Największy problem polskiej gospodarki właśnie nieco zmalał. Ważne słowa Junckera

Rafał Hirsch
Szef Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker powiedział, że nie chce obcinać Polsce funduszy unijnych. Dobre wrażenie zrobił też komunikat po wtorkowym spotkaniu Junckera z premierem Morawieckim.

Juncker o Polsce

Juncker w rozmowie z niemiecką telewizją ARD powiedział, że odrzuca pomysł karania Polski za odchodzenie od rządów prawa poprzez obcinanie Polsce funduszy unijnych. Dodał, że woli rozmawiać bez wysuwania gróźb.

Te słowa padły jeszcze przed wieczornym spotkaniem szefa Komisji Europejskiej z premierem Mateuszem Morawieckim. Natomiast po spotkaniu opublikowano komunikat, w którym jest mowa o tym, że spotkanie przebiegło w przyjaznej atmosferze a panowie spotkają się ponownie, by „kontynuować dyskusję mającą przynieść postępy do końca lutego”.

W czasie spotkania Juncker i Morawiecki rozmawiali między innymi o pozycji Polski w Unii Europejskiej, a także „szczegółowo odnieśli się do kwestii praworządności”.

Nie są to stwierdzenia przełomowe, ale w porównaniu do wcześniejszej skali napięcia pomiędzy Warszawą a Brukselą jest to i tak wyraźny postęp.

Oczywiście słowa Junckera i jego spotkanie z Morawieckim nie oznaczają, że problem znika. W związku z Brexitem funduszy unijnych tak czy inaczej będzie mniej. O tym, kto na tym straci bardziej, a kto mniej, decydować zapewne będą długie i wielostronne negocjacje, w których Juncker będzie tylko jedną ze stron. Pozycja przetargowa Polski w tych negocjacjach nadal nie wydaje się zbyt mocna. Ale można ją stopniowo poprawiać.  

Dlaczego to jest ważne?

Polska gospodarka rośnie ostatnio całkiem żwawo, ale brakuje nam wzrostu inwestycji. Załamały się one w 2016 roku, a w 2017 przestały spadać, ale wyraźnego odbicia nie zobaczyliśmy. Jedną z przyczyn niechęci firm do inwestowania jest obawa związana właśnie z konfliktem polskiego rządu z Brukselą.

Jeśli teraz okaże się, że temperatura sporu Polski z Unią Europejską maleje, wtedy także firmy mogą uznać, że ryzyko jest mniejsze, a w efekcie być może inwestycje prywatne zaczną rosnąć. Normalizacja stosunków z Brukselą jest do tego warunkiem koniecznym, chociaż oczywiście nie jedynym.

Obok słów Junckera nadzieję na taki scenariusz może pobudzać usunięcie z polskiego rządu dwóch najbardziej „konfliktogennych” osób: ministra spraw zagranicznych Waszczykowskiego i ministra środowiska Jana Szyszko, który wsławił się tym, że kilka miesięcy temu jako chyba pierwszy minister w historii UE zignorował postanowienie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Nowemu rządowi łagodzenie relacji z Brukselą powinno iść sprawniej. Jeśli oczywiście naprawdę będzie tego chciał.

Juncker przed spotkaniem z premierem Morawieckim w Brukseli: "Nie jesteśmy w stanie wojny z Polską, musimy porozmawiać poważnie"

Więcej o: