Dlaczego warto rozważyć zakup aparatu bezlusterkowego? Oto jego najważniejsze zalety

Od kilku lat rynek fotograficzny podbijają bezlusterkowce będące świetną alternatywą dla przerośniętych aparatów. Są mniejsze i lżejsze, a technologicznie niemal nie odbiegają od tradycyjnych lustrzanek cyfrowych.

Jednym z producentów, który kładzie szczególny nacisk na wzrost liczby aparatów bezlusterkowych w swojej ofercie jest Olympus. Znajdziemy w niej zarówno modele dla początkujących, średnio zaawansowanych, jak i dla profesjonalistów. System wymiennych obiektywów gwarantuje wszechstronne zastosowanie sprzętu.

Każdy z aparatów tej firmy został wyposażony w matrycę w formacie Cztery Trzecie, której długości boków są dwukrotnie mniejsze niż w sensorze pełnoklatkowym. To pozwala jeszcze bardziej zmniejszyć rozmiary i obniżyć wagę samego aparatu (oraz przeznaczonych do niego obiektywów) względem bezlusterkowców z większymi matrycami.

Obecnie najbardziej zaawansowanym modelem firmy Olympus jest należący do serii OM-D aparat E-M1 Mark II. To świetny przykład na to, że dzięki szybkiemu rozwojowi technologii możliwe stało się oferowanie zdjęć rewelacyjnej jakości.

Dzięki zastosowanej matrycy Live CMOS 20 Mpix fotografie wykonane OM-D E-M1 Mark II są kontrastowe i pełne kolorów, ale wciąż naturalne. Przy tym zakres dynamiczny obrazu został mocno poszerzony, a poziom szumów, nawet przy wysokich czułościach, ograniczony do minimum.

Spora w tym zasługa nowego, bardzo zaawansowanego procesowa obrazu TruePic VIII, w który wyposażono aparat. Wsparcie w postaci dwóch czterordzeniowych procesorów dodatkowo zwiększyło możliwości sensora światłoczułego.

Olympus E-M1 Mark II stał się przy tym również bardzo szybki, dzięki czemu idealnie nadaje się do fotografii sportowej. Tu przydaje się przede wszystkim sprawny i bezbłędny autofokus. Aparat, opierając się na 121 punktach krzyżowych i własnym procesorze, wykorzystuje skuteczny system detekcji fazy.

Najnowszy model firmy Olympus ma także obniżony do minimum czas reakcji na wciśnięcie spustu migawki i rewelacyjny tryb zdjęć seryjnych. W programie cichym osiąga aż 18 kl./s. Nie tracimy przy tym na rozdzielczości, zachowujemy możliwość skorzystania z ciągłego autofokusa i automatyki ekspozycji.

Aparat zapisuje przy tym zdjęcia w najbardziej użytecznym dla fotografa formacie RAW, który można poddać głębokiej edycji w postprodukcji. Po zablokowaniu wspomnianych modułów AF i AE, tryb seryjny w E-M1 Mark II rozpędza się aż do 60 kl./s, dystansując niemal wszystkie aparaty na rynku.

Bezlusterkowiec Olympus sprawdza się doskonale nie tylko w fotografii sportowej, lecz także m.in. w fotografii krajobrazowej i przyrodniczej.

Przy wykonywaniu zdjęć w plenerze niebagatelną rolę odgrywa szeroki zakres tonalny. W E-M1 Mark II został on na tyle powiększony, że korzystanie z techniki HDR można ograniczyć do minimum.

Na szczęście Olympus wcale z niej nie zrezygnował. Jeśli zajdzie taka potrzeba, aparat może samodzielnie skomponować fotografię o ogromnej rozpiętości tonalnej. Dodatkowo, jeszcze przed naświetleniem pierwszej klatki, automatyka przeprowadzi symulację końcowego kadru.

Taki efekt, często nieco surrealistyczny, bywa niekiedy pożądany przez fotografów. Może przydać się również w godzinach popołudniowych, gdy słońce chyli się już ku zachodowi, a niektóre elementy kadru są zacienione.

Czym byłby jednak aparat dla pasjonata, gdyby nie radził sobie po zmroku? Sensor światłoczuły zastosowany w Olympusie E-M1 Mark II świetnie sprawdza się również w bardzo trudnych warunkach oświetleniowych, np. w nocy.

Udowodniliśmy to w jednym z poradników wideo, w którym opowiadamy o kolorach w filmie po zmroku:

Dobre wideo nagrasz nie tylko w dzień

Scena jest nie tylko kontrastowa i odpowiednio nasycona. Elektronika zastosowana w E-M1 Mark II świetnie poradziła sobie także z szumami, które pozostały na niemal niezauważalnym poziomie, nawet przy wyższych czułościach ISO.

Fotografia nocna wciąż jednak odstrasza niektórych użytkowników. Niedobór światła powoduje konieczność wydłużenia czasu naświetlania i w efekcie zdjęcia wychodzą nieco poruszone. Na szczęście zastosowana w E-M1 Mark II 5-osiowa stabilizacja obrazu skutecznie niweluje ten problem.

Wbrew powszechnemu trendowi Olympus wbudował stabilizację w korpus aparatu. Wielu producentów nadal montuje stabilizatory w obiektywach z wyższej półki, co jest uciążliwe. Są one przez to większe i cięższe, a także znacznie droższe od wersji pozbawionych stabilizacji.

Rozwiązanie mechaniczne zastosowane w E-M1 Mark II jest też bardziej wydajne. W razie potrzeby, dzięki technologii Olympus IS-Sync, oba systemy można ze sobą połączyć, dodatkowo podwyższając poziom stabilizowania obrazu.

Model E-M1 Mark II można więc nazwać prawdziwym flagowcem wśród aparatów. Oferuje wszystko, czego potrzebuje entuzjasta fotografii i zawodowiec. Doskonale sprawdza się w każdych warunkach.

Do końca grudnia ten zaawansowany bezlusterkowiec dostępny jest w wyjątkowej ofercie specjalnej. Kupując E-M1 Mark II oraz trzy obiektywy M.Zuiko PRO zaoszczędzisz aż 3400 zł

Więcej informacji na temat promocji