Wynalazek jest świetny, ale model biznesowy nie. Spotify w 2017 znów z wyraźną stratą

Rafał Hirsch
Z nieoficjalnych przecieków wynika, że w biznesie serwisu Spotify niestety nie ma przełomu. W 2017 roku szwedzka firma znów zaliczyła około 300 mln euro straty, podobnie jak rok wcześniej.

Spotify czyli najpopularniejszy na świecie serwis streamingowy z muzyką ma coraz więcej userów, ale wciąż nie jest w stanie na nich zarabiać. Według portalu The Information szwedzka spółka w trzecim kwartale 2017 miała 70-90 milionów euro straty operacyjnej. Może to oznaczać, że strata za cały 2017 sięgnęła 300 mln euro.

Podobny wynik Spotify uzyskało rok wcześniej, co może martwić, ponieważ w 2017 spółka cieszyła się znaczącym wzrostem przychodów ze sprzedaży. Poszły one w górę mniej więcej o 40 procent i sięgnęły poziomu miliarda euro kwartalnie. Okazuje się, że nawet tak szybki wzrost biznesu nie jest w stanie wyciągnąć Spotify ze strat. 

Na samym początku działalności brak rentowności był naturalny - firma dopiero się rozkręcała, zdobywała klientów i w związku z tym ponosiła spore koszty. Tak dzieje się w wielu startujących firmach. Ale dziś Spotify jest światowym liderem streamingu z muzyką, a rynek streamingu szybko rośnie. Przychody z tego źródła na największych rynkach muzycznych są już większe niż ze sprzedaży muzyki na nośnikach fizycznych (głównie płyty CD) i w serwisach internetowych, takich jak np. iTunes należący do Apple

Spotify jest dostępne w 61 krajach, udostępnia ponad 30 milionów piosenek, a także ponad 2 miliardy najróżniejszych playlist. 

Mimo to Spotify nie jest w stanie zarobić ani pół euro. Nawet w sytuacji, w której ma już 70 milionów klientów płacących za wersję premium serwisu. (kolejne 70 mln korzysta z wersji darmowej). Nieoficjalne doniesienia mówią o tym, że Spotify płaci artystom za udostępnianie muzyki mniej niż wynoszą przychody spółki i gdyby do rachunku wliczać tylko te koszty, to marża Spotify byłaby mocno dodatnia - nawet powyżej 20 procent. 

Ale to nie jest całość kosztów w firmie. Po doliczeniu kosztów operacyjnych związanych na przykład z marketingiem, promocją, a także po doliczeniu amortyzacji sprzętu potencjalny zysk znika. 

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że Spotify dysponując najwyraźniej niedoskonałym modelem biznesowym nie musi obawiać się likwidacji z powodu braku rentowności. Spółka przygotowuje się do debiutu na giełdzie nowojorskiej i ma to być jeden z głośniejszych debiutów w tym roku. Chiński gigant internetowy Tencent, który w grudniu kupił w Spotify mały pakiet akcji wycenił w ramach tej transakcji całą spółkę na poziomie ponad 22 miliardów dolarów. 

Najwyraźniej rynek wierzy w to, że Spotify kiedyś w końcu zacznie przynosić zyski. Albo chociaż w to, że akcje Spotify po giełdowym debiucie będzie można sprzedać drożej i zarobić chociaż na tym. Dla wszystkich innych, poza inwestorami, główna korzyść z wejścia Spotify na giełdę będzie taka, że w końcu będzie można poznać szczegółowe i oficjalne dane o stanie ich finansów, bo wtedy będą mieli obowiązek informować o tym co kwartał. 

Katarzyna Drewnowska: Założyłam firmę, żeby wydać książkę Nigelli Lawson [NEXT TIME]

Więcej o: