Susan Kare - piratka z Doliny Krzemowej dzięki której zrozumieliśmy komputery [FORMAT C:]

Robert Kędzierski
Gdyby ktoś kazał mi pracować ze Stevem Jobsem, chyba poprosiłbym o rewolwer. Był nie tylko wizjonerem i perfekcjonistą, ale również tyranem. I nudziarzem. Susan Kare - w świecie designu legenda nie mniejsza od Jobsa - lubiła jednak pracę ze swoim ekscentrycznym szefem. To dzięki jej kreatywności komputery stały się zrozumiałe dla każdego.

Dla wielu Steve Jobs to wizjoner, który od zawsze wiedział, jak ma wyglądać idealny produkt. Prawda nie jest jednak tak oczywista. Twórca Apple przede wszystkim potrafił otaczać się wybitnymi ludźmi. Bez nich nie powstałby ani Macintosh, ani iPhone.

Jedną z takich osób była Susan Kare. Jobs przyjął ją do zespołu tworzącego Macintosha w 1982 r. Odpowiadała za graficzny interfejs użytkownika: czcionki, a przede wszystkim ikony. O tym, jak odpowiedzialne było to zadanie wszyscy przekonali się po premierze komputera. Interfejs użytkownika Macintosha był jedną z głównych przyczyn jego komercyjnego sukcesu. A nawet sukcesu całej branży i przełomu w świecie technologii, który nastąpił po tym, kiedy komputery Apple zaczęły się dobrze sprzedawać. 

Ikonka, która się uśmiecha

Kare wiedziała, że ma przed sobą trudne zadanie. Musiała sprawić, aby mało znane urządzenie, jakim w tamtych czasach był komputer osobisty, stało się przystępne dla przeciętnego pracownika. 

Pracy było sporo. Ikony i czcionki zaprezentowane w 1973 roku przez Xeroxa w pierwszym interfejsie graficznym były czytelne, ale brakowało im wyrazu i charakteru. Zdawały się zimne i mało zachęcające. Jobs mimo to wyraźnie się jednak nimi zachwycił.

Uważał, że właśnie taki interfejs użytkownika jest przyszłością. Ikony użyte w komputerze Apple Lisa, nad którym pracowano nieco wcześniej niż nad Macintoshem, były wyraźnie wzorowane na rozwiązaniu Xeroxa. Brakowało im jednak jednolitości i intuicyjności. Nie były ani piękne, ani wyjątkowe. Zupełnie niezgodne z duchem Apple.

Pierwszy graficzny interfejs użytkownika Xerox 8010 Star, 1973. Fot. Xerox

 

Graficzny interfejs użytkownika komputera Apple Lisa, 1979 fot. Apple

Kare uznała, że ikona musi się uśmiechać do użytkownika, przemawiać do niego. Jest przecież ważnym "pośrednikiem" pomiędzy nim, a tym co dzieje się we wnętrzu komputera.

Pierwsze Macintoshe faktycznie uśmiechały się zaraz po włączeniu. Ikona na ekranie była jednocześnie potwierdzeniem, że z maszyną i systemem wszystko jest OK. Kiedy bowiem komputer miał problem z uruchomieniem, "macowa" twarz wyświetlona na ekranie zdawała się wyraźnie cierpieć.

Ikonka powitalna w komputerach Apple Fot. Susan Kare/Apple

Pierwsza widoczna dla użytkownika ikona w doskonały sposób odzwierciedlała ideę, która przyświecała Kare przy tworzeniu interfejsu.

Sądzę, że poprawne ikony bardziej przypominają znaki drogowe niż ilustrację. Perfekcyjne natomiast prezentują ideę w sposób jasny, prosty, zwięzły i łatwy do zapamiętania.

- stwierdziła w swoim biogramie.

Ikona z papieru milimetrowego

Susan Kare nigdy wcześniej nie tworzyła interfejsu komputerowego, dlatego też projektując zastąpiła piksele zwykłym zeszytem w kratkę. Dopiero później inżynierowie Apple stworzyli dla niej narzędzie, które pozwalało projektować ikony za pomocą komputera.

Sposób projektowania ikony przez Susan Kare fot. Susan Kare/Flickr/CC

W ten sposób powstało wiele charakterystycznych dla Mac OSa symboli, które były standardem aż do premiery OS X, która nastąpiła w 2001 r. Najbardziej znienawidzoną ikoną systemu była bomba – jej pojawienie się oznaczało błąd maszyny.

Komunikat był o wiele czytelniejszy, niż do dziś niezrozumiały dla większości użytkowników "niebieski ekran śmierci" z Windows.

'Bomba' - ikona informująca o błędzie krytycznym, odpowiednik 'niebieskiego ekranu śmierci' w Windows Fot. Apple/YouTube

O talencie Kare świadczy też "portret" Steve'a Jobsa - projektantce udało się przedstawić go jako ikonkę. Swój sukces powtórzyła portretując w ten sam sposób Ashtona Kutchera, który wcielił się w postać legendarnego szefa Apple w filmie "Jobs" w 2013 r.

Kare tworzyła nie tylko ikony. Elementem interfejsu Macintosha były również czcionki. Geneva, Monaco, a przede wszystkim Chicago, która stała się tak rozpoznawalna, że trafiła nawet do pierwszego iPoda.

iPod wykorzystywał czcionkę zaprojektowaną przez Susan Kare Fot. Flickr/CC

Czas na NeXT

W 1985 roku stało się coś zaskakującego. Macintosh, pierwszy masowo produkowany komputer z graficznym interfejsem użytkownika, miał spore problemy ze zdobyciem rynku. Okazał się mocno niedoskonały - brakowało na niego oprogramowania, miał też zbyt małą liczbę portów. W wyniku wewnętrznych napięć Jobs opuścił firmę. Według Steve'a Wozniaka, współzałożyciela Apple, zrobił to w poczuciu winy, gdyż żaden ze stworzonych przez niego komputerów nie osiągnął sukcesu w oczekiwanym czasie.

W tych napiętych okolicznościach powstała spółka NeXT, a Susan Kare znalazła się w gronie sześciu osób, które Jobs zabrał ze sobą. Komputery NeXT nie były jednak drugimi Macintoshami. Twórca Apple po raz kolejny musiał pogodzić się porażką.

Piratka z Krzemowej Doliny

Steve Jobs wraz z kilkoma inżynierami Apple przecierającymi szlaki komputerom  był uważany za pirata Krzemowej Doliny. To właśnie Susan Kare jest autorką flagi, która stała się symbolem grupy. Na tyle zapamiętanym, że jeden z pracowników Apple poprosił kilka lat temu, by Kare ją odtworzyła. W rozmowie z Fastcodesign przyznała jednak, że nie jest pewna, czy dziś w Apple pozostało coś z rewolucyjnego ducha połowy lat 80.

Gates i Zuckerberg też pokochali ikonki

Kare tymczasem przyjmowała kolejne zlecenia. Jednym z najważniejszych był projekt ikon dla systemu Windows 3.0. Ma na swoim koncie jeszcze jedno dokonanie, które czyni z niej królową designu - zaprojektowała graficzną warstwę gry Solitaire. W swoim dorobku ma też niektóre ikonki dla Facebooka. Niestety, obecnie są już niewykorzystywane. 

Gra Solitaire zaprojektowana przez Susan Kare jest też do kupienia w wersji drukowanej Fot. Flickr/Susan Kare/CC

Dziś Susan Kare, pionierka popularnego stylu pixel art, ma własne studio projektowe. Jej miejsce w historii komputerów wciąż przynosi zyski. Ponad trzydzieści lat po premierze legendarnego komputera Apple za plakat z autografem przedstawiającym najsławniejsze w historii ikonki trzeba zapłacić nawet 500 dolarów.