Więcej na ten temat w raporcie Interaktywnie.com, który można za darmo w pdf pobrać tutaj.
W marcu, kiedy niemal z piątku na sobotę zamknął się świat, wiele firm zmniejszyło wydatki na reklamę w obawie przed czającym się na horyzoncie kryzysem ekonomicznym. Konsumenci, pod wpływem przymusowego lockdownu, przenieśli niemal wszystkie aktywności do sieci i - mimo że ecommerce nie zrównoważył strat, jakie odczuł handel ogółem - zaczęli kupować online co się da. To z kolei powodowało kolejne zmiany. Firmy w ekspresowym tempie budowały lub rozbudowywały swoje internetowe sklepy i - przynajmniej w USA - do online'u przenosiły też swoje marketingowe budżety.
Spodziewano się, że marketerzy wydadzą w tym roku 110,1 miliarda dolarów na reklamy cyfrowe, czyli 51% całkowitego budżetu. W przyszłym ta kwota jeszcze się zwiększyć - wtedy reklamy cyfrowe mają stanowić 54% wszystkich.
Polskie firmy, mimo że znalazły się w takiej samej sytuacji, co amerykańskie zareagowały na nią inaczej, w dużej mierze po prostu wstrzymując wydatki na promocję. W pierwszym półroczu 2020 roku wyniosły one 2,287 mld zł wobec 2,394 mld zł, co oznacza spadek o 4,5 proc. Przed zniżkami obronił się jednak segment reklamy w wyszukiwarkach, mobile i programmatic, co też nie powinno dziwić. Wszystkie są bowiem kanałami, które szczególnie "lubią się" z rosnącym w siłę e-commerce.
Jako że trend ten prawdopodobnie nie osłabnie, nawet gdy świat zacznie podnosić się z pandemii, analitycy prognozują, że reklama w wyszukiwarkach (a więc wciąż jeszcze Google) będzie głównym celem marketerów.
Na aktywność marketingową w wyszukiwarce (SEM) składają się działania organiczne, czyli SEO, oraz reklamy płatne, czyli PPC. I tu jednak, mimo że rządzą się one zupełnie innymi prawami, nie można pomijać jednych, kosztem drugich. Z ich połączenia może bowiem wyniknąć wiele korzyści.
Google nie kryje swoich zamiarów - wszystko, co dobre dla użytkownika, jest dobre dla wyszukiwarki. Tylko tyle i aż tyle. Co to oznacza w praktyce? A no właśnie to, że tworzenie strategii SEO powinno zaczynać się od postawienia się w sytuacji użytkownika i zadania sobie pytania, czy zarówno treść, jak i forma jej przekazania jest dla niego satysfakcjonująca. I tu, jeśli chodzi o formę, mobile jest absolutnie kluczowy, bo udział smartfonów w ruchu internetowym stale rośnie i już w 2016 roku przekroczył połowę wszystkich internetowych wizyt.
W 2021 roku kluczowe dla SEO pozostaną więc wartościowe treści. Już w maju zostanie wprowadzona aktualizacja Page Experience, która przy tworzeniu rankingu weźmie pod uwagę - bardziej niż dotychczas - UX. Google będzie oceniać zestaw sygnałów, w skład których będzie wchodzić szybkość wczytywania strony, jej dostosowanie do urządzeń mobilnych, bezpieczeństwo (HTTPS), intruzywność reklam (reklamy pełnoekranowe) i to, czy treść nie "przeskakuje" podczas wczytywania strony.
Wskaźniki te, nazywane Core Web Vitals, będą kluczowe w ocenianiu, na ile UX danej strony jest przyjazny, co więcej - taka informacja ma zostać udostępniona również użytkownikom.
Warto pamiętać, że konkurencja zarówno w e-commerce, jak i w internecie w ogóle jest coraz większa, a tak jak SEO nie ogranicza się do wstawienie fraz kluczowych w meta opisach, tak reklamy PPC nie ograniczają się do dodania CTA. Nie wspominając już o tym, że za chwilę być może być może będziemy musieli wyjść poza świat oferowany przez Google i zapoznać się z ekosystemem Amazona, Binga, czy Allegro. Jest tego zwyczajnie zbyt dużo, by - przy regularnym prowadzeniu biznesu - wszystkim zająć się na odpowiednio profesjonalnym poziomie.
Dlatego też warto zaufać specjalistom, którzy pochylą się nad danymi i na ich podstawie wybiorą odpowiednie kanały i taktyki, które przełożą się na konwersję. Bo ostatecznie o nią właśnie chodzi.