Miliard euro przez dziesięć lat: tyle kosztowały Niemcy amerykańskie bazy wojskowe

Donald Trump zarzuca Niemcom, że za mało łożą na obronność, a czerpią zyski z pobytu w swoim kraju żołnierzy USA. Ministerstwo finansów obliczyło, jak drogie było przez ostatnie 10 lat stacjonowanie w RFN wojsk USA.
Zobacz wideo

Rząd federalny wydał w ostatnich dziesięciu latach prawie miliard euro na stacjonowanie wojsk USA w Niemczech. Mniej więcej dwie trzecie tej sumy - 648,5 mln euro, przypadło na dopłaty do prac budowlanych i 333,9 mln euro na tzw. koszty pośrednie.

Zaliczają się do nich głównie świadczenia dla byłych osób zatrudnionych w amerykańskich siłach zbrojnych, usunięcie szkód spowodowanych przez żołnierzy USA i zwrot kosztów amerykańskich inwestycji w byłych bazach USA w Niemczech.

Wynika to z odpowiedzi Federalnego Ministerstwa Finansów na zapytanie posłanki partii Lewica (Die Linke) Brigitte Freihold.

Najdrożej dla amerykańskich podatników

Jeszcze więcej, i to znacznie, płacą za stacjonowanie swoich żołnierzy w Niemczech Amerykanie. Departament Obrony Stanów Zjednoczonych szacuje tegoroczne wydatki na ten cel na 8,125 mld dolarów (7,234 mld euro).

Jest to 61 razy więcej niż koszty poniesione w 2019 r. przez Niemcy - 132,4 mln euro. Tak drogo nie kosztuje amerykańskich podatników żadna inna lokalizacja wojsk USA na świecie.

Jednocześnie na istnieniu w Niemczech baz wojskowych korzystają amerykańskie wojska nie tylko w Europie, lecz także na całym świecie. Baza Ramstein w Nadrenii-Palatynacie jest największym przyczółkiem amerykańskich sił powietrznych poza USA, zarazem centrum zaopatrzeniowym dla operacji prowadzonych w Iraku lub Afganistanie. W Landstuhl (także Nadrenia-Palatynat) znajduje się największy poza Stanami Zjednoczonymi amerykański szpital wojskowy. W Stuttgarcie zlokalizowane są centra dowodzenia operacjami w Europie i w Afryce, w stolicy Hesji Wiesbaden znajduje się kwatera główna amerykańskich wojsk w Europie, a w bawarskim Grafenwöhr jedna z największych w Europie baz szkoleniowych dla wojska.

Trump: Niemcy muszą płacić

W sumie stacjonuje obecnie w Niemczech blisko 35 tys. amerykańskich żołnierzy. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział wycofanie dziewięć i pół tys. z nich, argumentując, że Niemcy za mało łożą na obronność. Rząd w Berlinie już drastycznie zwiększył wprawdzie wydatki obronne, ale z 1,38 proc. PKB jest jeszcze daleki od wymaganych przez NATO 2 proc. PKB. Dla porównania: Stany Zjednoczone łożą na obronę 3,4 proc. swojego PKB.

"Niemcy od lat są opieszałe i są winne NATO miliard dolarów, i muszą je zapłacić", ogłosił Trump, zapowiadając wycofanie z RFN wojsk USA. Wskazał też, że stacjonowanie amerykańskich wojsk w Niemczech przynosi USA "potężne koszty", podczas gdy Niemcy korzystają na tym gospodarczo. "Są to dobrze opłacani żołnierze. Żyją w Niemczech. Wydają w Niemczech dużo ze swoich pieniędzy" - argumentował Trump.

Rzeczywiście korzyści ekonomiczne są znaczne. Na przykład w Nadrenii-Palatynacie stacjonuje połowa wszystkich amerykańskich żołnierzy w Niemczech. Do tych 18,5 tys. wojskowych dochodzi około 12 tys. pracowników cywilnych i 25 tys. członków rodzin. Amerykańskie siły zbrojne opłacają też 7,5 tys. niemieckich pracowników cywilnych.

Według starszych badań obecność wojsk generuje zyski ekonomiczne rzędu 2,347 mld dolarów: 1,123 mld na pensje i wynagrodzenia - pieniądze, które pozostają w regionie; 400 mln dolarów wydawane jest na cele budowlane, materiały, usługi i wyposażenie oraz 824 mln dolarów, które wpływają do regionu poprzez pośrednio powstające miejsca pracy.

Więcej o: