Niemcy. Policja udaremniła groźny sabotaż. Ekstremiści chcieli porwać ministra zdrowia i przejąć władzę

Niemieccy śledczy wykryli grupę spiskowców, którzy planowali ataki na sieci energetyczne w kraju i porwanie ministra zdrowia Karla Lauterbacha. Władze twierdzą, że kryje się za tym coś więcej niż "zwykłe oszołomstwo".

Członkowie ogólnokrajowej grupy na czacie, składającej się z tzw. Obywateli Rzeszy i przeciwników polityki rządu podczas pandemii, mieli planować ataki z użyciem materiałów wybuchowych oraz uprowadzenie federalnego ministra zdrowia Karla Lauterbacha.

Niemcy. Spiskowcy chcieli wywołać chaos i przejąć władzę

W ten sposób zamierzali wywołać przerażenie w społeczeństwie i wykorzystać powstały chaos do przejęcia władzy w kraju, jak poinformowali dziś (14.04.2022) w Moguncji prowadzący dochodzenie w tej sprawie.

- Mamy tu do czynienia ze społecznością złożoną ze zwolenników teorii spiskowych, przeciwników szczepień, ale także 'Obywateli Rzeszy', z jaką wcześniej, w takiej formie, jeszcze się nie spotkaliśmy - przyznał szef Krajowego Urzędu Kryminalnego (LKA) w Nadrenii-Palatynacie Johannes Kunz.

Do tej pory bowiem dochodziło raczej tylko do pojedynczych kontaktów przedstawicieli tych ugrupowań. Tym razem natomiast w grę wchodzi "zamiar przejęcia władzy w Niemczech", jak dodał przewodniczący Prokuratury Generalnej w Koblencji Juergen Braun.

W środę (13.04.2022), podczas ogólnokrajowej obławy policyjnej i związanych z nią przeszukań, zatrzymano cztery osoby. Dwaj główni podejrzani to 55-letni mężczyzna z Neustadt w Nadrenii-Palatynacie i 54-letni mężczyzna z Falkensee w Brandenburgii. Im oraz dwóm pozostałym zatrzymanym zarzuca się przygotowywanie poważnego aktu przemocy, zagrażającego bezpieczeństwu państwa oraz naruszenie ustawy o posiadaniu broni i amunicji.

Jeszcze w czwartek mieli zostać postawieni przed sędzią wydającym nakaz aresztowania. Podczas przeszukań skonfiskowano 22 sztuki broni palnej, w tym karabinek szturmowy Kałasznikow, a także amunicję, gotówkę, sztabki złota, srebrne monety i obcą walutę. Policja zabezpieczyła też telefony komórkowe, nośniki danych, sfałszowane karty i świadectwa szczepień na koronawirusa.

Angela MerkelAmbasador Ukrainy: Ufaliśmy Angeli Merkel niemal ślepo

Niemcy. Policja dokonała przeszukań w kilku landach

Policja skoncentrowała się na akcji w Nadrenii-Palatynacie, gdzie przeprowadzono pięć przeszukań. Trzy inne obiekty zostały przeszukane w Bawarii i Dolnej Saksonii, a po dwa - w Nadrenii Północnej-Westfalii, Saksonii i Turyngii. Poszukiwania przeprowadzono również w Badenii-Wirtembergii, Szlezwiku-Holsztynie i w Brandenburgii.

W sumie w operacji uczestniczyło 270 policjantów, w tym także członkowie jednostek specjalnych oraz trzech prokuratorów. Do zatrzymania 55-letniego głównego podejrzanego z Nadrenii-Palatynatu doszło, jak podano, podczas sfingowanego przekazania mu broni.

Paraliż energetyczny, seria porwań, przejęcie władzy

Jak informuje policja, członkowie tej grupy czatowej, korzystającej z komunikatora Telegram, nazwali się "Zjednoczonymi Patriotami", a czasem korzystali z nazwy "Niemcy Dzień X" lub innych. Grupa ta liczy podobno około 70 osób i zamierzała najpierw przeprowadzić "Akcję Zaciemnienie" ("Aktion Blackout"), polegającą na zniszczeniu części linii przesyłowych i stacji transformatorowych, by sparaliżować niemiecką sieć energetyczną.

Następnie w ramach tzw. Akcji Klabaternik ("Aktion Klabautermann") miał zostać porwany minister zdrowia Karl Lauterbach. Klabauternik to dobry, opiekuńczy duch statku, ukazujący się czasem jego kapitanowi. Nie wiadomo, dlaczego spiskowcy posłużyli się nim jako kryptonimem akcji uprowadzenia ministra zdrowia.

- Spiskowcy nie traktowali tego jako wzięcia zakładnika, ale jako aresztowanie na podstawie samozwańczego nakazu aresztowania - powiedział o planie porwania ministra Lauterbacha przewodniczący LKA w Nadrenii-Palatynacie Johannes Kunz.

Szef Prokuratury Generalnej w Koblencji Juergen Braun wyjaśnił, że Lauterbach został prawdopodobnie wybrany jako cel, ponieważ w skład tego nielegalnego ugrupowania wchodziło także wielu negacjonistów pandemii koronawirusa i przeciwników działań podjętych przez państwo dla jej opanowania.

Członkowie grupy "Zjednoczeni Patrioci" mieli "bardzo konkretne plany", twierdzi policja i prokuratura. Zamierzali "uprowadzić znane osoby publiczne", ale z nazwiska wymieniono tylko ministra zdrowia.

W trzecim etapie ich działań chcieli doprowadzić do przejęcia władzy w Niemczech.

Szyb naftowy w Watford City w Północnej Dakocie, USANiemcy. Gwałtowny wzrost liczby bankructw. Powodem wysokie ceny energii

Przestępcy chcieli dokonać przewrotu w Niemczech. "Mamy do czynienia nie tylko z oszołomami"

- Głównym problemem w tego rodzaju śledztwie jest ustalenie, czy mamy do czynienia tylko z "oszołomami", ogarniętymi chorobliwymi fantazjami i poszukującymi rozgłosu w Internecie, aby popisać się i wyróżnić na tle innych, czy może z próbą niebezpiecznego zamachu na bezpieczeństwo wewnętrzne państwa - wyjaśnił Juergen Braun.

Jego zdaniem w tym przypadku chodzi raczej o to drugie, o czym świadczą uwieńczone powodzeniem starania członków tej grupy, by zdobyć broń i pieniądze.

- Wtedy stało się dla nas jasne, że mamy do czynienia nie tylko z oszołomami, ale z niebezpiecznymi przestępcami, którzy chcieli zrealizować swoje plany i prawdopodobnie byli w stanie to zrobić - podkreślił szef Prokuratury Generalnej w Koblencji.

Z kolei według przewodniczącego LKA w Nadrenii-Palatynacie, grupa ta wielokrotnie wyrażała pogardę dla Republiki Federalnej Niemiec, której nie uznaje jako państwa. Jej członkowie wyrazili między innymi życzenie, żeby prezydent Rosji Władimir Putin nie tylko zaatakował Ukrainę, ale także wkroczył na czele swoich wojsk do Niemiec, aby "poprawić w nich stosunki i sytuację".

Jak wynika z podanych przez policję informacji, śledztwo przeciwko temu ugrupowaniu trwa już od października ubiegłego roku. Prowadzą je władze bezpieczeństwa Nadrenii-Palatynatu, ponieważ 55-letni główny podejrzany mieszka właśnie w tym kraju związkowym. W sumie mówi się o dwunastu obywatelach Niemiec w wieku od 41 do 55 lat, którym zarzuca się przygotowywanie różnych aktów przestępczych przeciwko bezpieczeństwu wewnętrznemu kraju.

Zobacz wideo To Niemcy opóźniają pomoc Ukrainie? Tusk: Zaczynam się coraz bardziej obawiać, że te wypowiedzi, szczególnie prezesa Kaczyńskiego, narażają Polskę na niepotrzebną izolację

Wyraźna radykalizacja niemieckich koronasceptyków

Według LKA istniała "bardzo ścisła, intensywna i wczesna współpraca" z Prokuraturą Generalną, Federalną Policją Kryminalną, Federalnym Urzędem Ochrony Konstytucji, urzędami ochrony konstytucji poszczególnych krajów związkowych oraz Policją Federalną. Prokurator generalny w Koblencji powiedział, że wstępne śledztwo było kilkakrotnie oferowane prokuraturze federalnej w Karlsruhe, jednak dotychczas go nie przejęła.

- Ale to się może jeszcze zmienić, zależnie od tego, co ujawnia analiza naszych dowodów - dodał Johannes Kunz.

Tymczasem, minister zdrowia Karl Lauterbach był "przerażony" informacjami o snutych wobec niego planach porwania. W czwartek podczas wizyty w klinice w Szlezwiku-Holsztynie podziękował władzom śledczym i Federalnej Policji Kryminalnej "za dobrą ochronę i nadzór". - Oczywiście skorzystałem na tym i jestem za to bardzo wdzięczny - powiedział.

Minister nie mógł nic powiedzieć o stanie śledztwa. Proces ten pokazuje, że protesty koronasceptyków nie tylko się zradykalizowały, ale ich uczestnicy nie wahają się podjąć prób zdestabilizowania państwa i demokracji.

(DPA/jak)

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: