Słowacja ma już rosyjską szczepionkę. Wojskowy samolot leciał w tajemnicy. Na lotnisku "witał" go premier

W Koszycach na wschodzie Słowacji wylądował samolot z pierwszym transportem rosyjskiej szczepionki Sputnik V. W sumie Słowacy kupią od Rosjan dwa miliony dawek.
Zobacz wideo Chiny, koronawirusowe sekrety i spiskowe teorie. "Trzeba się cofnąć do roku 2002"

Cel lotu wojskowego C27J Spartan był utrzymywany w tajemnicy aż do momentu jego powrotu na Słowację. Samolot odleciał do Moskwy w niedzielę wieczorem, w poniedziałek rano wylądował na lotnisku Szeremietowo. Z powrotem przywiózł 200 tysięcy dawek Sputnika V. To dostawa za luty, w marcu Słowacja otrzyma kolejnych 400 tysięcy porcji. Łącznie umowa z Rosją, którą w imieniu Słowacji przygotowali jej premier Igor Matovicz i minister zdrowia Marek Krajczi, przewiduje dostarczenie dwóch milionów dawek szczepionki. Tym będzie można zaszczepić jedną piątą mieszkańców kraju. Sputnik V ma kosztować Słowację 17 euro za dwie dawki, które potrzebne są do zaszczepienie jednej osoby.

Słowacja. Szczepienie nauczycieli przeciwko koronawirusowi, zdjęcie z 14 lutego 2021 r.Słowacja. Chaos w walce z pandemią. Ekspert: Poziom niekompetencji jest wysoki

Słowacja stawia na Sputnika. Szczepionka bez europejskiej rejestracji

Rosyjska szczepionka nie została do tej pory zarejestrowana przez Europejską Agencję Leków (EMA). Producent Sputnika V nawet o to nie wystąpił. Dlatego osoby zainteresowane zaszczepieniem będą musiały potwierdzić, że o tym wiedzą. Na zamówienie rosyjskiej szczepionki premier nie miał zgody swojego gabinetu. O złożeniu zamówienia rozstrzygnął szef resortu zdrowia, do którego z kolei z wnioskiem o to zwrócił się Pavol Jarczuszka z uniwersyteckiej kliniki w Koszycach, a jednocześnie członek konsylium ekspertów doradzających ministrowi. Na konferencji prasowej zwołanej przez Matovicza i Krajcziego na lotnisku w Koszycach Jarczuszka tłumaczył, że umiera wielu pacjentów, a on chce im pomóc. Natomiast minister Krajczi zapowiedział, że jeszcze w poniedziałek podpisze zgodę na dopuszczenie szczepionki na Słowacji mimo braku jej europejskiej rejestracji.

Spięcia w koalicji

Decyzja o zakupie Sputnika V doprowadziła do spięć w rządowej koalicji. W proteście wystąpił z niej poseł liberalnej partii Dla Ludzi (Za ludí) Tomász Valászek. "Nie w moim imieniu. Tajne loty wojskowe. Niesprawdzone rosyjskie szczepionki. Tajemniczy pośrednik bliski Władimirowi Putinowi. Do tego doszedł szef rządu Republiki Słowackiej w rok po wyborach" - napisał na Facebooku. Zakup skrytykowała też szefowa tej partii Veronika Remiszová, która największym rozczarowaniem nazwała fakt, że to robi Igor Matovicz z błogosławieństwem pozostałych partnerów koalicyjnych.

Z kolei szef dyplomacji Ivan Korczok z liberalnej partii Wolność i Solidarność (Sloboda a Solidarita) skrytykował obecność premiera i ministra zdrowia na lotnisku w Koszycach. "Ani mnie, ani nikomu z rządu nie przyszło do głowy witać szczepionki, które nadeszły z innych państw" - powiedział.

"Nie wiem, jaka jest ta szczepionka"

Premier Igor Matovicz nie wyklucza, że sam się zaszczepi Sputnikiem V, ale decyzji jeszcze nie podjął. Natomiast jest przekonany o słuszności dokonanego zakupu. "Kiedy dobrą szczepionkę robią w Rosji, mielibyśmy odłożyć geopolityczne gry na bok" - powiedział jeszcze w niedzielę w rozmowie z informacyjną telewizją TA3.

Portal gazety "Denník N" przypomina, że pierwotnie rząd chciał, by stanowisko w sprawie bezpieczeństwa i skuteczności dowożonych szczepionek przedstawiał Państwowy Urząd Kontroli Leków. Tymczasem jego dyrektorka Zuzana Batová twierdzi, że nie ma wystarczających informacji, szczególnie by ocenić bezpieczeństwo rosyjskiego preparatu. "My o produkcji szczepionki Sputnik V nie wiemy absolutnie nic" -  powiedziała dziennikowi. Ona sama by się nią nie zaszczepiła. "Nie mówię, że szczepionka jest zła. Nie wiem, jaka jest" - podkreśliła.

Czesi Sputnika V na razie nie dostaną

Podczas, gdy Słowacy mają już pierwszą dostawę rosyjskiej szczepionki, prawdopodobnie nie dotrze ona zbyt szybko do Czech. Prezydent Zeman, który niedawno poprosił o nią Władimira Putina, dostał z Moskwy dyplomatyczną odpowiedź, że wielkość produkcji jak na razie nie umożliwia pozytywnej odpowiedzi na wszystkie prośby o szczepionkę.

Główna różnica między Czechami a Słowacją polega na tym, że czeski minister zdrowia Jan Blatný w odróżnieniu od swojego słowackiego odpowiednika warunkuje użycie Sputnika V rejestracją przez Europejską Agencję Leków. I nie zmienił swego stanowiska - powiedziała jego rzecznika Barbora Peterová.

Natomiast rzeczniczka czeskiego Państwowego Urzędu Kontroli Leków Klára Brunclíková poinformowała, że urząd rozpoczął prace eksperckie nad Sputnikiem V, ale wciąż nie ma wystarczających informacji na temat rosyjskiej szczepionki, by można było na ich podstawie dojść do jakichś wniosków.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.