Niemcy. Szczepionka AstraZeneki słabnie po 12 tygodniach? Projekt zakłada zmianę preparatu w drugiej dawce

Osoby poniżej 60 lat, które dostały preparat AstraZeneki, w drugim szczepieniu powinny dostać inną szczepionkę. Oficjalny powód: ochrona słabnie po 12 tygodniach.

Osoby poniżej 60 lat, które w ramach pierwszej dawki dostały szczepionkę firmy AstraZeneca, powinny zostać przeniesione do kolejki czekających na inny rodzaj szczepionki. To zalecenie Stałej Komisji ds. Szczepień (Stiko) zawarte w projekcie przedstawionym w czwartek 1 kwietnia.

Działanie AstraZeneki słabnie po 12 tygodniach 

Minister zdrowia Niemiec Jens Spahn (CDU) chce jeszcze przedyskutować to zalecenie z ministrami zdrowia krajów związkowych w najbliższą środę. Zakomunikował to przez Twittera: "Uzupełnione zalecenie Stiko na temat drugiego szczepienia stwarza jasność dla około 2,2 mln obywateli w wieku poniżej 60 lat, którzy w ostatnich tygodniach otrzymali pierwszą szczepionkę firmy AstraZeneca". Polityk zapewnił, że osoby te będą mogły dostać w ramach drugiego szczepienia preparat typu mRNA (BioNTech lub Moderna). Rozpocznie się to w połowie kwietnia, gdyż AstraZeneca  jest w użyciu w Niemczech dopiero od początku lutego.

Zobacz wideo Dworczyk przeprasza po zamieszaniu ze szczepionkami. "Ministra zdrowia nie było na wczorajszym sztabie"

W projekcie zalecenia Stiko czytamy: "W przypadku tych osób zaleca się, aby zamiast drugiej dawki szczepionki firmy AstraZeneca, podać szczepionkę mRNA 12 tygodni po pierwszym szczepieniu. Powodem jest to, że ochrona wywołana przez preparat AstraZeneki po 12 tygodniach zaczyna słabnąć".

Lepiej nie próbować

Zalecenie Stiko może mieć wpływ na dużą liczbę osób w Niemczech. Według danych Instytutu Roberta Kocha, do 1 kwietnia 2,85 mln ludzi otrzymało wstępne szczepienie preparatem firmy AstraZeneca. Po raz drugi zaszczepionych  nim zostało zaledwie niecałe 2000 osób.

Szczepionka. Zdjęcie ilustracyjneSzerszy krąg zawodów kwalifikujących do szczepienia. Jest nowelizacja

Przewodniczący Stiko Thomas Mertens powiedział w rozmowie z tygodnikiem "Der Spiegel", że na temat ryzyka związanego ze szczepionką firmy AstraZeneca obecnie można jedynie spekulować - ponieważ tylko nieliczne osoby otrzymały ją już dwukrotnie. "Wyjściem, moim zdaniem, jest nie próbować tego w ogóle, ale zastosować szczepionkę RNA jako alternatywę".

Szczepionki mRNA, dopuszczone do stosowania u ludzi podczas pandemii koronawirusa, to zupełnie nowy rodzaj szczepionek, w którym wykorzystywany jest kwas rybonukleinowy (messenger ribonucleic acid, mRNA) dostarczający do komórek informację genetyczną w celu wywołania mechanizmów obronnych organizmu. Ma go to zabezpieczyć przed przyszłą infekcją.

Mertens powiedział, że z badań nad zwierzętami wynika, że w przypadku podawania dwóch różnych preparatów odpowiedź immunologiczna jest taka sama. "Nadal jeszcze czeka na wyjaśnienie pytanie, jak dobra jest ta ochrona u ludzi", dodał.

Część 40-latków przyjęła już szczepionkę. Terminy były dostępne wczorajCzęść 40-latków przyjęła już szczepionkę. Terminy były dostępne wczoraj

Ryzyko zakrzepicy

Zastosowanie dwóch różnych preparatów w celu wywołania lepszych mechanizmów obronnych rozważano od dłuższego czasu. Na przykład, po pierwszym szczepieniu preparatem AstraZeneki mogłaby nastąpić druga dawka od BioNTech/Pfizer. "Z czysto immunologicznego punktu widzenia to nie jest problematyczne, ponieważ ostatecznie opierają się one na tym samym antygenie szczepionkowym", powiedział niedawno Christian Bogdan, immunolog zakaźny i członek Stiko. Skuteczność różnych kombinacji jest obecnie przedmiotem badań.

We wtorek 30 marca niemieckie władze ogłosiły, że zgodnie z rekomendacją Stiko, szczepionka firmy AstraZeneca  powinna być podawana tylko osobom powyżej 60 roku życia. Przyczyną tego było 31 zgłoszonych podejrzewanych przypadków zakrzepicy żył mózgowych. Spośród nich dziewięć przypadków było śmiertelnych. Eksperci podejrzewają, że ryzyko dotyczy tylko młodych ludzi.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.