Niemcy. Nerwowo w szpitalach. Na oddziałach intensywnej opieki cztery razy tyle pacjentów co latem 2020

W Niemczech rośnie liczba zachorowań na COVID-19. Na oddziałach intensywnej opieki medycznej zaczyna brakować personelu. Ale nie tylko tam.
Zobacz wideo COVID-19 mocno oddziałuje na chińską gospodarkę? Ekspert wyjaśnia

Rosnąca szybko liczba nowych zakażeń koronawirusem i wysoka liczba chorych coraz mocniej obciążają oddziały intensywnej opieki w niemieckich szpitalach. - We znaki służbie zdrowia daje się zwłaszcza wysoka liczba chorujących pracowników. Dodatkowo niektórzy idą w końcu na zasłużony urlop, aby mieć siły przed miesiącami zimowymi - powiedział gazetom grupy Funke prezydent Niemieckiego Interdyscyplinarnego Stowarzyszenia Intensywnej Terapii i Medycyny Ratunkowej, Gernot Marx.

Z danych stowarzyszenia wynika, że co drugi oddział intensywnej opieki w Niemczech działa obecnie w ograniczonym zakresie, przy czym skala tych ograniczeń jest różna. - To niestety bardzo wysoka liczba, którą wcześniej widywaliśmy tylko w zimnych porach roku i przy dużym obciążeniu covidowym - dodał Marx. Zapewnił, że zabezpieczenie pacjentów w stanie zagrożenia życia i ofiar wypadków jest zagwarantowane. - Ale w szpitalach znowu przesuwa się wiele operacji, a personel musi być przenoszony do innych zadań - powiedział.

Władimir Putin - zdjęcie ilustracyjneKazachstan obiecał pomoc UE, Kreml już "wysyła sygnały"

Koronawirus w Niemczech. Trudne lato

Stowarzyszenie poinformowało, że na niemieckich oddziałach intensywnej opieki przebywa obecnie 1053 pacjentów chorych na COVID-19. To mniej więcej dwa razy tyle co w tym samym okresie ubiegłego roku i cztery razy tyle co latem 2020. Jednocześnie, z powodu braku personelu, do dyspozycji pozostaje prawie dwa tysiące mniej łóżek na OIOM-ach niż w ubiegłym roku.

Instytut Roberta Kocha podaje, że aktualny poziom zapadalności w Niemczech, czyli liczba tygodniowych nowych infekcji koronawirusem na 100 tys. mieszkańców, wynosi 650. W ostatnich tygodniach zanotowano wyraźny wzrost zakażeń, dlatego specjaliści mówią już o letniej fali zachorowań.

Ale nie tylko służba zdrowia w Niemczech odczuwa skutki pandemii - skarżą się także właściciele firm. "Braki kadrowe wywołane koronawirusem są wyzwaniem dla wielu przedsiębiorstw, zwłaszcza wobec już istniejącego problemu braku rąk do pracy" - powiedział przewodniczący Niemieckiej Izby Przemysłu i Handlu (DIHK) Peter Adrian w rozmowie z gazetami grupy RND.

Adrian zaznaczył, że wprowadzając nowe zasady kwarantanny, trzeba brać pod uwagę skutki dla gospodarki. Jak dodał, nie tylko służba zdrowia i infrastruktura państwowa, ale też szerokie gałęzie gospodarki mają krytyczne znaczenie dla funkcjonowania kraju. (DPA/szym)

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: