Chcesz by Twoje dziecko studiowało za granicą? Zacznij oszczędzać już dzisiaj

Studia za granicą na uznanej dobrej uczelni otwierają naprawdę bardzo wiele możliwości - zwłaszcza w coraz bardziej zglobalizowanym i konkurencyjnym świecie. Ale niestety są bardzo kosztowne. Bez wcześniej zgromadzonych oszczędności pozwolić na nie mogą sobie tylko nieliczni.

Chcesz, by Twoje dziecko studiowało np. na brytyjskim Oxfordzie, najbardziej znanym uniwersytecie świata? To w końcu w tej uczelni uczył się np. J. R. R. Tolkien, Albert Einstein, Stephen Hawking i Hugh Grant, a wśród absolwentów znajduje się aż 46 laureatów Nagrody Nobla. To możliwe - uczelnia nie zamyka przed młodymi Polakami drzwi.

Niestety, w praktyce szerzej jednak otwiera je głównie dla tych, których rodzice mają dość grube portfele. Czesne na Oxfordzie wynosi ponad 43 tys. zł rocznie, ale dochodzi do tego akademik (38,5 tys. zł rocznie) i inne koszty - w tym np. wyżywienia. W sumie na rok studiów na Oxfordzie - jak wynika z raportu Aegon Polska o kosztach studiowania w Polsce i za granicą - trzeba przygotować niecałe 120 tys. zł. To powoduje, że 3 lata studiowania tam to już wydatek na poziomie 360 tys. zł, a pięciu aż 600 tys. zł.

Uniwersytet w OxfordzieUniwersytet w Oxfordzie MATEUSZ SKWARCZEK

To bardzo duże kwoty. Można je nieco zmniejszyć, wybierając inne, nieco tańsze, ale też dobre uczelnie za granicą. Analitycy Aegon Polska wyliczyli, że za studia w Wielkiej Brytanii na dobrej uczelni trzeba zapłacić wspomniane 43 tys. zł czesnego w roku plus koszty utrzymania na poziomie od nieco ponad 4 tys. zł do ponad 9 tys. zł miesięcznie.

W Niemczech jest taniej. Tam roczna opłata za studiowanie wynosi od zera do niecałych 3 tys. zł, a miesięczne koszty utrzymania wynoszą od niecałych 3 tys. zł do niecałych 4 tys. zł miesięcznie. Mniej, ale i tak, by młody człowiek mógł uczyć się w Niemczech, musimy mieć na ten cel przygotowane kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie.

Systematyczne oszczędzanie

Dlatego najlepiej do sfinansowania zagranicznych studiów zacząć przygotowywać się już teraz - kilka, czy nawet kilkanaście lat przed tym, zanim nasze dziecko wybierze się na zagraniczną uczelnię. Powinniśmy zacząć oszczędzać.

I, po pierwsze systematycznie, co miesiąc odkładając co najmniej kilkaset złotych. I po drugie, najlepiej korzystając z programu inwestycyjnego przeznaczonego do gromadzenia środków na zagraniczne studia. Dzięki temu wpłacane przez nas pieniądze będą inwestowane, na czym dodatkowo zyskamy.

Taki program prowadzi Lion’s Bank. Nazywa się Lion’s University Investment Program. Pozwala regularnie gromadzić i pomnażać kapitał na cel związany z edukacją dziecka już od 500 zł miesięcznie.

Uniwersytet w OxfordzieUniwersytet w Oxfordzie MATEUSZ SKWARCZEK

Program działa w formie ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Regularnie wpłacamy do niego składki - jak nam wygodnie, co miesiąc, kwartalnie, półrocznie lub rocznie.

Są one inwestowane w Ubezpieczeniowe Fundusze Kapitałowe (UFK). Przygotowano trzy - w tym UFK VL Multi Strategia, w którym zarządzający w zależności od sytuacji na rynku kupują różne klasy aktywów np.: akcje, obligacje, wierzytelności i nieruchomości.
Wszystkie UFK w ramach Lion’s University Investment Program łączy umiarkowane ryzyko - zarządzający w miarę możliwości próbują wypracować dodatnie wyniki w każdej sytuacji rynkowej. W wypadku UFK VL Multi Strategia udało się w ciągu minionych 12 miesięcy osiągnąć np. 5 proc. stopę zwrotu.

Gdyby taka stopa został utrzymana, to np. w ciągu 10 lat wpłacania co miesiąc do programu kwoty tysiąca złotych, po 10 latach mielibyśmy na rachunku już prawie 156 tys. To więcej niż kosztują np. łącznie z utrzymanie trzyletnie studia na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie lub o około 30 tys. zł mniej niż kosztują tyle samo trwające studia na paryskiej Sorbonie.