płytę kompaktową. Miała średnicę 115 mm i mieściła ok. 60 minut muzyki. Na tej samej konferencji Holendrzy pokazali również swój cyfrowy odtwarzacz "Pinkeltje".

Zobacz wideo Dlaczego komputery i karty graficzne tak podrożały? Winna jest nie tylko pandemia [TOPtech]

Sony miało inny pomysł na kompakty. Początkowo Japończycy postulowali, by CD miało średnicę aż 30 centymetrów, czyli dokładnie taką samą, jak winyl. Oznaczałoby, że na krążku zmieściłoby się 12 godzin muzyki. Ostatecznie jeszcze w 1979 roku obydwie firmy podpisały porozumienie, które położyło podwaliny pod stworzenie nowego cyfrowego formatu audio.

W 1980 roku opublikowano szczegółowe wytyczne dotyczące standardu Compact Disc, które zostały zapisane w tzw. "Czerwonej Księdze". Wykonana z poliwęglanu płyta miała mieć 1,2 mm grubości i średnicę 12 cm, co pozwalało zapisać na krążku 74 minuty muzyki (około 650 MB danych).

Dlaczego 74 minuty? Romantyczna wersja tej historii głosi, że takie żądanie przed inżynierami Sony i Philipsa postawili Norio Oga, dyrektor generalny japońskiego koncernu oraz Herbert von Karajan, słynny austriacki dyrygent. Karajanowi miało zależeć na tym, aby płycie kompaktowej zmieściła się cała IX Symfonia Ludwiga van Beethovena, która trwa nieco ponad 70 minut.

Tej wersji historii zaprzeczył później jeden z współautorów nowego formatu, Kees Immink, a obecnie ma ona raczej charakter miejskiej legendy. Faktem jest natomiast, że von Karajan uczestniczył w prezentacji ostatecznej wersji krążka CD, co miało miejsce w kwietniu 1981 roku.

Herbert van KarajanHerbert van Karajan fot. Deutsche Grammophon

Od ABBY do Chopina

Oficjalna premiera pierwszej płyty CD odbyła się 17 sierpnia 1982 r. w niemieckim Langenhagen, w fabryce firmy PolyGram, która należała wtedy do Philipsa. Był to krążek "The Visitors" szwedzkiej grupy ABBA. Pierwszą płytą CD produkowaną na skalę masową był natomiast album Billy'ego Joela - "52nd Street", który trafił do japońskich sklepów w październiku 1982 roku Jeszcze przed końcem tego roku w Kraju Kwitnącej Wiśni można było nabyć około 150 albumów nagranych na kompaktach.

W niektórych źródłach można znaleźć informacje, jakoby Compact Disc przebojem wdarł się na rynek muzyczny i niemal z miejsca wyeliminował popularne wówczas formaty. Nie jest to jednak do końca prawda. Początki nie były łatwe, na co wpływ miała dość wysoka cena płyt i odtwarzaczy. Wystarczy wspomnieć, że pierwszy odtwarzacz CD od Sony (model CDP-101) kosztował aż 730 dolarów, co - biorąc pod uwagę inflację - dziś dałoby nam równowartość kwoty około 1750 dolarów.

Odtwarzacz Sony CDP-101Odtwarzacz Sony CDP-101 fot. Sony

Sceptyczni byli również melomani, którzy oceniali dźwięk oferowany przez krążki CD Audio, jako zbyt "suchy", w stosunku do popularnych wówczas winyli. Nosem kręcili też właściciele sklepów i niektóre wytwórnie płytowe, bo perspektywa wypuszczania na rynek jednocześnie winylowych longplay'ów, płyt Audio CD oraz kaset magnetofonowych, nie była dla nich szczególnie atrakcyjna.

O sukcesie płyt kompaktowych zdecydowała więc przede wszystkim dość agresywna polityka dużych koncernów technologicznych, które robiły wszystko, co w ich mocy, aby nowy format się przyjął. Ich determinacja się opłaciła, bo już w połowie lat 80. XX wieku CD zaczął wygrywać w wojnie formatów.

Za punkt zwrotny uznaje się rok 1985, kiedy to zespół Dire Straits wydał na kompakcie kultowy dziś album "Brothers in Arms". Była to pierwsza płyta CD, która rozeszła się w nakładzie ponad 1 miliona egzemplarzy. Jeszcze w tym samym roku na świecie sprzedano 5 mln krążków, a rok później ten rezultat udało się podwoić. Doszło wręcz do sytuacji, w której fabryki nie nadążały z tłoczeniem płyt.

Płyty CDPłyty CD fot. Shutterstock

Pod koniec lat 80. płyty CD zawędrowały również nad Wisłę. Pierwszy polski album na krążku CD został wydany w styczniu 1988 r. przez wytwórnię WIFON. "Chopin-Tausig-Wieniawski" zawierał koncert fortepianowy e-moll op. 11. Fryderyka Chopina i koncert fortepianowy Józefa Wieniawskiego. Za pierwszą polski kompakt z muzyką rozrywkową uznaje się album The Best of Urszula & Budka Suflera", choć niektóre źródła podają, że wcześniej premierę miał "Tak! Tak!" Obywatela GC.

Jeszcze przed końcem lat 80. w USA sprzedaż płyt CD przewyższyła sprzedaż winyli. W Europie cios w serce longplay'om zadała wytwórnia Deutsche Grammophon, która w 1989 roku ogłosiła, że zakończy wydawanie albumów w tym formacie. Do 1992 roku kompakty rozprawiły się również z kasetami magnetofonowymi i stały się najpopularniejszym muzycznym formatem na świecie.

Sprzedaż płyt CD w USA od 1983 do 2019 rokuSprzedaż płyt CD w USA od 1983 do 2019 roku Statista

Nie tylko muzyka

Przewagą Compact Disców nad innymi formatami - poza jakością dźwięku - była także ich trwałość. Początkowo inżynierowie Sony i Philipsa zakładali, że dane zapisane na dysku kompaktowym będą w stanie przetrwać kilkaset lat. Później te prognozy nieco zrewidowano, na co wpływ miał fakt, że do produkcji krążków zaczęto używać coraz gorszej jakości materiałów. Jednak nawet dziś przyjmuje się, że dane zapisane na CD będzie można odczytać również za kilka dekad. 

Z tego powodu, jeszcze w latach 90. XX wieku kompakty zaczęły robić furorę również w branży IT. W 1991 r. premierę miała płyta CD-i, która pozwalała na przechowywanie dokumentów, plików wideo i innych treści. Znacznie wcześniej, bo już w 1984 r. zaprezentowano z kolei płyty CD-ROM, które na wiele lat stały się podstawowym nośnikiem programów komputerowych oraz gier, niemal całkowicie wyrzucając z rynku charakteryzujące się kiepską trwałością i małą pojemnością dyskietki.

W 1997 r. do sprzedaży trafił z kolei krążek CD-RW, pozwalający na wielokrotny zapis danych. W tym samym roku Philips wypuścił na rynek nagrywarkę CD-RW, co rozpoczęło kolejną rewolucję. Od tego momentu każdy właściciel komputera z takim napędem mógł samodzielnie "tłoczyć" płyty.

W tym miejscu warto także wspomnieć o nieco zapomnianym dziś formacie Video CD, czyli płytach kompaktowych z filmami, które miały wyprzeć z rynku kasety VHS. Ta sztuka jednak się nie udała, bo zanim Video CD zdobyło odpowiedni rozgłos, samo zostało "zabite" przez nowy format DVD.

Spadek sprzedaży płyt CD po 1999 rokuSpadek sprzedaży płyt CD po 1999 roku Statista

MP3 i streaming, czyli zabójcy kompaktu

Szacuje się, że do 2007 roku na całym świecie sprzedano ponad 200 mld płyt CD (w ten wynik wlicza się również płyty CD-ROM i CD-R). Po 2000 r. format ten zaczął jednak notować widoczny regres. Winnym tej sytuacji okazały się pliki MP3, związane z nimi piractwo, a także... Steve Jobs. 

Twórca potęgi Apple w 2001 roku zaprezentował światu iPod, cyfrowy odtwarzacz plików MP3, który reklamowano hasłem "1000 songs in your pocket" (tysiąc piosenek w twojej kieszeni). Następnie Jobsowi udało się przekonać szefów wytwórni muzycznych, aby uwierzyli w koncepcję cyfrowego sklepu iTunes, w którym użytkownicy mogliby zakupić zarówno pojedyncze utwory, jak i całe albumy. Pomysł chwycił - tylko w ciągu 24 godzin od otwarcia, iTunes sprzedał prawie 300 tysięcy utworów.

Jak wynika ze statystyk zebranych przez firmę Statista, w 1999 r. w samych Stanach Zjednoczonych sprzedano 938,9 mln płyt CD, 10 lat później liczba stopniała do 292,9 mln, a w 2019 roku osiągnęła rekordowo niski poziom - 46,5 mln. Pełnych danych za rok 2020 jeszcze nie ma, ale szacuje się, że w pierwszej połowie ub. roku sprzedano o 48 proc. mniej płyt niż w analogicznym okresie 2019.

Płyty kompaktowe "umierają" na naszych oczach, a w ostatnim czasie przyczyniła się do tego przede wszystkim rosnąca popularność serwisów streamingowych, takich jak Spotify, Apple Music czy też Tidal. Być może w przyszłości dojdzie do swego rodzaju renesansu tego formatu, tak jak miało to miejsce choćby w przypadku winyli. Obecnie jednak Compact Disc wkracza w okres schyłkowy.

Więcej o: