Totalna porażka polskiej budowlanki. Cofnęliśmy się w rozwoju o 9 lat

Rafał Hirsch
Produkcja budowlana w Polsce w sierpniu była aż o ponad 20 procent mniejsza niż rok temu. Budowlanka radzi sobie coraz gorzej już od wielu miesięcy. A po publikacji najnowszych danych niektórzy ekonomiści twierdzą, że PKB rośnie nam już o mniej niż 3 procent.

Najsmutniejszy wykres roku

To jak wygląda prawdziwa katastrofa budowlana w gospodarce pokazał na wykresie główny ekonomista BZ WBK Piotr Bielski. Po długiej serii comiesięcznych spadków produkcji budowlanej okazuje się, ze jest ona dzisiaj na tym samym poziomie co w 2007 roku.

Pierwsza fala załamania miała miejsce w 2012 po Euro 2012, drugą falę załamania mamy obecnie. Warto zauważyć, że przemysł w tym czasie radzi sobie całkiem nieźle i systematycznie rośnie. Problem dotyczy specyficznie sektora budowlanego.

To ma znaczenie, bo akurat to co dzieje się w budowlance często wiąże się z tym co dzieje się z inwestycjami. Wszak wiele inwestycji wymaga tego, żeby coś zbudować. Tę zależność między budowlanką, a inwestycjami świetnie widać na tym wykresie z mBanku

Zależność między inwestycjami, a sektorem budowlanymZależność między inwestycjami, a sektorem budowlanym źródło: mBank

Dane pokazują, że budujemy coraz mniej. Zdaniem ekonomistów to oznacza, że również inwestujemy coraz mniej. Ekonomiści z mBanku na tej podstawie dochodzą do wniosku, że tempo wzrostu całej polskiej gospodarki właśnie spadło poniżej 3 procent

mBank przyznaje wprawdzie, że dzięki 500+ rośnie konsumpcja i sprzedaż detaliczna, ale nie wyrównuje to w pełni strat związanych ze spadkiem inwestycji

Fragment raportu mBanku o sprzedaży detalicznejFragment raportu mBanku o sprzedaży detalicznej źródło: mBank

Porażka rządu

Jeśli tempo wzrostu PKB w trzecim kwartale wynosi zaledwie 2,6 procent, a w całym drugim półroczu nie przekroczy 3 procent to oznacza to, że wszystkie rządowe prognozy dotyczące kondycji polskiej gospodarki się nie sprawdziły. Te prognozy i tak w ostatnim czasie były coraz gorsze. Sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Jerzy Kwieciński jeszcze miesiąc temu mówił, że w całym roku będzie wzrost o 3,8 procent

Wicepremier Morawiecki trzy tygodnie temu był już znacznie mniej optymistyczny wspominał o tempie 3,3 – 3,4% 

Polskie PKB w pierwszych dwóch kwartałach tego roku rosło o 3 procent i 3,1 procent. Tak więc aby w całym roku było chociażby 3,3 procent, w drugim półroczy potrzebne jest ożywienie gospodarcze.

Niestety na razie zupełnie go nie widać, a mamy już połowę września.

Nie wszyscy są tak pesymistyczni jak mBank. Analitycy z PKO BP prognozują na przykład przyspieszenie wzrostu w trzecim kwartale do 3,2%-3,4%

Ale nawet jeśli to PKO BP,  a nie mBank ma rację, to te 3,2%-3,4% to i tak za mało, aby w skali całego roku spełnić oczekiwania chociażby ministra Kwiecińskiego.

I co z tego, że PKB rośnie wolniej? 

To, że polska gospodarka rośnie wolniej, niż miała rosnąć może nam przysporzyć kłopotów. Rząd zdecydował się na politykę zwiększania wydatków, ale zamierzał również utrzymywać deficyt w finansach publicznych w ryzach. Do tego potrzebny jest wzrost wpływów podatkowych.

W pierwszym półroczu udawało się to świetnie, ale jeśli gospodarka faktycznie zwalnia, to można się obawiać, że za chwilę może to się zacząć odbijać także na wpływach do budżetu. W 2016 nic nam się już z tego powodu nie stanie, ale w takiej sytuacji rok 2017 wygląda niezwykle ryzykownie. Wyjścia z deficytem ponad poziom 3 procent PKB. A to już grozi procedurą nadmiernego deficytu ze strony Unii Europejskiej. A ta procedura to na przykład zakaz zwiększania wydatków z budżetu i parę innych niewygodnych nakazów.

Aby sytuację zmienić wystarczy pobudzić inwestycje. Ale trudno tego oczekiwać w sytuacji, w której samorządy nie wykorzystują pieniędzy unijnych i nie rozpoczynają nowych inwestycji, a firmy prywatne są nawet bardziej ostrożne od sektora publicznego. Doniesienia o 25 latach więzienia za błędy w VAT, czy o kontrolach CBA w dużych spółkach państwowych też z pewnością nie budują wśród menedżerów przekonania, że to dobry moment na wydawanie pieniędzy na inwestycje.

Warto też pamiętać, że agencje ratingowe od początku roku pisały, że konflikt konstytucyjny w Polsce może zepsuć klimat inwestycyjny. Bardzo możliwe, że już właśnie zepsuł, co zaczyna wychodzić w danych.

Polski PKB ostatni raz rósł o mniej niż 3 procent w 2013 roku. Najlepsze osiągnięcie z ostatnich lat to wzrost o 4,3 procent w ostatnim kwartale 2015.

Więcej o: