Polska przegrywa w TSUE. KE ma asa w rękawie? "Nie zawahamy się sięgnąć po swoje uprawnienia"

Polski system dyscyplinarny dla sędziów łamie prawo Unii - orzekł TSUE. A Bruksela zastanawia się, co zrobić po decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który uderzył w uprawnienia TSUE. Spór może mieć znaczenie przy zatwierdzaniu wielomilardowego krajowego planu odbudowy dla Polski.

Złożona z 15 sędziów Izba TSUE wydała wyrok w sprawie przepisów dyscyplinarnych dla sędziów, które Komisja Europejska zaskarżyła już jesienią 2019 r., a wiosną ubiegłego roku zwróciła się do TSUE, by – bez czekania na swój ostateczny, czyli dzisiejszy werdykt – doraźnie zamroził działania Izby Dyscyplinarnej.

– TSUE uwzględnił wszystkie zarzuty podniesione przez Komisję Europejską – ogłoszono dziś w Luksemburgu. Przede wszystkim Izba Dyscyplinarna „nie daje w pełni rękojmi niezawisłości i bezstronności", ponieważ w całości została obsadzona osobami wskazanymi przez Krajową Radę Sądownictwa („neoKRS"), której niezależność – jak przypomniał dziś unijny Trybunał Sprawiedliwości – „może wzbudzać uzasadnione wątpliwości". Ponadto TSUE orzekł, że sprzeczne z prawem Unii jest narażenie sędziów na postępowania dyscyplinarne za zadawanie TSUE pytań prejudycjalnych, czyli pytań o wiążącą wykładnię prawa Unii.

Zobacz wideo Bodnar chciał podsumować swoją kadencję w Sejmie. Przerwano mu dzwonkiem

To trzecia przegrana Polski przed TSUE w sprawie praworządnościowych skarg KE

Już w czerwcu 2019 r. TSUE bowiem uznał „czystkę emerytalną" w Sądzie Najwyższym za sprzeczną z prawem Unii, a w listopadzie 2019 r. uznał, że unijne prawo łamały także zmiany w wieku emerytalnym sędziów wprowadzone w ustawie o ustroju sądów powszechnych z 2017 r.

Komisja Europejska tuż przed Wielkanocą skierowała do TSUE swą czwartą skargę – na „ustawę kagańcową". TSUE wczoraj, w ramach tego najnowszego postępowania, nakazał Polsce – to kolejny środek tymczasowy (zabezpieczenie) – natychmiastowe zawieszenie kluczowych elementów „ustawy kagańcowej", a także wszelkich działań Izby Dyscyplinarnej wobec sędziów.

Jednak pod te dyscyplinujące działania Komisji Europejskiej oraz TSUE również wczoraj (14.7.2021) istną prawną bombę podłożył polski Trybunał Konstytucyjny. Uznał, że Polska nie powinna respektować decyzji TSUE o środkach tymczasowych w dziedzinie sądownictwa. A na początku sierpnia TK będzie kontynuować rozprawę dotyczącą wniosku premiera Mateusza Morawieckiego, by uznać za sprzeczne z polską konstytucją, a zatem za niemożliwe do respektowania w zasadzie wszelkie istotne wyroki TSUE w kwestii sądownictwa.

Kluczowe pytanie po decyzjach TSUE. Co będzie z KPO?

– Komisja Europejska jest bardzo zaniepokojona decyzją TK. Ona potwierdza nasze zastrzeżenia wobec stanu praworządności w Polsce. Nie zawahamy się sięgnąć po swoje uprawnienia, by zapewnić integralność prawa Unii. Wszelkie decyzje TSUE, w tym o środkach tymczasowych, powinny być respektowane – ogłosił dziś Eric Mamer, rzecznik Komisji Europejskiej. Zastrzegł, że Komisja obecnie analizuje orzeczenie TK przed decyzją o ewentualnych kolejnych krokach. Potwierdził, że ocena skutków wyroku TK jest prowadzona także pod kątem nadal niezatwierdzonego, polskiego krajowego planu odbudowy (KPO).

– To oczywiste, że właściwa implementacja krajowych planów odbudowy wymaga, by kraj Unii miał system kontroli i sądownictwa, który zagwarantuje właściwe gospodarowanie funduszami unijnymi – powiedział rzecznik Komisji Europejskiej.

Do szybkich działań wzywają europosłowie. – Zdecydowanie potępiamy wyrok Trybunału Konstytucyjnego kontrolowanego przez PiS. To atak na porządek prawny UE i nie wolno go tolerować. Unia to nie jest menu „a la carte". Przystępując do UE, każde państwo członkowskie zgadza się z traktatami, nadrzędnością prawa unijnego i jurysdykcją TSUE. Wzywamy Komisję Europejską i Radę UE do natychmiastowej reakcji i wykorzystania wszelkich dostępnych im środków, w tym nowego mechanizmu warunkowości praworządności („pieniądze za praworządność") – powiedziała Iratxe Garcia Perez, szefowa centrolewicowej frakcji S&D w Parlamencie Europejskim.

Z kolei Manfred Weber, przewodniczący klubu Europejskiej Partii Ludowej, przywołał widmo polexitu. – Jestem bardzo zaniepokojony orzeczeniem TK. Powinno to być ostrzeżeniem dla wszystkich Polaków, którzy są naprawdę proeuropejscy i chcą europejskiej przyszłości dla swoich dzieci i wnuków. Wasz rząd jest wyraźnie na drodze do polexitu – ogłosił Weber.

Wojna trybunałów w sprawie praworządności

Jeśli Polska nie podporządkuje się wczorajszej decyzji o nowym środku tymczasowym, Komisja Europejska będzie mogła wnioskować do TSUE o nałożenie kary finansowej. A jeśli Polska nie zmieni podważonych dziś przez TSUE przepisów dyscyplinarnych dla sędziów, Komisja Europejska powinna wszcząć kolejne postępowanie przeciwnaruszeniowe za bojkotowanie tego wyroku, a potem ponownie zaskarżyć Polskę do TSUE z wnioskiem nałożenie kar finansowych, w tym grzywny rosnącej każdego kolejnego dnia do momentu podporządkowania się orzeczeniu TSUE.

Polska weszła na drogę na unijnej „wojny trybunałów" (TK oraz TSUE), której dotąd próbowali nieliczni – i to w zakresie nie tak wielkim, jak polski spór o zmiany w wymiarze sądownictwa.

W ubiegłym miesiącu Komisja Europejska wszczęła postępowanie przeciwnaruszeniowe wobec Niemiec (teoretycznie może prowadzić do skargi przed TSUE) za wyrok Trybunału Konstytucyjnego z Karlsruhe z 2020 r., w którym odrzucił kluczową część orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE (choć było odpowiedzią na jego pytanie prejudycjalne) i podważył poprawność decyzji Europejskiego Banku Centralnego (EBC) o skupie obligacji sektora publicznego eurostrefy. Zdaniem niemieckiego TK sędziowie TSUE wyszli poza kompetencje powierzone instytucjom UE w unijnych traktatach.

Komisja Europejska ma – choć bardzo niewielki – dorobek wcześniejszych postępowań przeciwnaruszeniowych w odniesieniu do orzeczeń trybunałów oraz najwyższych sądów krajowych. W 2014 r. Komisja wszczęła postępowanie przeciwko wyrokowi najwyższego francuskiego sądu administracyjnego, Conseil d’Etat, bo ten – odchodząc od orzecznictwa TSUE – nie wniósł pytania prejudycjalnego (chodziło o sprawę przepisów podatkowych). Trybunał Sprawiedliwości w 2018 r. potwierdził naruszenie prawa Unii poprzez działania Conseil d’Etat. Ponadto były dwie sprawy przeciwko Hiszpanii i Włochom z powodu orzeczeń najwyższych sądów krajowych (też w kwestiach podatków). W obu przypadkach TSUE stwierdził naruszenie prawa Unii, a Hiszpania i Włochy zmieniły swe przepisy, pozwalając Komisji na zamknięcie sprawy.

Artykuł pochodzi z Deutsche Welle

 
Więcej o: