Komputer za 300 zł? Dziś nawet za większe pieniądze trudno kupić dobry sprzęt. Ceny kart graficznych oszalały

Daniel Maikowski
Słowa Ryszarda Petru o "dobrym komputerze za 300 zł" zdążyły już przemierzyć cały internet wzdłuż i wszerz. Były lider Nowoczesnej oczywiście skompromitował się sugestią, że za taką kwotę można kupić sprzęt, który posłuży naszemu dziecku do zdalnej edukacji. Sęk w tym, że dobrego komputera nie kupimy dziś, nawet gdy dysponujemy znacznie wyższą kwotą.

Ceny laptopów i podzespołów do komputerów stacjonarnych poszybowały dziś w górę do poziomów, z którymi nie mieliśmy jeszcze do czynienia. Co więcej, w wielu przypadkach skompletowanie komputera jest po prostu niemożliwe - ze względu na brak towaru na sklepowych półkach.

Zobacz wideo Godny rywal dla MacBooka? LG gram to ultralekki laptop z ultramocną baterią [TOPtech]

Już pod koniec ub. roku dziennik "Rzeczpospolita" donosił, że na polskim rynku brakuje ponad 100 tys. przenośnych komputerów, a od tego czasu sytuacja wcale nie zmieniła się na lepsze. Wciąż trwa pandemia, większość dzieci uczy się zdalnie, a i praca z domu stała się dla wielu codziennością.

Statek Ever Given blokujący Kanał SueskiStatek Ever Given blokujący Kanał Sueski fot. Maxar Technologies via AP

Przerwane łańcuchy dostaw

Najbardziej oczywistą przyczyną tłumaczącą zamieszanie na rynku komputerów jest wspomniana już pandemia koronawirusa. Z jednej strony mamy rosnący popyt na sprzęt, a z drugiej wolniej działające fabryki i przerwane łańcuchy dostaw. Branża nowych technologii to system naczyń połączonych, a problemy jednej firmy mogą przełożyć się na niemal cały rynek. Dla przykładu spowolnienie prac w fabrykach firmy Micron (wiodący producent pamięci GDD6X) sprawia, że największy producent kart graficznych na świecie, firma NVIDIA, pozostaje bez ważnych podzespołów do produkcji kart grafiki.

O tym, jak jeden incydent może sparaliżować dobrze funkcjonujący mechanizm, przekonaliśmy się niedawno przy okazji zablokowania Kanału Sueskiego przez kontenerowiec Ever Given. Kanał Sueski to jedno z "wąskich gardeł" światowego handlu, przez które (dosłownie) przepływa nawet 15 proc. towarów znajdujących się w obrocie.

Straty spowodowane jego blokadą liczone są w miliardach dolarów, a w gigantycznym korku, którego wciąż nie udało się rozładować, znajdowała się również duża ilość towarów z Chin, czyli kraju, który już od lat jest "fabryką" dla takich technologicznych gigantów, jak Apple, Intel, AMD czy NVIDIA.

Kurs bitcoinaKurs bitcoina Investing.com

"Górnicy" i "scalperzy"

Pandemia nie jest jednak ani jednym, ani - prawdopodobnie - największym winnym obecnej sytuacji na rynku komputerów. Ogromny wpływ na galopujące ceny podzespołów (przede wszystkim kart graficznych) ma również trwający od wielu miesięcy boom na kryptowaluty.

W tym roku bitcoin przebił magiczną granicę 50 tysięcy dolarów i pociągnął za sobą w górę szereg innych cyfrowych walut. To z kolei rozbudziło wyobraźnię bitcoinowych "górników", którzy na "kopaniu" bitcoina, dogecoina czy ethereum, potrafią zarabiać naprawdę duże pieniądze.

W tym miejscu warto wyjaśnić, że kryptowaluty opierają się na zdecenratralizowanej sieci blockchain, która tworzy tzw. łańcuch bloków. W blokach tych zapisywane są informacje autoryzujące transakcje. Stworzenie bloku wymaga rozwiązania skomplikowanego zadania kryptograficznego,  do którego niezbędne są tzw. koparki - komputery składające się często z kilkudziesięciu kart graficznych.

"Koparkowicze" od miesięcy wykupują więc wszystkie dostępne układy GPU. I nie chodzi tu wcale o pojedynczego "Kowalskiego", który kopie bitcoina w swoim domu, ale o wyspecjalizowane firmy, które tworzą gigantyczne farmy bitcoinów w krajach, w których energia jest stosunkowo tania. Ostatnio prym wiedzie tu Iran, choć największe takie farmy znajdują się w Chinach.

GTX2060 - cenaGTX2060 - cena Ceneo.pl

Cierpi na tym każdy, kto chciałby kupić kartę graficzną. Brakuje nie tylko nowych układów, ale i tych starszych, a ceny dostępnych egzemplarzy zwalają z nóg. Karta GeForce RTX 2060 kosztuje dziś co najmniej 2699 zł, podczas gdy w listopadzie można było ją kupić za 1459 zł. W przypadku niektórych kart jest jeszcze gorzej. GeForce RTX 3070 na premierę kosztował 2879 zł, a dziś - 7189 zł.

GTX3070 - cenaGTX3070 - cena Ceneo.pl

Swoje dołożyli również "scalperzy". Mowa o osobach, które - wykorzystując do tego boty - skupują cały asortyment z danego sklepu internetowego. Z takim incydentami mieliśmy do czynienia m.in. w listopadzie ubiegłego roku w czasie premiery konsol PlayStation 5 i Xbox Series X. Gdy tylko te urządzenia pojawiały się w ofercie jakiegoś sklepu, to w ciągu kilku sekund z niej znikały. A chwilę później pojawiały się na aukcjach internetowych z przebitką sięgającą 100, a nawet 200 procent.

Co dalej? Nie mamy dobrych wieści

Niestety nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie sytuacja miała się zmienić poprawić. NVIDIA już zapowiedziała, że problemy z dostawami kart graficznych z serii 3000 potrwają co najmniej do końca 2021 roku.

Podaż będzie rosła przez cały ten kwartał, a także przez cały rok. Niezależnie od tego, nadal trudno będzie znaleźć kartę graficzną, gdy będziemy musieli konkurować z innymi graczami, kryptowalutami oraz scalperami, którzy sprawiają, że ceny kart wymykają się spod kontroli

- stwierdziła Colette Kress, dyrektor finansowy firmy NVIDIA podczas spotkania z akcjonariuszami.

W podobnym tonie wypowiadają się również przedstawiciele koncernów TSMC oraz Intel. Ostrzegają oni przed problemami z dostępnością procesorów. Brak chipów to z kolei dalsze problemy z dostępnością laptopów, tabletów, smartfonów, a nawet... nowych samochodów.

Co w tej sytuacji mogą zrobić konsumenci? Przede wszystkim nie wpadać w sidła scalperów, którzy oferują sprzęt w nawet dwu- lub trzykrotnie zawyżonej cenie. Jeśli potrzebujemy laptopa "na dziś", bo stary odmówił posłuszeństwa, to warto rozejrzeć się za używanym sprzętem (nie za 300 zł).

Jeśli szukamy komputera stacjonarnego (w dobie pracy zdalnej może być to bardziej opłacalne niż kupno laptopa), to dobrym wyjściem może być procesor ze zintegrowanym układem graficznym. Nie zapewni takiej wydajności, jak droższe karty NVIDII i AMD, ale pozwoli przeczekać trudny okres.

Gracze powinni natomiast rozważyć zakup konsoli. Co prawda kupno PlayStation 5 "od ręki" wciąż graniczy z cudem, ale z dostępnością nowego Xboksa nie ma już w Polsce większych problemów. Być może warto też dać szanse dwóm konsolom z poprzedniej generacji. PlayStation 4 Pro i Xbox One X to wciąż bardzo wydajne urządzenia, które dadzą nam dostęp do gigantycznej biblioteki gier.

Więcej o: