Francja zamyka swoją najstarszą elektrownię atomową. "Historyczny krok", ale "o 43 lata za późno"

Z piątku na sobotę rozpoczęły się prace likwidacyjne w najstarszej francuskiej siłowni jądrowej Fessenheim na granicy z Niemcami.

Jak poinformował Electricite de France (EDF), francuski operator elektrowni atomowej w alzackim Fessenheim, wyłączanie pierwszego z dwóch reaktorów zakończyło się o drugiej w nocy. Leżąca przy granicy z Niemcami elektrownia pracowała od 43 lat. 

Wyłączenie reaktora wodno-ciśnieniowego o mocy 900 megawatów rozpoczęto późnym piątkowym wieczorem. Według EDF prace przebiegały normalnie, ale w dyspozytorni panowała emocjonalna atmosfera. Wcześniej pracownicy, którzy nie zgadzali się na zamknięcie elektrowni, grozili, że nie zastosują się do zaplanowanych etapów pracy.

>>> W Polsce powstanie elektrownia jądrowa? "Warto zastanowić się, dlaczego takie decyzje są podejmowane". Zobacz materiał wideo:

Zobacz wideo

O 43 lata za późno

Burmistrz Fessenheim Claude Brender skrytykował zamknięcie, które dla wielu osób w regionie jest niezrozumiałe. "Zabijamy maszynę, która mogła działać przez kolejne 20 lat"- powiedział lokalny polityk. Natomiast francuska minister energetyki Elisabeth Borne nazwała zamknięcie elektrowni "historycznym krokiem" i obiecała, że nie dojdzie do utraty miejsc pracy. Organizacja ekologiczna BUND oświadczyła, że już dawno powinno dojść do wyłączenia. A jej rzecznik dodał, że "elektrownia atomowa w Fessenheim nigdy nie powinna była zostać uruchomiona". I oceniając pod tym kątem, "wyłączenie przyszło o 43 lata za późno".

Likwidując elektrownię, Francja ugięła się pod wieloletnim naciskiem Niemiec i Szwajcarii. Po katastrofie rektora w Fukushimie (Japonia) w 2011 roku krytycy energii jądrowej coraz bardziej nalegali na likwidację Fessenheim ze względu na poważne zagrożenie bezpieczeństwa. Pierwotnie rząd Francji obiecał zakończenie eksploatacji do końca 2016 roku. Jednak pomimo obietnicy ówczesnego prezydenta Françoisa Hollande'a, zielone światło pojawiło się dopiero za rządów Emmanuela Macrona.

Według zapewnień francuskiego rządu, blok 2 elektrowni Fessenheim zostanie zamknięty 30 czerwca. Prawdopodobnie minie kilka miesięcy, zanim dojdzie do wystarczającego schłodzenia obu reaktorów i będzie można rozpocząć prace demontażowe elektrowni. Pręty paliwowe mają być usunięte do 2023 roku. Demontaż samego reaktora rozpocznie się w 2025 r. i może potrwać około 15 lat.

Francuska elektrownia atomowa FessenheimFrancuska elektrownia atomowa Fessenheim Francuska elektrownia atomowa Fessenheim/Fot. Jean-François Badias / AP Photo

Wspólny projekt bilateralny

Niemcy i Francja porozumiały się w sprawie utworzenia w tym regionie parku technologicznego. Na ten cel przeznaczono pierwsze fundusze w wysokości około miliona euro.

Jednak Francja planuje tylko częściowe wycofanie się z energii jądrowej. Do 2035 r. ma zostać wyłączonych 14 reaktorów. Po zamknięciu elektrowni w Fessenheim, kraj ten będzie nadal posiadał 56 reaktorów w 18 elektrowniach atomowych, które dostarczają 70 procent energii elektrycznej. Jest to zdecydowanie najwyższy udział na świecie i oczekuje się, że do 2050 r. spadnie on do 50 procent.

Czytaj więcej: Naukowcy chcą zamienić odpady nuklearne w baterie nowej generacji. Żywotność? "Bliska nieskończoności"

Strefa trzęsień ziemi

Fessenheim w Alzacji znajduje się w strefie trzęsień ziemi, a elektrownia została uruchomiona w 1977 r i jest niewystarczająco chroniona przed ewentualnymi katastrofami lotniczymi, atakami czy powodziami. Ponadto w przeszłości miały miejsce powtarzające się zakłócenia pracy reaktora, z których część stała się znana dopiero kilka miesięcy później.

Krytycy oskarżają rząd federalny o zamykanie elektrowni atomowych w Niemczech i jednoczesne importowanie energii jądrowej z Francji. W Niemczech działa jeszcze sześć elektrowni atomowych: w Grohnde i w Emsland w Dolnej Saksonii, Brokdorf w Szlezwiku-Holsztynie, w Isar i Grundremmingen w Bawarii oraz Neckarwestheim w Badenii-Wirtembergii. Zgodnie z planem reaktory mają zostać zamknięte najpóźniej do końca 2022 roku.

Więcej o:
Komentarze (89)
Francuska elektrownia atomowa Fessenheim wyłączana z sieci. "O 43 lata za późno"
Zaloguj się
  • sztucznypolak

    Oceniono 29 razy 21

    Iczywiscie, elektrownie nie spelniajace wszystkich norm bezpieczenstwa lepiej wylaczac. Ale na razie jest to i tak najlepsze zrodlo energii.

  • patryk.nijaki

    Oceniono 33 razy 17

    rozbawiają mnie ekolodzy. krytykować bezrefleksyjnie bardzo łatwo, a co zamiast tej elektrowni proponują? świeczki i lampy oliwne?

  • akanksha

    Oceniono 22 razy 14

    Chyba o 20 lat ZA WCZEŚNIE.
    Ja pierniczę, pozbywamy się praktycznie zeroemisyjnej źródła energii, w zamian będzie spalany gaz, a Gazeta cytuje jakiegoś durnia "o 43 lata za późno".

  • brzucho-prezesa

    Oceniono 18 razy 14

    Energia nuklearna jest niezbedna w dzisiejszym świecie, koniec kropka. Można robić miks, ale bez atomu będziemy od węglowodorów odchodzić do końca stulecia.

  • kartownik

    Oceniono 10 razy 10

    No jak tam z mającymi po 40-50 lat elektrowniami atomowymi na Ukrainie? To bliżej nas niż ta na granicy francusko szwajcarskiej. Zamknięcie elektrowni atomowej jest kosztowne. Francuzi jeszcze mają na to środki ale Ukraińcy jakoś nie odkładają kasy i jadą ta taniutkim prądzie z elektrowni często starszych niż na francuska.

  • pytlarro

    Oceniono 12 razy 6

    Ci ekolodzy są śmieszni, atom zły, gaz zły, elektorwnie wodne źle (tak, postępowcy też ich nie lubią). Jakoś nie ma szans na zasilanie Polski wiatrakami i solarami z Chin

  • bellum-omnium-contra-omnes

    Oceniono 19 razy 5

    Francja zamyka swoją najstarszą elektrownię atomową... która mogła jeszcze 20 lat funkcjonować. BEZEMISYJNĄ elektrownię!
    Zaś absolutna kretynka na stanowisku ministra energetyki skwitowała powyższe jako "Historyczny krok", ale "o 43 lata za późno".

    Tak, lemingi - przez te 43 lat mogła w jej miejsce działać konwencjonalna elektrownia i wyemitować do atmosfery miliony ton tak ponoć szkodliwego CO2, ale niestety, nie wyszło.
    Chwalić boga przez następne lat 20 można będzie to choć częściowo nadrobić, bo elektryczna energia będzie powstawać gdzieś indziej ze spalania gazu ziemnego.

    Lewactwo to stan umysłu.
    Stan zatrważający.
    A Gejzeta jest tegoż stanu prorokiem.

    www.youtube.com/watch?v=ZEfHpOHwCeY

  • kris0104

    Oceniono 7 razy 5

    stare wylaczac, budowac nowe, nowoczesne; odnawialne zrodla zdaja sie byc niepewne

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX