Nie miał długów, nagle zapukał komornik... Jak chronić się przed wyłudzeniami?

15 kredytów na kilkadziesiąt tysięcy złotych - to historia pana Adama z Wałcza. 60 tys. zł - na tyle opiewały z kolei pożyczki zaciągnięte na dane mieszkańca Pilzna. 50 tys. zł - taki kredyt złodziej zaciągnął na panią Dorotę z Olsztyna. To tylko trzy z tysięcy historii, gdy oszuści wyłudzili kredyty, wpędzając w długi niewinną ofiarę. Na szczęście przed wyłudzeniami można się ochronić.

Ponad 17 tys. kredytów na blisko 1,1 mld zł - to skala udaremnionych wyłudzeń w latach 2017-2019, według danych Biura Informacji Kredytowej. Tylko w drugim kwartale 2020 r. każdego dnia próbowano dokonać na cudze nazwisko ponad 18 wyłudzeń na łącznie ok. 700 tys. zł.

Niestety, nie wszystkie próby wyłudzeń kończą się fiaskiem. Wiele osób wciąż pada ofiarami oszustów i nagle stają przed koniecznością spłaty nieswoich długów. Niczego nie podpisali, a nagle do ich drzwi zapukał komornik - wciąż w Polsce takich dramatów wywracających życie do góry nogami jest mnóstwo.

Jak ochronić się przed wyłudzeniem?

Przed samą kradzieżą tożsamości nie ma 100-procentowej ochrony. Można natomiast zminimalizować ryzyko konsekwencji. W tym celu należy m.in. nie szafować swoimi dokumentami tożsamości. Dowód osobisty w zastaw w wypożyczalni to fatalny pomysł, z ostrożnością należy też podchodzić do próśb o ksero dowodu. Inna porada - gdy tylko stracisz dokument tożsamości, od razu go zastrzeż i zgłoś sprawę na policję!

Doskonałym rozwiązaniem jest także usługa Alerty BIK. Polega ona na tym, że za każdym razem, gdy ktoś będzie próbował wyłudzić nasze pieniądze, otrzymamy ostrzeżenie SMS-owe i e-mailowe. Jak to działa? Banki i inne instytucje przed udzieleniem kredytu sprawdzają klienta w BIK. Podobnie przed zawarciem umowy działają np. operatorzy telekomunikacyjni, ubezpieczyciele, leasingodawcy czy wypożyczalnie aut, którzy sprawdzają w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor. Za każdym razem, gdy ktoś "zapyta" o ciebie w BIK lub w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor, otrzymasz Alert BIK. Jeśli to nie Ty właśnie chcesz pożyczyć pieniądze albo zawrzeć umowę, to znaczy, że ktoś się pod Ciebie podszywa. Wtedy możesz od razu zareagować - poinformować daną firmę o próbie wyłudzenia (w alercie widać, która firma wysłała zapytanie do BIK), zadzwonić na policję itd. W ten sposób możesz uniknąć wyłudzenia nie tylko kredytu na twoje dane, ale także np. abonamentu komórkowego, drogiego sprzętu na raty, czy umowy na prąd czy gaz.

Alerty BIK można aktywować na stronie Biura Informacji Kredytowej. Usługa działa 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Kosztuje 24 zł w skali roku (2 zł na miesiąc), co wydaje się raczej atrakcyjną ceną za spokój i bezpieczeństwo, którą dają Alerty BIK. I w stosunku do wartości szkód, które narobić może oszust.

Myślisz "mnie wyłudzenia nie dotyczą"? To błąd

Prewencyjna ochrona przed wyłudzeniami kredytów (i innych zobowiązań) jest tym ważniejsza, że niestety ofiarą złodziei może zostać nawet najostrożniejsza osoba.

Po pierwsze, oszust może wejść w posiadaniu Twoich danych (by potem próbować je niecnie wykorzystać) nie tylko wskutek Twojego "błędu" - np. zgubienia portfela. Wystarczy wyciek danych z bazy, w której są twoje wrażliwe dane, i już oznaczać to poważne ryzyko.

Poza tym techniki oszustów też bywają wyrafinowane. Złodzieje mogą np. podszywać się pod bank i w wiarygodnie wyglądającej korespondencji czy formularzu przekonać Cię, abyś podał im swoje wrażliwe dane czy przesłał skan dowodu. Może to być np. e-mail czy SMS, ale też np. formularz w sklepie internetowym (który miał rzekomo służyć np. szybkiemu wyrobieniu karty kredytowej). Oszuści mogą skorzystać z programów szpiegujących i przejąć kluczowe dane. Starsze osoby są szczególnie zagrożone wyłudzeniami wrażliwych danych np. metodami "na policjanta" czy "na listonosza" (przebieraniec może je wyłudzić pod pozorem np. konieczności pilnej weryfikacji danych). Nawet pracownikowi wypożyczalni sprzętu sportowego wystarczy chwila, żeby sfotografować dokument tożsamości (albo spisać z niego najważniejsze dane) pozostawiony w ramach depozytu. Nigdy tego nie rób!

Gdy już ktoś zdobędzie twoje dane, jest o krok od kradzieży. Dziurawe, "uproszczone" procedury np. w firmie pożyczkowej, nieostrożność pracownika w weryfikacji klienta - tyle wystarczy, żeby złodziej mając kilka naszych danych (nie potrzeba wiele, czasem nawet tylko imię, nazwisko i PESEL) wpędził nas w długi.

Co więcej, czasem może minąć nawet i kilkanaście miesięcy od oszustwa, zanim się o nim dowiemy. Tyle może trwać proces windykacji. Nakaz zapłaty może zostać przez sąd wydany zaocznie, w międzyczasie monity i korespondencja z sądu mogą trafiać pod adres podany przez oszusta. I nagle - zablokowane konto, zajęta pensja. Dopiero wtedy okazuje się, że coś jest nie tak. Odkręcanie tego może trwać lata, a przeprawy administracyjne i sądowe kosztować nie tylko wiele nerwów, ale i kolejnych pieniędzy.

Ten cały proceder można zatrzymać już na samym początku dzięki sygnałowi w postaci Alertu BIK. Wtedy - bezpieczni, spokojni, odprężeni - będziemy pewni, że jesteśmy mądrzy przed szkodą, a nie po niej.