Niemcy pomiędzy depresją a wzrostem. Jeden instut po drugim tnie prognozy PKB

Globalny optymizm, lokalne przygnębienie: te słowa opisują sytuację na świecie, a jednocześnie niezadowolenie Niemców z zarządzania kryzysowego i akcji szczepiennej. Ale sytuacja jest lepsza niż nastroje - pisze portal "Deutsche Welle".
Zobacz wideo Belka: Możemy obudzić się w sytuacji, gdy nie będziemy mogli zapanować nad inflacją

Gospodarka światowa szybciej niż oczekiwano odbudowuje się po skutkach pandemii. Według aktualnej prognozy OECD, organizacji zrzeszającej wiodące kraje uprzemysłowione i niektóre wschodzące gospodarki, takie jak Kolumbia, Meksyk czy Turcja, globalny PKB osiągnie poziom sprzed pandemii już za kilka miesięcy.

Koronawirus i nowe restrykcje wpłyną na gospodarkę. Są już pierwsze obniżki prognoz PKB. Zdjęcie ilustracyjnePKO BP tnie prognozę PKB. "Najciemniej tuż przed wschodem słońca"

OECD prognozuje, że światowa produkcja, napędzana przez Chiny i USA, gdzie masowe szczepienia i ambitny pakiet stymulacyjny dodają gospodarce tempa, wzrośnie o 5,6 proc. Jeszcze w grudniu organizacja prognozowała wzrost na poziomie zaledwie 4,2 proc.

Opóźnione Niemcy

W Niemczech zaś jeden instytut badawczy po drugim obniża swoje prognozy na rok 2021. Instytut Ifo z Monachium przewiduje, że z powodu trwającego lockdownu wzrost gospodarczy wyniesie tylko 3,7 procent. Tymczasem jeszcze w grudniu ekonomiści mówili o poziomie 4,1 procent - zakładając jednocześnie szybki postęp w szczepieniach. Teraz już jest jasne, że Niemcy pozostały daleko w tyle pod względem szczepień z powodu zbyt małej ilości szczepionek i nadmiernej biurokracji.

Niemcy. 'Grupa mędrców' tnie prognozy PKBNiemcy. "Grupa mędrców" tnie prognozy PKB. Szczepionki AstraZeneki mają wpływ

Ale Ifo i tak wykazuje się optymizmem, bo inne prognozy są jeszcze mniej różowe. Niemiecka Rada Ekspertów Gospodarczych, tzw. "Wirtschaftsweisen", oczekuje w tym roku wzrostu tylko o 3,1 procent, Niemiecki Instytut Badań Gospodarczych (DIW) i zbliżony do środowisk pracodawców Instytut Gospodarki Niemieckiej (IW) nawet tylko o 3,0 procent.

Przedsiębiorstwa ankietowane przez Ifo okazały się bardziej optymistyczne niż ogół społeczeństwa, co wpłynęło na wzrost indeksu klimatu biznesowego Ifo w marcu. Natomiast inwestorzy i eksperci ankietowani przez Centrum Europejskich Badań Gospodarczych (ZEW) w Mannheim po raz czwarty z rzędu podnieśli indeks ZEW bardziej niż oczekiwano.

Jednak duża część społeczeństwa jest niezadowolona z zarządzania pandemią przez władze i już dawno odrzuciła możliwość szybkiego powrotu do normalnego życia.

Zmęczenie długą pandemią

- Rozprzestrzeniająca się frustracja jest przede wszystkim konsekwencją nieoczekiwanie długiego czasu trwania pandemii - podkreśla ekonomista ZEW Friedrich Heinemann w rozmowie z DW. Ponadto widok czempionów szczepień, takich jak Izrael czy Wielka Brytania, wywołuje zrozumiałą frustrację wśród niemieckiego społeczeństwa. Wolne tempo szczepień w połączeniu z niedoborem szczepionek, szybkie rozprzestrzenianie się zakaźnych mutacji koronawirusów, lockdown - wszystkie te czynniki oznaczają, że ożywienie gospodarcze będzie się nadal przesuwać w kierunku roku 2022.

'Studio Biznes'Izrael zaszczepił połowę populacji. Co to dało? Pyta "Studio Biznes"

Jednym z jasnych punktów są niemieckie firmy eksportowe, które czerpią duże korzyści z ożywienia w USA i Chinach. Z drugiej strony, wiele mniejszych i średnich przedsiębiorstw jest sfrustrowanych z powodu opóźnień w przekazywaniu obiecanej pomocy kryzysowej od rządu federalnego.

Heinemann zwraca uwagę, że pomoc była bardzo zróżnicowana w zależności od sektora. - Na przykład średniej wielkości branża hotelarska otrzymała znacznie bardziej kompleksową rekompensatę niż sektor detaliczny. A w sektorze stacjonarnego handlu detalicznego duże sieci cierpią nie mniej niż małe - wyjaśnia.

Środki pieniężne, którymi dysponuje ludność, są natomiast stabilne w wielu powiatach. Heinemann uważa, że fakt, iż konsumpcja prywatna jest tak silna, jest "sukcesem kompleksowej polityki kryzysowej rządu, w tym bardzo hojnych, być może nawet zbyt hojnych przepisów dotyczących skróconego czasu pracy".

Pod ostrzałem krytyki

W ostatnich tygodniach cała rzesza znanych ekonomistów i szefów stowarzyszeń gospodarczych wystawiła niemieckiemu zarządzaniu kryzysowemu fatalną ocenę, używając przy tym niekiedy niezwykle ostrych słów. Heinemann obserwuje ostatnio "nastrój zbiorowej nadmiernej pewności siebie w sieciach społecznościowych, a nawet w kręgach naukowych".

To klimat, który przypomina mu katastrofę na mundialu w Rosji, kiedy Niemcy zostały wyeliminowane w rundzie wstępnej. Wtedy też każdy był mądrzejszy od trenera reprezentacji. Dziś jednak stawka jest o wiele wyższa niż mistrzostwa świata w piłce nożnej. - Byłbym pod dużo większym wrażeniem krytyki unijnych zamówień na szczepionki ze strony wielu kolegów, gdybym dowiedział się o niej latem 2020 roku. Ale wtedy panowała cisza - krytykuje Heinemann.

Sytuacja lepsza niż nastroje

Nawet, jeśli teraz w niemieckim zarządzaniu kryzysowym najwyraźniej prawie nic nie idzie dobrze, "ponure postrzeganie samych siebie przez Niemców jest przesadzone", podkreśla ekspert. Patrząc na liczbę ofiar śmiertelnych pandemii, dane Niemiec nie są złe. - Tylko w kilku małych krajach UE odnotowano do tej pory mniejszą liczbę zgonów w stosunku do liczby ludności. To całkiem nieźle, a przynajmniej znacznie lepiej niż w jakimkolwiek innym dużym państwie UE - podkreśla ekspert. - Naprawdę nie wszystko poszło źle.

Heinemann jest optymistą, że wkrótce będzie można powstrzymać pandemię bez zamykania wszystkiego. Warunek wstępny: Niemcy muszą zwiększyć wysiłki w zakresie badań i śledzenia kontaktów. Ale nie można być "nieśmiałym" w stosunku do osób odmawiających wykonania testu: - Jeśli rodzina nie chce, aby jej dziecko zostało przebadane, to znaczy, że już nie będzie chodzić do szkoły lub przedszkola.

- Dobrowolność jest słusznym podejściem, ale ludzie muszą również ponosić konsekwencje swoich działań. Politycy powinni uczciwie powiedzieć ludziom, że od jesieni życie osoby zaszczepionej przyniesie o wiele więcej kontaktów międzyludzkich niż osoby nieszczepionej - uważa ekspert.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.