Niemcy. "Poważne ograniczenia jeszcze przez cztery, pięć miesięcy albo dłużej"

Liczba infekcji Covid-19 jest wciąż za wysoka - przekonują niemieccy politycy. Ograniczenia potrwają jeszcze przez cztery, pięć miesięcy - zapowiadają.
Zobacz wideo Czy kolejny lockdown jest niezbędny?

Niemiecki minister gospodarki Peter Altmaier ostrzega przed przedwczesnym luzowaniem restrykcji. "Bilans pośredni pokazuje, że liczba infekcji jest wciąż zbyt wysoka. Nawet dużo wyższa niż dwa tygodnie temu" - powiedział Altmaier dziennikowi "Bild am Sonntag". "Mimo wszelkich wysiłków nie udało się jeszcze dokonać zwrotu na lepsze" - dodał. "Musimy działać, bo inaczej przegramy walkę z wirusem".

Dlatego - jego zdaniem - szansa na otwarcie restauracji i kin jest niewielka. "Najgorsze jeszcze nie jest za nami" - ocenił. Celem musi być trwałe przerwanie fali infekcji. "Nie możemy sobie pozwolić na lockdown w stylu jojo, z ciągłym otwieraniem i zamykaniem". Altmaier zaznaczył, że rząd w Berlinie stara się, by ci, którzy są najbardziej dotknięci restrykcjami, otrzymali kompleksową pomoc. "Bez względu na to, jak długo potrwają ograniczenia i co przyniosą nadchodzące tygodnie i miesiące" - stwierdził.

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz podczas spotkania z Emmanuelem MacronemAustria wprowadza całkowity lockdown. Godzina policyjna przez całą dobę

Ile potrwa częściowy lockdown w Niemczech? Cztery, pięć miesięcy albo dłużej

Minister gospodarki uważa, że ograniczenia będą jeszcze obowiązywać o wiele dłużej niż do grudnia. "Będziemy musieli żyć ze znaczną ostrożnością i ograniczeniami przez co następne cztery do pięciu miesięcy albo dłużej" - powiedział. Jako negatywne przykłady podał sytuację w sąsiednich państwach europejskich, gdzie przedwczesne luzowanie restrykcji zostało opłacone ludzkim życiem. "Jeśli nie chcemy mieć dni z 50 tys. nowych zakażeń, jak to miało miejsce kilka tygodni temu we Francji, musimy wytrwać i nie spekulować ciągle, które restrykcje można by złagodzić".

Raczej zaostrzenie

Również premier Saksonii Michael Kretschmer nie widzi powodu, aby dyskutować o "odmrażaniu" życia w Niemczech. "Z powodu wysokiej liczby infekcji nie ma podstaw, by mówić o luzowaniu" - powiedział Kretschmer temu samemu dziennikowi. "Powinniśmy zatem spotkać się ponownie za siedem dni, aby omówić rozwój sytuacji. Ingerencja w podstawowe prawa człowieka musi być bardzo dokładnie wyjaśniona i uzasadniona" - dodał.

Także premier Bawarii Markus Soeder mówi o zaostrzeniu restrykcji, a nie ich luzowaniu. Ostrzegł, że przedwczesne kroki mogą sprawić, że "ryzykuje się święta Bożego Narodzenia". Podkreślił też, że w Niemczech potrzebne są jednolite zasady, a nie różne przepisy w poszczególnych landach.

Co ze szkołami?

W poniedziałek 16 listopada kanclerz Angela Merkel spotka się z szefami rządów 16 niemieckich krajów związkowych, aby omówić dalsze postępowanie w pandemii.

Angela MerkelMerkel ostrzega przed trudną zimą. "Druga fala będzie bardziej dotkliwa"

Największa dyskusja dotyczy teraz szkół i przedszkoli, które w Niemczech są nadal otwarte. Na konferencji prasowej w piątek (13 listopada) rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert powiedział, że pomimo licznych przypadków kwarantanny, szkoły mają pozostać otwarte. W Niemczech edukacja pozostaje w gestii landów, nie wiadomo zatem, jakie miejsce zajmie ten temat podczas konferencji Merkel i landowych premierów. Jak donoszą niemieckie media, obecnie ok. 300 tys. uczniów i 30 tys. nauczycieli przebywa w kwarantannie. Na pierwszy rzut oka to dużo, ale wobec liczby wszystkich uczniów i nauczycieli w Niemczech (11 mln uczniów i 800 tys. nauczycieli), to "niewielki odsetek" - powiedział Seibert.

Według danych Instytutu Roberta Kocha, liczba nowych zachorowań na Covid-19 w Niemczech sięgała w niedzielę (15.11.2020) 17 tys. Liczba przypadków w ciągu siedmiu dni na 100 tys. mieszkańców przekracza 142. Jednak w weekend liczba zgłoszonych infekcji jest zwykle niższa.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.