Niemieccy emeryci zagrożeni ubóstwem. Emerytura podstawowa nie uratuje sytuacji

Ryzyko biedy na emeryturze w Niemczech może znacznie wzrosnąć w ciągu kolejnych dwóch dekad. Tak wynika z analiz Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych.
Zobacz wideo

Wyniki badań opublikowała Fundacja Bertelsmanna. Według ekonomistów, procent osób zagrożonych tym zjawiskiem zwiększy się z obecnych 16,8 proc. do 21,6 proc. Eksperci podkreślają, że problem najbardziej dotknie osoby długotrwale bezrobotne, żyjące samotnie oraz o niskich kwalifikacjach zawodowych.

Niemiecki Instytut Badań Gospodarczych wziął pod lupę obecną koniunkturę na rynku pracy oraz plany ustanowienia emerytury podstawowej. Jej wprowadzenie jest zapisane w umowie koalicyjnej między SPD a partiami chadeckimi CDU i CSU. Wciąż jednak trwa debata, ponieważ strony nie mogą dojść do porozumienia w kwestii sposobu naliczania emerytury. Organizacje społeczne wzywają rząd do zakończenia dyskusji i przejścia do konkretów.

Emerytura podstawowa nie uratuje sytuacji

Tymczasem, według ekspertów, plany emerytury podstawowej tylko w niewielkim stopniu uchronią od biedy przyszłych emerytów. Szef zespołu badawczego Christof Schiller wyjaśnił: „Nawet przy pozytywnym kierunku rozwoju rynku pracy musimy się liczyć z wyraźnym wzrostem biedy na starość w ciągu nadchodzących dwudziestu lat”. Szczególnie zagrożone grupy powinny być bardziej czynne na rynku pracy, co zaowocuje wyższymi emeryturami.

Ponadto, niezbędna jest reforma systemu emerytalnego, uważają badacze. W swoim rachunkach wzięli pod uwagę fakt, że na rynku pracy utrzymuje się pozytywna koniunktura. Z kolei, osoba, którą definiuje się jako zagrożoną biedą, to taka, która otrzymuje mniej niż 60 procent średniego wynagrodzenia. Według ekonomistów jest to kwota do 905 euro netto miesięcznie. Bez emerytury podstawowej zagrożenie biedą dalej rośnie i w roku 2039 może osiągnąć poziom 21,6 procent ogólnej liczby niemieckich emerytów. Teraz jest to 16,8 procent.

Po wprowadzeniu projektu proponowanego przez koalicję rządzącą, prognozowane ryzyko biedy do roku 2039 byłoby jedynie o 0,4 proc. niższe niż obecnie przewidywane. „Główna przyczyna tak słabego wyniku leży w tym, że tylko jedna trzecia osób uprawnionych do świadczeń podstawowych spełnia wymóg opłacania przez 35 lat składek na ubezpieczenie społeczne - tłumaczy autor opracowania Johannes Geyer z DIW.

Według planów Ministerstwa Pracy emerytury mają wzrosnąć w niektórych przypadkach nawet o 447 euro miesięcznie. Osoby, które pracowały przez 35 lat i opłacane były według stawek minimalnych otrzymują dzisiaj emerytury w wysokości 517 euro.

Emerytura i konewka

Minister pracy RFN Hubertus Heil (SPD) chce wprowadzenia emerytury podstawowej w wysokości 900 euro. Plany spotykają się z krytyką polityków CDU. Wprowadzenie emerytury podstawowej zapisane jest w umowie koalicyjnej między SPD a partiami chadeckimi CDU i CSU. Kością niezgody jest sposób naliczania emerytury. Według projektu ministra emerytura podstawowa przysługiwałaby każdemu, kto płacił przez 35 lat (włącznie z zaliczeniem lat na wychowanie dzieci i opiekę nad najbliższymi) składki na ZUS, bez względu na stan majątkowy. Politycy CDU nazywają to "zasadą konewki" i domagają się zmiany tego zapisu.

– Chcemy zróżnicowanego systemu podwyżek emerytur, na którym skorzystaliby naprawdę potrzebujący – oświadczył rzecznik ds. polityki socjalnej klubu poselskiego CDU/CSU w Bundestagu Peter Weiss. Jak dodał, chodzi o to, by nie rozrzucać pieniędzy na "zasadzie konewki", ale wesprzeć rzeczywiście tych, którzy mają za niskie emerytury. Podkreślił też, że partie unii chadeckiej chcą realizacji zapisów umowy.

Artykuł pochodzi z serwisu internetowego "Deutsche Welle"