Finlandia przewodniczy UE. Stawia na klimat i chce do tego przekonać Polskę

Od 1 lipca prezydencję w Unii Europejskiej przejęła Finlandia. Czekają na nią gigantyczne zadania - od brexitu do budżetu na lata 2021-2027. Finlandia ma też własne priorytety takie jak ochrona klimatu.
Zobacz wideo

Po Rumunii półroczne przewodnictwo w Radzie UE przejęła 1 lipca Finlandia. Obok tak gigantycznych zadań jak planowany na październik brexit i targowanie się o ramy finansowe na lata 2021-2027, nowy socjaldemokratyczny rząd w Helsinkach z udziałem Zielonych chce ustalić własne priorytety. Stawia szczególnie na ochronę klimatu. – Czasy polityki „tak, ale” w kwestii zmian klimatycznych minęły – powiedział premier Finlandii Antti Rinne. Chce, by do końca tego roku udało się zobowiązać kraje UE do osiągnięcia neutralności klimatycznej najpóźniej w roku 2050.

Czytaj więcej: Szczyt państw G20. USA nadal odrzucają porozumienie klimatyczne, ale jest postanowienie końcowe

Przekonać Polskę, Czechy i Węgry

Taki długoterminowy cel klimatyczny oznacza redukcję emisji gazów cieplarnianych i zrównoważenie pozostałych niewielkich emisji m.in. przez sadzenie lasów, które pochłaniają dwutlenek węgla.

Celu tego nie udało się ustalić na szczycie UE 20 czerwca. Decyzję zablokowała m.in. Polska, Węgry i Czechy. Według premiera Finlandii kraje te potrzebują jeszcze trochę czasu, aby ocenić konsekwencje ekonomiczne. Nie zdradził jeszcze, jak chce przekonać Warszawę, ale jest pewien, że „te trzy państwa członkowskie zaakceptują cel w ciągu kilku miesięcy”. Sama Finlandia ma stać się „neutralna dla klimatu” do 2035 roku.

Motto, które przyświeca prezydencji Finów to „Zrównoważona Europa – Zrównoważona Przyszłość”. Jak tłumaczy Rinne, Finlandii chodzi o zrównoważony rozwój społeczny, gospodarczy i środowiskowy. Premier podkreśla jednak, że dla Finów ważne są także wspólne wartości takie jak rządy prawa, niezależne sądownictwo i wolne media.

Helsinki chcą podjąć także temat bezpieczeństwa i ochrony przed „hybrydowymi zagrożeniami”. Kraj ten ma bowiem liczącą 1300 km granicę z Rosją i nie jest członkiem NATO. 

Czytaj więcej: Wielka Brytania: Johnson ujawnił swój pomysł na imigrację po brexicie. Chce systemu punktowego

Brexit: pomoże fiński pragmatyzm

Twardym orzechem do zgryzienia dla fińskiej prezydencji będzie najprawdopodobniej brexit, przewidziany na 31 października br. Data opuszczenia przez Wielką Brytanię UE była już przesuwana dwukrotnie, bo Izba Gmin nie poparła wynegocjowanego przez premier Theresę May porozumienia. Ewentualny następca May – Boris Johnson – chce renegocjować umowę, na co absolutnie nie zgadza się Bruksela.

Finowie jako przewodniczący w Radzie UE będą pełnić także rolę mediatorów. Nawet jeśli na niektóre ważne kwestie będą mieć raczej ograniczony wpływ, ich pragmatyzm może w trudnych sytuacjach pomóc. – Jesteśmy realistyczni: w decyzjach musi panować konsensus między Francją a Niemcami – mówi ekspert ds. Europy Timo Miettinen z Uniwersytetu w Helsinkach. – Fińskie podejście jest dość pragmatyczne – dodaje.

Politolog Pami Aalto z Uniwersytetu w Tampere jest tego samego zdania. – Nie chcemy żadnych fińskich rozwiązań, tylko kompromisy – mówi.

28 krajów UE co sześć miesięcy zmienia się prezydencją w Radzie UE. Kraj, który przewodniczy UE, prowadzi posiedzenia Rady UE, pełni rolę mediatora i ustala własne priorytety. Polska będzie ponownie przewodniczyć UE w pierwszej połowie 2025 roku.

Więcej w serwisie Deutsche Welle