Niemcy. Oburzenie po próbie otrucia Nawalnego. Były kanclerz zarabia miliony w rosyjskich firmach

Gerhard Schroeder zarabia miliony euro, pracując dla rosyjskich firm energetycznych. Po zamachu na Aleksieja Nawalnego mnożą się głosy wzywające byłego kanclerza do rezygnacji.

Były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder uchodzi za dobrego przyjaciela prezydenta Rosji Władimira Putina. Po niedawnej próbie otrucia rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, w Niemczech rozgorzała dyskusja o tym, czy powinno się budować do końca gazociąg Nord Stream 2, którym rosyjski gaz transportowany będzie do Niemiec po dnie Bałtyku.

I tu pojawia się nazwisko Schroedera, pełniącego funkcję przewodniczącego rady dyrektorów spółki Nord Stream 2, której właścicielem jest rosyjski Gazprom. Krytycy zarzucają byłemu kanclerzowi, że pracując dla tej, a także innych rosyjskich firm, stał się lobbystą na usługach Kremla. 

Czytaj więcej: Niemcy: Największy dom publiczny Europy zbankrutował. "To niewyobrażalne"

„Bezzwłocznie zwolnić stanowiska”

Dlatego politycy niemieckiej chadecji CDU/CSU oraz Zieloni domagają się, aby Schroeder zrezygnował ze stanowiska w Nord Streamie. Wiceszef klubu parlamentarnego chadeków w Bundestagu Johann Wadephul powiedział gazecie „Tagesspiegel”, że Schroeder musi „bezzwłocznie zwolnić stanowiska i urzędy piastowane w Rosji”.

Polityk dodał, że rosyjskie władze ponoszą odpowiedzialność za próbę otrucia Nawalnego nowiczokiem. Jak powiedział, nawet jeśli Kreml temu zaprzecza, były kanclerz Niemiec nie może tego ignorować, „ani w politycznie, ani moralnie”. – Jeśli pan Schroeder ma jeszcze jakieś polityczne wartości i przyzwoitość, nie można tego pogodzić z pracą dla instytucji i firm zależnych od takiego rządu – stwierdził.

Zdaniem polityka kontynuacja działalności Schroedera w Rosji oznaczałaby, że „akceptuje pogardę dla człowieka”, co byłoby „dogłębnie niegodne” byłego kanclerza.

Czytaj więcej: Niemiecka prasa o Nawalnym i Nord Stream 2: Nie ma łatwego rozwiązania

Także szefowa klubu parlamentarnego Zielonych Katrin Goering-Eckardt wezwała Schroedera do rezygnacji. – Kanclerz musi teraz zdecydować, czy stoi po stronie demokracji i praw człowieka – powiedziała gazetom grupy medialnej Funke.

Zieloni domagają się ponadto wstrzymania budowy Nord Stream 2. – Prace budowlane w landzie Meklemburgia-Pomorze Przednie muszą zostać natychmiast wstrzymane, a rząd Niemiec musi wyznaczyć konkretny sposób zakończenia tego projektu – zażądała polityczka Zielonych. Jak dodała, w przypadku kontynuowania inwestycji, rząd Niemiec będzie robił wspólne interesy z reżimem, który nie cofa się przed używaniem zakazanych środków bojowych przeciwko ludziom we własnym kraju, jak w przypadku Nawalnego, czy też w UE, jak w przypadku Skripala.

Zobacz wideo Kontrowersje wokół Nord Stream 2

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas ponownie zaapelował do władz na Kremlu o pomoc w wyjaśnieniu okoliczności zamachu na Nawalnego. – Mamy duże oczekiwania wobec rosyjskiego rządu, że wyjaśni tę zbrodnię – powiedział w rozmowie z „Bild am Sonntag”. Jak dodał, jeśli rząd w Moskwie nie ma nic wspólnego z zamachem, to leży w jego interesie, aby przedstawić potwierdzające to fakty.

Jednocześnie Maas ostrzegł, że zawężanie całej debaty po próbie otrucia Nawalnego do sprawy Nord Stream 2 nie wystarcza, a zatrzymanie prawie gotowej inwestycji szkodzi niemieckim i europejskim przedsiębiorstwom. – Kto się tego domaga, powinien być świadomy konsekwencji. W Nord Stream 2 zaangażowanych jest ponad sto firm z dwunastu europejskich krajów, co druga z nich z Niemiec – podkreślił polityk SPD.

Niemiecki rząd odrzuca jak dotąd wiązanie sprawy zamachu na Nawalnego z budową Nord Stream 2. Władze Rosji odrzucają zaś oskarżenia o próbę otrucia Nawalnego. 44-letni opozycjonista od 22 sierpnia przebywa w klinice w Berlinie. Dwa dni wcześniej stracił przytomność na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy. Rząd Niemiec ogłosił w środę, że nie ma wątpliwości co do tego, że Nawalnemu została podana trucizna.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.