Wielka Brytania wprowadza 14-dniową kwarantannę. Konsekwencje dla Polaków

Brytyjski rząd zdecydował o objęciu wszystkich osób przyjeżdżajacych do Wielkiej Brytanii po 8 czerwca br. dwutygodniową kwarantanną domową. Tym samym przesuwa się powrót do normalnego ruchu pasażerskiego m.in. z Polską.

Zgodnie z decyzją ministerstwa spraw wewnętrznych niemal wszystkie osoby przekraczające granicę będą zmuszone poddać się ścisłej kwarantannie, co oznacza, że nie będą mogły pracować ani nawet wychodzić do sklepu.

Wśród osób wyłączonych z nowych regulacji będą m.in. pasażerowie przemieszczający się w ramach Wspólnego Obszaru Podróżnego z Irlandii, a także wybrane grupy zawodowe, jak np. pracownicy rolni, medycy i dyplomaci. Wbrew wcześniejszym spekulacjom, nie będzie jednak wyjątku dla podróżnych z Francji.

Wielka Brytania. Na czym ma polegać kwarantanna?

Osoby wjeżdżające do Wielkiej Brytanii będą musiały wypełnić formularz, w którym podadzą adres zamieszkania, a służby sanitarne będą upoważnione do tego, aby w czasie kwarantanny przeprowadzać wyrywkowe kontrole telefoniczne i osobiste. Kary za złamanie nowych ograniczeń będą wynosiły co najmniej tysiąc funtów.

Kwarantanną nie zostaną objęci współdomownicy (np. członkowie rodziny lub lokatorzy), choć według rządowych zaleceń powinni oni unikać kontaktu z osobą, która niedawno przekroczyła granicę.

Z kolei podróżni, którzy nie będą w stanie wskazać adresu zamieszkania na czas kwarantanny, będą ryzykowali nawet odmową zgody na wjazd na teren Wielkiej Brytanii lub czasowym zakwaterowaniem na swój koszt w zorganizowanych przez rząd punktach noclegowych.

Uniknąć drugiej fali zachorowań

Brytyjska minister spraw wewnętrznych Priti Patel argumentowała, że nowe regulacje mają na celu ochronę brytyjskiego społeczeństwa "przez zredukowanie ryzyka nowych przypadków przekraczających naszą granicę".

Główny doradca naukowy brytyjskiego MSW John Ashton uzasadniał w piątek zaostrzenie przepisów o kwarantannie tym, że "wraz z osłabieniem rozprzestrzeniania się wirusa (...), musimy zarządzać ryzykiem pojawienia się nowych ognisk choroby z zewnątrz".

Zobacz wideo W cieniu koronakryzysu nowe, inne gwiezdne wojny? Rosja straci miliony, USA umocnią pozycję, a pomoże w tym Elon Musk

Otwarte lotniska, ale pasażerów mało

Pomimo rosnącej krytyki ze strony opinii publicznej, brytyjski rząd utrzymywał dotychczas otwarte granice i funkcjonujące lotniska, argumentując, że skala pandemii koronawirusa na terenie kraju była na tyle wysoka, że zawieszenie ruchu lotniczego miałoby ograniczone korzyści, a miałoby poważne konsekwencje gospodarcze.

Brytyjskie media informowały jednak, że w ciągu trzech miesięcy przed wprowadzeniem radykalnych ograniczeń życia społecznego i gospodarczego pod koniec marca br. do Wielkiej Brytanii przybyło drogą lotniczą 18,1 miliona osób z czego ledwie 273 zostały poddane kwarantannie - pomimo niepokojących doniesień o rozwoju koronawirusa w Chinach, a także m.in. we Włoszech i Hiszpanii.

Obecnie liczba pasażerów przekraczających granicę dziennie wynosi ledwie kilka tysięcy i jest o 99 proc. niższa od średniej za ten okres roku, co wzbudza z kolei obawy o przyszłość brytyjskiej branży lotniczej.

Część przewoźników (m.in. Virgin Atlantic i British Airways) ogłosiła już plany masowych zwolnień lub radykalnego ograniczenia rozkładu lotów, a w ostatnich dniach ostrzegała, że obowiązkowa kwarantanna utrudni wznowienie operacji. Kontrowersyjny szef linii lotniczych Ryanair Michael O'Leary nazwał nawet plan brytyjskiego rządu "idiotycznym" i "nieimplementowalnym".

Na razie nieznana jest data regularnego normalnego ruchu lotniczego, choć budżetowe linie lotnicze WizzAir latają już z Wielkiej Brytanii do wybranych państw Europy Środkowo-Wschodniej, m.in. Bułgarii, Rumunii i Węgier. EasyJet planuje stopniowe wznowienie połączeń w połowie czerwca.

Konsekwencje dla Polaków

Ścisłe przepisy dotyczące kwarantanny skomplikują najprawdopodobniej możliwość podróżowania do lub z Polski także drogą lądową, gdzie dotychczas obowiązek 14-dniowej izolacji istniał wyłącznie po przekroczeniu polskiej granicy.

W efekcie to będzie dalsze utrudnienie dla ponad 900 tys. Polaków mieszkających na stałe w Wielkiej Brytanii, którzy podróżują do i z kraju w celu odwiedzenia rodziny i przyjaciół.

Z nowych przepisów wyłączeni mają być jednak pracownicy rolni, co otwiera możliwość pracy sezonowej przy zbiorze warzyw lub owoców, gdzie zwyczajowo zatrudnienie znajduje tysiące Polaków.

Pomiędzy Polską a Wielką Brytanią wciąż nie funkcjonują połączenia lotnicze po tym, jak w połowie marca polski rząd zawiesił międzynarodowy ruch lotniczy. Polskie Linie Lotnicze LOT operowały jednak ograniczoną liczbą specjalnych lotów czarterowych pozwalających na powrót do Polski na czas pandemii.

Przepisy będą obowiązywać co najmniej do lipca

Przedstawione w piątek regulacje mają obowiązywać przez okres co najmniej trzech tygodni, ale najprawdopodobniej będą przedłużane do czasu unormowania się sytuacji epidemicznej.

Docelowo brytyjski rząd chce jednak doprowadzić do powstania tzw. mostów powietrznych z krajami o niskim poziomie zachorowań na koronawirusa - jak np. Grecja i Portugalia - co pozwoliłoby na przekraczanie granicy bez obowiązku odbywania kwarantanny. Taki ruch miałby pozwolić Brytyjczykom na krótkie wyjazdy wakacyjne.

Wielka Brytania pozostaje najbardziej dotkniętym koronawirusem krajem w Europie. Liczba ofiar śmiertelnych z pozytywnym wynikiem testu na obecność choroby przekroczyła 36,3 tys. osób, ale szacunki brytyjskiego urzędu statystycznego sugerują, że pełna liczba ofiar - uwzględniające te z podejrzeniem wirusa - jest nawet o ponad 10 tys. wyższa.


Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle. 

Więcej o: