Boisz się bankructwa ZUS? Za parę tygodni to nastąpi, ale nawet tego nie zauważysz

Rafał Hirsch
ZUS nie jest w stanie spłacić ponad 39 mld zł długu - jak przyznaje, z uwagi na ?aktualną sytuację? Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. To ogromne pieniądze, ale wierzyciel, na szczęście, zgadza się na brak spłaty. Tym wierzycielem jest Skarb Państwa.

Co to znaczy bankructwo?

Bankrut to ktoś, kto nie jest w stanie obsługiwać swojego zadłużenia tak, jak się wcześniej umówił z wierzycielem. Bankrutem jest także taki podmiot, który ma zgodę wierzycieli na to, żeby dług nie został spłacony. Ostatnim takim głośnym przykładem była Ukraina, która nie spłaciła swoich obligacji w całości, ale też wcześniej uprzedziła o tym wierzycieli i dogadała się z nimi (nie dogadała się tylko z Rosją). Mimo ich zgody na brak spłaty została uznana za kraj, który właśnie zbankrutował.

Sytuacja z ZUS jest podobna. Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (ten, który obsługuje emerytury i jest najważniejszym elementem ZUS) ma dziurę w finansach: co roku wpływa do niego mniej składek niż wypływa emerytur. Dziurę tę można pokrywać kredytami z banków, dotacjami od Skarbu Państwa albo pożyczkami z budżetu. Teraz ZUS zawiadomił Skarb Państwa, czyli swojego wierzyciela, że nie jest w stanie oddać w 2017 roku pieniędzy z pożyczek, które dostał z budżetu w latach 2009-2014. Tłumaczy to wysokim poziomem zadłużenia FUS, aktualną sytuacją Funduszu a także prognozami średnio- i długoterminowymi.

Fragment uzasadnienia ustawy okołobudżetowejFragment uzasadnienia ustawy okołobudżetowej źródło: Rządowe Centrum Legislacji

Skarb Państwa najwyraźniej informację przyjął do wiadomości i rząd w projekcie ustawy okołobudżetowej z 7 września, w artykule 11, napisał,  że umarza dług Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Ustawa wejdzie w życie za parę tygodni.

Fragment ustawy okołobudżetowej na rok 2017Fragment ustawy okołobudżetowej na rok 2017 źródło: Rządowe Centrum Legislacji

Czy ZUS może wywołać katastrofę?

W polskiej przestrzeni publicznej jest taka aktywna od lat grupa osób, które wieszczą bankructwo ZUSu i związaną z tym katastrofę materialną emerytów. W ich opinii kiedy ZUS zbankrutuje nie będzie już pieniędzy na wypłaty emerytur i wtedy kilka milionów ludzi nie będzie miało za co żyć. A dojdzie do tego wszystkiego dlatego, że ZUS ma co roku deficyt, który zasypuje, zaciągając długi. Kiedyś nastąpi moment, kiedy nie da się już więcej pożyczyć - dług będzie zbyt duży i wtedy wszystko się zawali.

Ta koncepcja jest prawidłowa tylko do pewnego momentu, co pokazuje nam projekt ustawy okołobudżetowej.

Faktycznie, w ZUS jest dziura i jest to zjawisko trwałe. Faktycznie, ZUS musi posiłkować się pieniędzmi pożyczonymi, bo wpływy ze składek są mniejsze niż kasa przeznaczana na wypłaty emerytur. Ale jeśli ZUS pożycza te pieniądze od Skarbu Państwa, czyli od swojego właściciela, to ten może po prostu ten dług skasować, biorąc koszty na siebie. I właśnie to robi.

ZUS nie bankrutuje jak prywatna firma

Można więc uznać, że ZUS właśnie bankrutuje, bo nie obsługuje swojego zadłużenia i nawet przyznaje, że w ogóle nie jest w stanie tego robić. Ale tak naprawdę to niczego nie oznacza. Nikt tego nie zauważy ani nie poczuje. To pokazuje, że ZUS nie może zbankrutować z hukiem, tak jak prywatna firma, bo nią nie jest. 

ZUS realizuje zadania państwa, które są zobowiązaniami wynikającymi z konstytucji. Aby ZUS zbankrutował musiałoby zbankrutować całe państwo i to na dodatek w wyjątkowo głupi sposób. Musiałoby w ramach tego bankructwa przestać obsługiwać zobowiązania wobec swoich własnych obywateli, czyli musiałoby ich postawić w hierarchii niżej niż wierzycieli z rynków finansowych.

W sytuacji naprawdę podbramkowej państwo zapewne najpierw przestałoby spłacać długi wobec posiadaczy obligacji na rynkach finansowych, zamiast wstrzymywać emerytury.

Państwo nie bankrutuje w swojej własnej walucie

Co, zresztą, gdyby sytuacja naprawdę była wyjątkowa, a państwo bardzo nie chciało bankrutować? W przypadku długu w złotych mógłby pomóc Narodowy  Bank Polski dbając w ten sposób o stabilność systemu finansowego i tym samym o stabilność państwa. Oczywiście, zobowiązania emerytalne państwa realizowane przez ZUS są wyrażone zawsze w złotych, a nie w walutach obcych. Oczywiście też bank centralny zawsze ma nieograniczone możliwości dostarczania nowych pieniędzy, jeśli kraj jest na tyle suwerenny, że posiada swoją własną walutę.

Cała opisana hipotetyczna sytuacja byłaby oczywiście bardzo niedobra i zapewne wywołałaby poważne kłopoty w gospodarce. Mam nadzieję, że nigdy do niej nie dojdzie. Ale proszę nie oczekiwać, że ZUS kiedyś zbankrutuje tak, że ktoś zostanie bez pieniędzy. ZUS de facto spełni warunki uznania go za bankruta za kilka tygodni. Nikt tego ani nie zauważy, ani nie poczuje.