"Die Zeit": Port kontenerowy na wyspie Uznam wystawia polsko-niemieckie stosunki na próbę

Tygodnik "Die Zeit" opisuje rosnące obawy Niemców przed budową portu kontenerowego w Świnoujściu. "Miasto znajduje się na Uznamie, ale nie po niemieckiej stronie wyspy, tylko po polskiej. A rząd w Warszawie nie wydaje się być zbyt zainteresowany opinią Niemców na temat swoich planów" - czytamy.

"To gigantyczny projekt, który zagraża naszej egzystencji" - mówi tygodnikowi "Die Zeit" Laura Isabelle Marisken, burmistrzyni gminy Ostseebad Heringsdorf na Uznamie. Artykuł ukazał się w najnowszym wydaniu tygodnika w czwartek, 11 sierpnia. Marisken przyznaje, że od dłuższego czasu funkcjonuje w modusie kryzysowym. Najpierw pandemia uświadomiła mieszkańcom wyspy, jak bardzo zależni są od turystyki, następnie wojna w Ukrainie zrodziła obawy przed kryzysem energetycznym, a od pewnego czasu po niemieckiej stronie granicy niepokój wzbudza planowana budowa portu kontenerowego w Świnoujściu.

Uzdrowisko Ahlbeck dzieli w linii prostej od inwestycji osiem kilometrów. Jeśli port powstanie w takim kształcie, na jaki wskazują plany, będzie on jednym z największych na Bałtyku o przepustowości dwóch milionów kontenerów rocznie. Dla porównania: Hamburg ma pojemność nieco poniżej dziewięciu milionów. Oznaczałoby to też, że statki o długości 400 metrów mogłyby wpływać do portu na Uznamie przez całą dobę.

Świnoujście. Rozładunek wyprodukowanej w Chinach maszyny do wydrążenia tunelu pod Świną. Na zdjęciu komora startowa tuneluTunel w Świnoujściu zostanie oddany z opóźnieniem. Powodem pandemia

Niemcy chcą zastopować budowę portu w Świnoujściu

Marisken, wraz z 13 burmistrzami wyspy, chce zapobiec budowie portu, by chronić "ustronny urlopowy raj". "Jedynym problemem jest to, że praktycznie nie mogą z tym nic zrobić. Port ma powstać w Świnoujściu. Miasto znajduje się również na Uznamie, ale nie po niemieckiej stronie wyspy, tylko po polskiej. A rząd w Warszawie nie wydaje się być zbyt zainteresowany opinią Niemców na temat swoich planów" - pisze "Die Zeit".

Z przygotowanych na zlecenie niemieckich europarlamentarzystów opinii ekspertów wynika, że ruch statków może w tym rejonie wzrosnąć nawet o 50 procent. Port ma powstać częściowo na terenie obszaru chronionego przyrodniczo, a to mogłoby prowadzić do zniszczenia rybich tarlisk i miejsc lęgowych ptaków. Rząd Meklemburgii-Pomorza Przedniego zwrócił się do Polski z prośbą o włączenie strony niemieckiej w proces zatwierdzania planów. Zgodnie z traktatami międzynarodowymi i dyrektywami UE jest to obowiązkowe. Polski rząd nie odpowiedział jednak na pismo w tej sprawie wysłane pod koniec lutego br.

Zobacz wideo Morawiecki: To potężne wiertło będzie kruszyć nie tylko warstwy ziemi

"Die Zeit": Zły moment na spór Niemiec z Polską

Jak zauważa "Die Zeit", spór z Polską przyszedłby w złym momencie. "Po tym jak premier landu Manuela Schwesig (SPD) przez lata upokarzała sąsiedni kraj swoją polityką wobec Rosji i poparciem dla gazociągu Nord Stream 2, teraz stara się ograniczyć szkody. I rozszerzać stosunki gospodarcze ze wschodnim sąsiadem" - czytamy. Poza tym, na szczeblu lokalnym, jak zapewniają burmistrz Ostseebad Heringsdorf i prezydent Świnoujścia, współpraca przebiega doskonale. Jedynym projektem, co do którego zdania różnią się diametralnie, jest budowa portu kontenerowego.

Tygodnik wskazuje na zupełnie różną koncepcję rozwoju polskiej i niemieckiej części wyspy Uznam. Podczas gdy w Ahlbeck stawia się na spokój i ciszę, w Świnoujściu powstają jeden za drugim nowoczesne hotele, a w dyskotekach do późnej nocy bawią się urlopowicze. Janusz Żmurkiewicz, od sześciu kadencji sprawujący funkcję prezydenta miasta, uważa, że "turystyka i gospodarka powinny rozwijać się w równym stopniu" - czytamy w "Die Zeit". Już teraz od firm zajmujących się gospodarką morską wpływa największa część przychodów podatkowych do budżetu Świnoujścia.

Tak ma przebiegać tunel pod Świną. Ujęcie od strony wyspy UznamŚwinoujście na razie bez tunelu. Włosi wycofali się z budowy inwestycji łączącej wyspy Wolin i Uznam

"Niemcy zawsze narzekają"

"Obawy Niemców nie są nowe" - pisze Żmurkiewicz w odpowiedzi na pytania tygodnika. Podobne głosy krytyki pojawiały się już wcześniej, podczas budowy terminalu LNG. Jak zapewnia Żmurkiewicz, nie miało to żadnego wpływu na liczbę odwiedzających, mimo iż w Świnoujściu cumują teraz ogromne statki z gazem. "Niemcy - daje nam między wierszami do zrozumienia burmistrz - zawsze narzekają" - pisze "Die Zeit".

Jak podkreśla tygodnik, protest przeciwko planom budowy portu odbywał się nawet w Świnoujściu w 2018 roku. Od tego czasu jednak ucichł. Zdaniem "Die Zeit" wśród rozmów z mieszkańcami miasta pojawiają się opowieści o zastraszaniu. Każdy, kto jest przeciwny, uchodzi za zdrajcę i zostaje poddany ostracyzmowi. Tygodnik przyznaje jednak, że trudno to zweryfikować.

"Żaden rozsądny inwestor nie wyłoży setek milionów euro na projekt w takim kształcie"

"Die Zeit" przywołuje również opinię Rafała Zahorskiego, eksperta w dziedzinie transportu i logistyki, a także pełnomocnika ds. morskich marszałka województwa zachodniopomorskiego, będącego przedstawicielem opozycyjnej partii PO. Jego zdaniem port nie powstanie w taki sposób, w jaki go zaplanowano. "Żaden rozsądny inwestor nie wyłoży setek milionów euro na projekt w takim kształcie, w jakim jest on obecnie planowany. To byłoby po prostu nieopłacalne" - uważa Zahorski. Jako powód wymienia brak niezawodnego połączenia kolejowego i niedostosowanie Odry do statków kontenerowych. Transport musiałby więc odbywać się głównie przy pomocy ciężarówek, a to jest zbyt drogie i powolne - czytamy.

Dotąd nie udało się też znaleźć inwestora. Dwa przetargi spełzły na niczym, a trzeci jest w trakcie. "Ani spółka portowa, ani miasto Świnoujście nie chcą odpowiedzieć, kiedy rozpocznie się budowa i jak naprawdę duży będzie port" - pisze tygodnik i zastanawia się, jaki będzie kolejny krok. "Ministerstwo Infrastruktury w Warszawie twierdzi, że 'aspekt środowiskowy' traktuje bardzo poważnie i przygotowuje na miejscu odpowiednią kontrolę. Czy Meklemburgia-Pomorze Przednie też będzie w to zaangażowana? Rzecznik ministerstwa nie udzielił odpowiedzi" - stwierdza "Die Zeit".

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: