Dlaczego "ciemna" strona Księżyca jest tak dziwna? Naukowcy mają wiarygodną teorię

Naukowcy od lat zastanawiają się, dlaczego obie strony Księżyca (widoczna i niewidoczna) zupełnie się od siebie różnią. Teraz opublikowano teorię, która może wyjaśnić tę zagadkę.

Nasz satelita (zgodnie z Teorią wielkiego zderzenia) powstał 4,533 mld lat temu w wyniku kolizji wciąż młodej Ziemi i protoplanety wielkości Marsa nazwanej Thea. Potężne uderzenie sprawiło, że na orbitę miał zostać wyrzucony materiał, z którego uformował się później Księżyc.

Astronomom wydawało się zatem, że obie części Księżyca są do siebie podobne. Nie mogli tego jednak sprawdzić, bo Księżyc stale zwrócony jest do Ziemi jedną stroną (dzięki libracji możemy zobaczyć jedynie 18 proc. drugiej strony). Dopiero w 1959 roku, gdy radziecka sonda Łuna 3 sfotografowała drugą część naszego satelity, ustalono że jest on znacznie bardziej różnorodny, niż zakładano.

Zobacz wideo Najciekawsze odkrycia kosmiczne ostatnich lat

Dziś wiemy już, że "nasza" strona Księżyca jest w ponad 30 proc. pokryta ciemnymi morzami księżycowymi, ale na tej odwróconej mórz nie ma prawie w ogóle (poniżej 2 proc. powierzchni). Zupełnie inny wygląd obu części jest zauważalny na pierwszy rzut oka. Warto jednak wyjaśnić, że niewidoczna strona, choć potocznie nazywana ciemną, otrzymuje tyle samo światła słonecznego (pomijając światło odbite i zaćmienia), co "jasna". 

Ciekawy film obrazujący drugą stronę Księżyca przygotowała kiedyś NASA. Świetnie pokazuje pozorny ruch Ziemi widoczny zza naszego satelity:

 

Naukowcy mają ciekawą teorię

Jak donosi serwis Space.com, opublikowano nową teorię wyjaśniającą "dziwny" wygląd drugiej strony Księżyca. Przygotował ją międzynarodowy zespół naukowców z Tokyo Institute of Technology, University of Florida, Carnegie Institution for Science, Towson University, NASA Johnson Space Center oraz University of New Mexico.

Naukowcy dzięki eksperymentom oraz metodzie modelowania komputerowego wykryli, że zagadkę asymetrii wyjaśnić może stężenie pierwiastków promieniotwórczych na obu stronach Księżyca. Jak tłumaczą, uderzenie sprawiło, że zdecydowana większość skał zawierających niestabilne radioaktywnie pierwiastki, takie jak potas, tor i uran znalazła się po jednej ze stron Księżyca.

Zdaniem badaczy w późniejszym czasie rozpad tych pierwiastków powodował silne rozgrzewanie i w końcu topnienie skał, w których występowały. Co więcej, skały te zawierały również spore ilości potasu, fosforu i pierwiastków ziem rzadkich (m.in. dysprozu czy ceru). Ich wysokie stężenie obniżyło dodatkowo temperaturę topnienia skał. Niszczycielskie efekty tych pierwiastków widzimy do dziś z powodu braku innych procesów geologicznych na Księżycu.

Badacze sugerują, że podobne procesy mogły mieć miejsce na również na pozostałych księżycach Układzie Słonecznym oraz planetach skalistych poza nim.