UPC przeprasza i wycofuje się z żądania 400 tys. zł. od emeryta za zalaną serwerownię

Po nagłośnieniu sprawy emeryta z Mińska Mazowieckiego, który w wyniku awarii przewodu ukrytego pod wanną zalał serwerownię firmy telekomunikacyjnej, UPC wycofała się z żądania zapłaty. Wcześniej firma wyceniła swoje straty na 400 tysięcy złotych.
Zobacz wideo

Michał Fura z biura prasowego UPC w rozmowie z portalem wirtualnemedia.pl odniósł się do sprawy nagłośnionej przez program "Interwencja" Polsatu:

Uszkodzeniu uległ sprzęt sieciowy, instalowany blisko klientów, niezbędny do świadczenia usług szerokopasmowych. Spółka podjęła kroki zmierzające do pełnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia i ustalenia odpowiedzialności. W tym celu zwróciliśmy się również do lokatora mieszkania, z którego nastąpiło zalanie. Po zapoznaniu się z jego stanowiskiem przekazaliśmy mu informację, że nasze pismo nie ma charakteru wiążącego i zdecydowaliśmy, że nie będziemy podejmować wobec niego dalszych działań. Przykro nam z powodu zaistniałej sytuacji.

Mińsk Mazowiecki. Kosztowna awaria przewodu za wanną: uszkodzone serwery UPC i żądanie zapłaty 400 tysięcy złotych

W sierpniu emeryt wynajmujący mieszkanie w Mińsku Mazowieckim zauważył, że spod wanny przecieka woda. Jak się okazało, winny był uszkodzony przewód znajdujący się za wanną. Niestety w wyniku awarii zalane zostały pomieszczenia poniżej lokalu emeryta. Jedno z mieszkań było wykorzystywane przez firmę UPC jako serwerownia.

W październiku emeryt otrzymał od UPC wezwanie do zapłaty 400 tysięcy złotych za zniszczenie serwerowni. - Lokator nie odpowiada za instalację zabudowaną, która jest w mieszkaniu. Trzeba by się zastanowić, czy odpowiada za nią właściciel, a może firma, która przeprowadzała remont, może spółdzielnia mieszkaniowa, a może producent rury - wyjaśniała jednak w rozmowie z Polsatem adwokat Beata Siemianiako.