Sankcje wobec Nord Stream 2. USA nałożyły je na rosyjskiego armatora

Dotychczas USA tylko groziły sankcjami wobec firm zaangażowanych w budowę gazociągu. We wtorek wprowadziły je w życie.

Jak podała we wtorek Agencja Reutera, 19 stycznia amerykański Departament Skarbu nałożył sankcje na rosyjski statek "Fortuna" biorący udział w budowie instalacji na dnie Bałtyku i jej armatora, rosyjską spółkę KVT-RUS.

Zobacz wideo Kontrowersje wokół Nord Stream 2

Podmioty te zostały wpisane na tzw. listę SDN (Specially Designated Nationals). Wprowadzono je na nią w ramach ustawy CAATSA ("Ustawa o Przeciwdziałaniu Przeciwnikom Ameryki poprzez Sankcje").

"Przemyśleć swoje stanowisko"

Jak podawał wcześniej portal "Deutsche Welle", ambasada w Berlinie przekazała w poniedziałek wieczorem, że Stany Zjednoczone były "zdecydowane podjąć wszelkie niezbędne i odpowiednie kroki, aby zatrzymać Nord Stream 2, który zagraża ważnym interesom narodowym naszych europejskich sojuszników i USA".

Rzecznik ambasady Joseph Giordono-Scholz dał do zrozumienia, że aresztowanie przez rosyjskie władze krytyka Kremla Aleksieja Nawalnego, tylko utwierdziło USA w tym przekonaniu. - Jest ono kolejną oznaką tego, że postawa Rosji się nie zmienia i mamy nadzieję, że Niemcy przemyślą na nowo swoje stanowisko wobec gazociągu - powiedział.

Germany Russia Nord StreamNord Stream 2 znów buduje gazociąg na niemieckich wodach

Władze w Waszyngtonie dotychczas tylko straszyły wprowadzeniem sankcji. Teraz, na kilka godzin przed końcem kadencji Donalda Trumpa, zostały one wprowadzone w życie.

- Amerykanie zaciekle atakują budowany gazociąg, twierdząc, że doprowadzi do zbyt dużej zależności krajów w Europie od dostaw z Rosji. Podobnego zdania są kraje bałtyckie czy Polska. Z drugiej strony słychać głosy, że Stanom Zjednoczonym chodzi głównie o zapewnienie sobie rynku zbytu dla własnego gazu - napisano tekście "Deutsche Welle".