Superbohaterowie dnia codziennego nie noszą peleryn. Jak "Herosi Codzienności" pomagają spajać lokalne społeczności w dobie koronawirusa?

Koronawirus zmienił krajobraz polskiego handlu, priorytety konsumentów, ich zachowania i potrzeby. Epidemia udowodniła, jak ważna dla lokalnych społeczności jest dostępność sklepów osiedlowych, a lokalni przedsiębiorcy udowodnili, że nawet w czasach większego zagrożenia chcą dawać z siebie więcej. "Herosi Codzienności" nie noszą peleryn. Jak niosą pomoc innym? Wyjaśnia to Jacek Owczarek, członek zarządu Grupy Eurocash.

Epidemia koronawirusa zmusiła wszystkich do zmian. Dla niektórych były one bolesne, bo całe sektory gospodarki - nawet pomimo jej rozmrożenia – przestały działać. Inne przez długie tygodnie musiały zmagać się ze zmniejszoną liczbą klientów, obostrzeniami i ograniczeniami.

Nie wszyscy w tej kryzysowej sytuacji załamują ręce. Są przedsiębiorcy, którzy czują się odpowiedzialni nie tylko za własny biznes, ale i za klientów, z którymi często są w bliskich relacjach. Mowa o właścicielach niezależnych, lokalnych sklepów. Jest ich w Polsce ponad 100 tys. Większość, bo aż 80 tys., współpracuje z Grupą Eurocash.

Sklepy "po sąsiedzku" najlepiej sprawdzają się w stanie zagrożenia

Żeby docenić prospołeczną postawę przedsiębiorców, Eurocash ruszył z kampanią "Herosi Codzienności", która pokazuje, jak ważny jest handel niezależny dla dobrego funkcjonowania lokalnych społeczności – nie tylko w czasie epidemii, chociaż to właśnie ostatnie miesiące pokazują to najwyraźniej. Czego nauczyły nas o spełnianiu ludzkich potrzeb, handlu, priorytetach? Wyjaśnia Jacek Owczarek, Członek Zarządu Grupy Eurocash.

Jakie najmocniejsze strony niezależnego handlu odsłonił koronawirus.

Jacek Owczarek: Lokalne sklepy rzeczywiście są genialne w realizowaniu potrzeb swoich klientów, bo po prostu bardzo dobrze je znają. Mają asortyment dopasowany do oczekiwań miejscowych społeczności, duży wybór świeżych, regionalnych produktów. Ale tym, co dziś wyróżnia handel niezależny, jest przede wszystkim prospołeczna postawa właścicieli i pracowników sklepów. Wielu z nich na własną rękę wprowadza różnego rodzaju udogodnienia, które mają ułatwić klientom robienie zakupów w tym trudnym czasie. Przedsiębiorcy zmieniają godziny działania swoich placówek, dostarczają klientom zakupy pod drzwi – bez żadnych dodatkowych kosztów. Klienci to doceniają i chętnie wracają do takich miejsc, tym bardziej, że w lokalnych sklepach zakupy robi się szybciej – czyli także bezpieczniej, co w czasie epidemii ma ogromne znaczenie.

materiałmateriał promocyjny

Co było największym wyzwaniem dla sklepów w tym ciężkim dla wszystkich okresie?

Myślę, że największym wyzwaniem było odnalezienie się w gąszczu nowych przepisów i obostrzeń, które na początku walki z epidemią rząd wprowadzał w bardzo szybkim tempie. Dostawaliśmy od naszych partnerów wiele zapytań, ale staraliśmy się na bieżąco ich wspierać w tej dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości. Współpracujący z nami przedsiębiorcy mają do dyspozycji całodobową infolinię, gotowe procedury i cykliczne webinary, podczas których mogą zapoznać się z obowiązującą interpretacją nowych zapisów i na bieżąco zadawać pytania. Niestety, nie wszyscy przedsiębiorcy na rynku mogą liczyć na takie wsparcie. Wielu z tych, którzy z nami nie współpracują i nie są zrzeszeni w żadnych sieciach, np. franczyzowych, musi samodzielnie stawiać czoła tym trudnościom.

Lokalni przedsiębiorcy udowodnili, że nawet w czasach większego zagrożenia chcą dawać z siebie więcej.Lokalni przedsiębiorcy udowodnili, że nawet w czasach większego zagrożenia chcą dawać z siebie więcej. Materiał promocyjny

Tym, co moim zdaniem było też sporym zaskoczeniem dla rynku, było zjawisko masowego robienia zapasów jeszcze w marcu i wykupywania na pniu poszczególnych kategorii produktów. Była to jednak sytuacja chwilowa, dystrybucja działała i działa na pełnych obrotach, a popyt się ustabilizował.

Właściciele sklepów, chociaż sami musieli borykać się z niespotykanymi wcześniej zagrożeniami, chętnie angażowali się w pomoc innym. Jakie akcje tego typu zapadły Panu w pamięć?

Takich inicjatyw było i nadal jest bardzo wiele. Jestem dumny z tego, z jak cudownymi ludźmi współpracujemy na co dzień. Przedsiębiorcy bardzo chętnie angażują się w akcje społeczne, np. w nasz projekt wolontariacki "Zakupy dla seniora 60+", dzięki któremu osoby z grupy podwyższonego ryzyka mogą robić zakupy nie wychodząc z domu. Z drugiej strony właściciele sklepów sami organizują wsparcie dla osób starszych, szpitali, domów opieki społecznej. Informacje o tego typu działaniach docierają do nas z całej Polski. Wiele sklepów udostępniło swoim klientom możliwość robienia zakupów przez telefon lub internet, z dostawą do domów. Produkty często rozwożą sami właściciele. Najczęściej z tej opcji korzystają osoby starsze, które w czasie epidemii chcą ograniczyć kontakty i z troski o swoje zdrowie wolą zostać w domu. Dzwonią także osoby na kwarantannie, które zwyczajnie nie mogą zrobić codziennych zakupów. Wiem też o przypadkach przekazania produktów czy gotowych posiłków na rzecz personelu medycznego, domów opieki społecznej. Niektórzy przedsiębiorcy zaangażowali się także w akcję szycia maseczek dla lekarzy, pielęgniarek i ratowników.

materiałmateriał promocyjny

Epidemia koronawirusa na pewno wywołała jakieś reakcje ze strony konsumentów. Czy ich oczekiwania i priorytety się zmieniły?

Na początku epidemii zwiększyło się zainteresowanie klientów produktami z długim czasem przydatności do spożycia, ale dziś tego trendu już nie obserwujemy. Na pewno konsumenci oczekują od właścicieli lokalnych sklepów dużej świadomości w zakresie bezpiecznej obsługi podczas zakupów. Chodzi nie tylko o bezpośrednie środki ochrony, jak maseczki i rękawiczki, ale też np. regularną dezynfekcję powierzchni takich jak klamki, terminale itd. Także zaopatrzenie we wszystkie najważniejsze produkty dziś jeszcze zyskało na znaczeniu. W dobie epidemii klienci wolą odwiedzić jeden sklep, w którym kupią wszystko, co najważniejsze: świeże warzywa i owoce, pieczywo, mięso, ale też np. chemię domową. Możliwość zrobienia zakupów blisko domu, bez stania w kolejkach, jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek.

W jaki sposób lokalne sklepy mogą przyczyniać się do spajania społeczności lokalnych?

Sklepy osiedlowe to miejsca, w których krzyżują się drogi właściwie wszystkich członków lokalnych społeczności. W tym sensie pełnią funkcję miejsca spotkań, wymiany informacji. Ich działalność w pewien sposób cementuje wspólnotę, tym bardziej, że przedsiębiorcy często angażują się w akcje społeczne i sąsiedzką pomoc. Warto dodać, że wielu mieszkańców Polski w ogóle nie ma dostępu do sklepów wielkoformatowych w swojej miejscowości. Dzięki sklepom niezależnym mają to, co najważniejsze, na miejscu i nie muszą jeździć po codzienne zakupy do pobliskich miast. Sklepy lokalne zapewniają również miejsca pracy, a także są rynkiem zbytu dla miejscowych producentów. Dla rozwoju społeczności, także gospodarczego, ma to naprawdę duże znaczenie.

Lokalni przedsiębiorcy udowodnili, że potrafią pomagaćLokalni przedsiębiorcy udowodnili, że potrafią pomagać Materiał promocyjny

Czy epidemia wpłynęła na państwa plany, zmieniła priorytety?

Epidemia sprawiła, że jeszcze wyraźniej poczuliśmy odpowiedzialność za realizację misji Grupy. Jest nią zapewnienie ciągłości dostaw na terenie całej Polski, czyli w praktyce zapewnienie nieprzerwanego dostępu do żywności mieszkańcom całego kraju. Realizujemy tę misję bez przeszkód – m.in. dzięki odpowiedzialnej podstawie naszych partnerów. Trzeba podkreślić, że przedsiębiorcy stanęli na wysokości zadania i nie pozwolili, by koronawirus uniemożliwił Polakom robienie zakupów. Wręcz przeciwnie - dzięki dostawom produktów pod drzwi dla wielu potrzebujących osób jest to dziś łatwiejsze niż kiedykolwiek.

Jak koronawirus zmieni społeczeństwo, jego przyzwyczajenia, sposób robienia zakupów? Wydaje się, że pomimo łagodzenia obostrzeń sporo osób woli jednak lokalne sklepy. Dlaczego?

Koronawirus sprawił, że kupujemy rzadziej, ale więcej. Innymi słowy, liczba transakcji spada, ale rośnie wartość koszyka zakupowego. Klienci na pewno zwracają też większą uwagę na bezpieczeństwo zakupów – i tutaj osiedlowe sklepy mają wielką przewagę. To w nich można zrobić zakupy szybko i blisko domu. Trzeba też pamiętać, że niezależny handel to bezpośredni kontakt ze sprzedawcą i osobiste relacje - za ladą lokalnych sklepów często stoją nasi sąsiedzi, znajomi, koledzy ze szkoły, z którymi przy okazji robienia zakupów możemy porozmawiać, pożartować. Narodowa kwarantanna sprawiła, że takich zwykłych, codziennych kontaktów mamy dziś mniej i tęsknimy za nimi. To jeden z ważniejszych aspektów handlu niezależnego, który uwypukliła epidemia. Jego rola społeczna jest nie do przecenienia! Mam ogromną nadzieję, że będziemy o tym pamiętać także wtedy, gdy sytuacja wróci do normy. Doceniajmy lokalnych przedsiębiorców – oni naprawdę na to zasługują.

Więcej o: