Są pierwsze sygnały, że sytuacja na rynku pracy już zaczyna szkodzić polskiej gospodarce

Rafał Hirsch
Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych twierdzi, że w małych firmach pogarsza się sytuacja finansowa. Wpływ na to ma coraz wyższy koszt wynagrodzeń. To, co przez ostatnie dwa lata pomagało gospodarce teraz już zaczyna jej przeszkadzać.

Firmy muszą płacić pracownikom coraz więcej, bo mają coraz większy problem z ich znalezieniem na rynku. Aby przyciągnąć kandydatów do pracy muszą im oferować większe pieniądze. Dane o wzroście płac pokazywały to zjawisko od wielu miesięcy. Gospodarka na tym zyskiwała, bo dzięki wyższym płacom rosły dochody gospodarstw domowych, a przy okazji także wpływy z podatków i składki do ZUS

Pojawiają się już jednak sygnały, że dochodzimy do ściany. Tą ścianą jest wytrzymałość firm i ich zdolność do ciągłego podnoszenia kosztów wynagrodzeń.

Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, które co miesiąc publikuje Wskaźnik Wyprzedający Koniunktury zauważa, że zwłaszcza wśród mniejszych firm nastroje zaczęły się psuć. Wśród przyczyn znajduje się wzrost kosztów wynagrodzeń. 

W efekcie cały wskaźnik, który ostatnio miał coraz większy problem ze wzrostem  we wrześniu już dość wyraźnie spadł. BIEC podkreśla, że przez to z nawiązką stracił cały wzrost z sierpnia.

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury przestaje rosnąćWskaźnik Wyprzedzający Koniunktury przestaje rosnąć dane: Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych

Tym samym mamy pierwsze potwierdzenie w skali makro, tego co już widać w skali mikro w niektórych firmach

ZOBACZ TEŻ: Koniec żartów z pensjami. Polska spółka ostro tnie prognozy wyników, bo musi dawać podwyżki. Kurs giełdowy runął 

Ale wracając do wskaźnika liczonego przez BIEC. Kluczowe jest to, że ma on prognozować z wyprzedzeniem to, co będzie się dziać w całej gospodarce za kilka miesięcy. Zarówno w 2007/2008, jak i w 2011 wskaźnik świetnie wychwycił zbliżające się spowolnienia gospodarcze. 

Jeden większy spadek wskaźnika we wrześniu niczego jeszcze oczywiście nie przesądza, ale wiadomo, że kiedyś nadejdzie moment, w którym brak pracowników stanie się ogromnym problemem dla polskiej gospodarki. Niewykluczone, że właśnie dostaliśmy pierwszy mały sygnał o tym, że ten moment jest już na horyzoncie widoczny.