Założyłeś rodzinę? Pomyśl o jej zabezpieczeniu

Bierzesz ślub, rodzi ci się dziecko. To momenty, gdy zaczynasz być odpowiedzialny już nie tylko za siebie, ale też za innych. Cieszycie się wspólnym życiem, twoja kariera zawodowa także rozwija się świetnie. Warto jednak - tylko na wszelki wypadek - rozważyć, czy jesteśmy przygotowani także na gorsze chwile i pomyśleć o zabezpieczeniu rodziny.

44 proc. badanych w Polsce posiada polisę na życie – wynika z niedawnego badania dla Unum Życie.  Częściej mają ją osoby z wykształceniem wyższym. Ubezpieczenie jest najpopularniejsze wśród osób w wieku 30-59 lat – tu, w zależności od konkretnego przedziału wiekowego, polisę ma blisko połowa albo nawet więcej niż co drugi z badanych (najwięcej, bo 54 proc. badanych, którzy deklarują posiadanie polisy, ma 40-49 lat). Z badania wynika, że głównym powodem posiadania polisy na życie jest poczucie odpowiedzialności za rodzinę.  

Te dane budują pozytywny obraz Polaków – jako osób odpowiedzialnych i coraz bardziej świadomych tego, w jaki sposób można zabezpieczyć swoją rodzinę na gorsze czasy. Ale w gruncie rzeczy chodzi nawet pewnie w wielu sytuacjach o coś więcej – o poczucie kontroli nad własnym życiem pod kątem finansowym. Samo ubezpieczenie na życie jest oczywiście ważnym produktem, ale w szerszej perspektywie – jest jednym z kilku elementów planu finansowego na swoje życie. 

Polisa na życie elementem odpowiedzialnego planu finansowego 

Koniec studiów, pierwsza praca, potem ślub, dzieci, pierwsze mieszkanie – to naturalne momenty, często nadchodzące szybko po sobie, gdy trzeba „wziąć życie za rogi” i pokazać odpowiedzialność. Także w wymiarze finansowym. Bardzo ważne jest trafić wówczas na dobrego doradcę finansowego. Doradcę, a nie sprzedawcę. Czyli nie taką osobę, która „wciśnie” nam ubezpieczenia na życie, być może nawet tylko przy okazji, mimochodem, obok kredytu mieszkaniowego, bo tak trzeba albo warto – ale taką, która pomoże podjąć kluczowe, życiowe decyzje finansowe. Która porozmawia z nami o naszych planach, celach, zobowiązaniach, możliwościach finansowych, stanie zdrowia itd. Na co chcemy w życiu oszczędzić? Co chcemy osiągnąć, zdobyć? Kiedy? Ile to będzie kosztowało? Czy coś może nam w tym przeszkodzić?  

Z taką osobą można spróbować stworzyć swój plan finansowy, czyli to, jak sfinansować potrzeby i marzenia, jak skutecznie oszczędzać i inwestować z myślą o bliższych i dalszych planach – w tym tych najodleglejszych, dotyczących emerytury – a także jak zabezpieczyć siebie i rodzinę na wypadek gorszych dni. Temu ostatniemu służy oczywiście polisa na życie. 

Po co polisa na życie? 

W wyobrażeniu części osób ubezpieczenie na życie sprowadza się głównie do tego, ile rodzina dostanie w przypadku śmierci ubezpieczonego. To oczywiście jeden z elementów polisy na życie, ale na to rozwiązanie warto popatrzyć szerzej. 

Po pierwsze pod kątem możliwości, które daje. Ubezpieczenia na życie są oferowane w rozmaitych wariantach, dlatego tak ważna jest tutaj szczera rozmowa z doradcą. Poza zabezpieczeniem dla rodziny na wypadek śmierci, polisa może także np. gwarantować środki na walkę z chorobą (w tym nowotworową), na opiekę czy rehabilitację w przypadku poważnych urazów i chorób, a także na zabezpieczenie bytu i opłacenie zobowiązań w przypadku, gdy możliwe zarobkowania z powodów losowych są ograniczone. Ubezpieczenia mogą być terminowe albo zabezpieczać do końca życia. Mogą mieć charakter „czysto” ochronny, ale mogą także służyć gromadzeniu i pomnażaniu oszczędności na długoterminowe cele. Od rodzaju ubezpieczenia, zakresu ochrony i sum ubezpieczenia zależy cena polisy.  

Po drugie, na ubezpieczenie warto patrzeć pod kątem potrzeb, które ma realizować. Tutaj oczywiście polisa ma na celu poczucie bezpieczeństwa i „miękkie” finansowe lądowanie dla całej rodziny w przypadku np. niezdolności do pracy któregoś z rodziców, ciężkiej choroby czy, odpukać, śmierci. Z tego powodu polisa jest szczególnie doradzana osobom, które posiadają długoletnie zobowiązania finansowe – np. kredyt mieszkaniowy, a także głównym żywicielom rodziny. To wydaje się takim racjonalnym „planem minimum”, niemniej zdecydowanie nie oznacza, że na życie nie warto ubezpieczyć także drugiego rodzica czy dzieci. 

To zresztą wydaje się nawet ciekawym prezentem np. na urodziny dziecka. Polisa ubezpieczeniowa dla dziecka ma wiele zalet – nie tylko je chroni, ale pozwala także gromadzić środki np. na studia, wesele, mieszkanie czy realizację innych planów i marzeń. Chcąc regularnie odkładać na przyszłość naszych pociech, warto zastanowić się zatem właśnie nad polisą. Tym bardziej, że swobodnie można ustalać szczegółowe warunki takiej polisy – częstotliwość i okres opłacania składek itd. Nawet jeśli składki opłacaliśmy tylko przez np. 15 lat, ochrona ubezpieczeniowa może trwać przez całe życie. 

Dlaczego się nie ubezpieczamy? 

Gdy zapytano Polaków w badaniu dla Unum Życie o to, dlaczego nie mają polisy na życie, dwie odpowiedzi wybiły się na pierwszy plan. 26 proc. osób stwierdziło, że ubezpieczenie za dużo kosztuje, 24 proc., że nie jest im ono potrzebne.  

W gruncie rzeczy ta pierwsza liczba jest dosyć pokrzepiająca. Wygląda bowiem na to, że naprawdę sporo osób widzi sens w posiadaniu polisy na życie, i jeśli jej nie ma, to wyłącznie albo głównie z powodu obaw o wysokie koszty. Otwarte pozostaje pytanie, czy ta obawa jest poparta własnymi doświadczeniami – ktoś był u doradcy i uznał, że kilkadziesiąt złotych miesięcznie (czy nieco więcej – oczywiście w zależności m.in. od zakresu polisy) to zbyt wysoka cena za zabezpieczenie rodziny, czy ktoś opiera się wyłącznie na niepotwierdzonych wyobrażeniach co do ceny polisy. 

Oczywiście, trudno powiedzieć, żeby kilkadziesiąt czy więcej złotych miesięcznie to były „drobne” pieniądze. Biorąc pod uwagę choćby minimalne wynagrodzenie w Polsce (obecnie 2250 zł brutto, czyli ok. 1640 zł netto) czy nawet to średnie (w drugim kwartale br. ponad 4,8 tys. zł brutto, czyli ok. 3,4 tys. zł „na rękę”) – to spory wydatek w budżecie domowym. Ale warto pomyśleć o tym w trochę inny sposób – tego rzędu kwoty wydajemy co miesiąc np. na drogie pakiety telewizyjne, kolejne zabawki dla dziecka (które te rzuci w kąt po godzinie) albo kolejne gadżety do domu. Warto wobec tego pomyśleć, który wydatek jest racjonalniejszy. 

To, czego oczekuje chyba każdy rodzic i głowa rodziny, to spokój, bezpieczeństwo i stabilizacja dla swojej rodziny. To właśnie zyskuje się nabywając polisę na życie. Rzecz jasna, każdy może powiedzieć, że ubezpieczenie może się nie przydać i tysiące złotych zostaną „wyrzucone w błoto”. Warto jednak rozważać także ten mniej przyjemny, ale niestety równie prawdopodobny scenariusz – że jednak niespodziewana choroba, inwalidztwo czy śmierć pokrzyżuje plany całej rodziny, „podcinając” ją finansowo. W takiej sytuacji leczenie, rehabilitacja, regulowanie zobowiązań (raty, czynsze) dopiero mogą oznaczać wielkie wydatki. Chyba żadna głowa rodziny, żaden rodzic nie chciałby, żeby przez jego chorobę czy śmierć rodzina popadła w poważne kłopoty finansowe. Żaden rodzic nie chciałby patrzeć na swoje puste konto bankowe w sytuacji, gdy trzeba ratować życie najbliższej osoby. To właśnie w przypadku takich życiowych dramatów polisa daje spokój - przynajmniej w kwestii finansowej.