Nadchodzi lotniczy paraliż? Wszystko przez 5G. Amerykanie podali datę

Linie lotnicze w USA mają jeszcze pięć dni, aby dostosować swoje samoloty do nowych realiów. W przeciwnym razie mogą mieć problemy z lądowaniem w warunkach kiepskiej widoczności. A wszystko z powodu sieci 5G.

Sytuacja może wydawać się absurdalna, ale liniom lotniczym za oceanem zdecydowanie nie jest do śmiechu. Amerykański sekretarz transportu Pete Buttigieg - jak pisze "The Wall Street Journal"  - przypomniał przewoźnikom, że bez modernizacji sprzętu mogą spotkać ich nie lada problemy. W każdym razie wtedy, gdy zechcą wylądować na niektórych lotniskach w kiepskich warunkach oświetleniowych. Jest pewne, że część flot nie zostanie przygotowana na czas.

Zobacz wideo Te wynalazki zna cały świat. Wiedziałeś, że są dziełem Polaków? [TOPtech]

Sygnał 5G zakłóca pracę samolotów. Potrzebne zmiany

Od 1 lipca operatorzy komórkowi w USA (AT&T i Verizon) będą mogli wreszcie oferować łączność z siecią 5G na tzw. paśmie C już bez żadnych ograniczeń. Do tej pory, ze względu na kompromis z Federalną Administracją Lotnictwa (FAA), telekomy nie mogły odpalać swoich nadajników w pobliżu 50 kluczowych lotnisk w USA, wokół których utworzono strefy buforowe. Fakt ten miał mocno irytować operatorów, którzy od wielu miesięcy walczyli o jak najszybsze wprowadzenie zmian. FAA obawiała się z kolei, że działające na rzeczonym paśmie sieci 5G będą zakłócać pracę montowanych na pokładach narzędzi pomiarowych działających w oparciu o fale radiowe (przede wszystkim radiowysokościomierza).

Narzędzie to jest kluczowe w poprawnym odczytywaniu wysokości nad powierzchnią Ziemi, a piloci polegają na nim szczególnie w trudnych warunkach pogodowych lub oświetleniowych. Jak pisze The Verge, przewoźnicy nie mają co prawda obowiązku modernizacji radiowysokościomierzy w swoich maszynach do 1 lipca, ale - jeśli tego nie zrobią - będą mogli mieć nie lada problem z obsługą części tras w USA. Pete Buttigieg zaznaczył, że samoloty, które nie będą certyfikowane do pracy w pobliżu nadajników 5G, nie będą mogły lądować w ciemnościach na przynajmniej części amerykańskich lotnisk. Również w skrajnie trudnych warunkach pogodowych niektórym przewoźnikom może grozić lotniczy paraliż z powodu piętrzących się opóźnień.

Większość samolotów ma być dziś odporna na działanie 5G na felernym paśmie nawet po 1 lipca, ale nie wszystkie. "WSJ" zauważa, że przygotowanych do zmian jest 80 proc. krajowej floty maszyn, ale jednocześnie aż 65 proc. zagranicznych samolotów latających do USA wciąż nie przeszło modernizacji. Dla przykładu, kluczowy na rynku amerykańskim przewoźnik Delta Air Lines zalega z dostosowaniem aż 190 maszyn. Popularny lowcost JetBlue musi uaktualnić zdecydowanie mniej, bo tylko 17 samolotów, ale dysponuje też wielokrotnie mniejszą flotą. Światowa organizacja przewoźników IATA (Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych) stwierdziła z kolei, że linie lotnicze spoza USA na rejsach do Stanów Zjednoczonych będą starały się korzystać ze zmodernizowanych już maszyn.

Więcej o: