Niemiecki dziennik o rozdawnictwie PiS i "wielkim zagrożeniu". "Inflację powstrzyma jedynie recesja"

Ekonomiści krytycznie oceniają kosztowne prezenty wyborcze rozdawane przez polski rząd - pisze "Sueddeutsche Zeitung". - Rząd PiS, który już wcześniej pozyskiwał wyborców dzięki swym programom socjalnym, jest szczególnie zainteresowany tym, by ulżyć możliwie szerokim grupom wyborców. Obojętnie, ile będzie to kosztować - mówi dziennikarka "SZ" Viktoria Grossmann.

"W Polsce nie tylko uczniowie mają teraz wakacje, ale także dorośli, którzy zaciągnęli kredyty" - relacjonuje we wtorek (23.08.2022) niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" (SZ). Jak pisze, tzw. wakacje kredytowe "to jeden ze środków prawicowo-populistycznego rządu PiS: odracza kredyty, aby odciążyć gospodarstwa domowe w czasie kryzysu". - Kryzys ten wygląda w tej chwili następująco: w lipcu inflacja na poziomie 15,5 proc. była najwyższa od 25 lat. Polski złoty spadł do rekordowo niskiego poziomu, wkrótce za euro będzie można dostać 5 złotych, zamiast 4,5 złotego, jak jeszcze w lutym - relacjonuje dziennikarka "SZ" Viktoria Grossmann.

Jak pisze, podwyżki stóp procentowych to problem dla polskich dłużników, bo banki w ponad 90 procentach udzielają kredytów w oparciu nie o stałą, a o zmienną stopę procentową. - Rozwiązaniem rządu jest zatem - w obliczu skądinąd mocno rosnących cen paliw i żywności - odroczenie ludziom rat kredytów. Według rządu skorzystać z tego mogą dwa miliony osób w 38-milionowym kraju. Szacuje się, że 80 procent złoży wniosek - w nadziei na lepsze czasy - relacjonuje Grossmann, opisując szczegóły rozwiązania.

Mateusz MorawieckiWakacje kredytowe. Morawiecki: Wpłynęło ponad 800 tys. wniosków

"Rząd napędza problem inflacji, rozdając kosztowne prezenty wyborcze"

- Pytanie tylko, czy opłaci się to również rządowi. Wysoka inflacja to w dużej mierze nie tylko skutek rosyjskiej inwazji na Ukrainę i sankcji wobec Rosji. Już w 2021 roku ceny zaczęły odczuwalnie rosnąć nie tylko w Polsce, ale także na przykład w Czechach - zauważa autorka. I przypomina o działaniach antyinflacyjnych polskiego rządu, wprowadzonych już w pierwszym kwartale roku.

- Ale wysokie wydatki socjalne także spotykają się z krytyką. Ekonomista Adam Czerniak pisze w analizie dla German Marshall Fund, że rząd tylko napędza problem inflacji, rozdając kosztowne prezenty wyborcze. Jesienią 2023 roku odbędą się wybory parlamentarne, dlatego rząd PiS, który już wcześniej pozyskiwał wyborców dzięki swym programom socjalnym, jest szczególnie zainteresowany tym, by ulżyć możliwie szerokim grupom wyborców. Obojętnie, ile będzie to kosztować - relacjonuje Grossmann.

- Koszty są jednak szczególnym problemem dla partii Prawo i Sprawiedliwość: Polska nie otrzymała dotąd pieniędzy z Funduszu Odbudowy UE - dodaje.

Wyjaśnia, że Polsce przysługuje z tego źródła 36 mld euro, w większości bezzwrotnych dotacji - ale dopiero wówczas, gdy kraj ten przywróci praworządność i jasny trójpodział władzy. - Na to się jednak nie zanosi, nie pasowałoby to do programu PiS i jego partnera koalicyjnego, który stoi jeszcze bardziej na prawo - pisze Grossmann.

Zobacz wideo Jak odkładają Polacy? Ile udaje im się zaoszczędzić? [SONDA]

Kryzys energetyczny "wielkim zagrożeniem dla gospodarki Polski"

Cytuje ekonomistkę Zuzanę Zavarską z Wiedeńskiego Instytutu Międzynarodowych Porównawczych Badań Gospodarczych, która twierdzi, iż polityka zbyt wysokich wydatków socjalnych przy jednoczesnym braku wpływów z UE teoretycznie może przyczynić się w Polsce do powstania sytuacji, w jakiej obecnie są Węgry. - Rząd za dużo wydaje i zbyt hojnie rozdaje środki - mówi Zavarska. Jej zdaniem niepokojące jest to, że inflacja "nadal wynosi około 12 proc., nawet gdy z koszyka dóbr wyjmie się produkty spożywcze". - Kryzys energetyczny stwarza wielkie ryzyko dla polskiej gospodarki - mówi ekonomistka w rozmowie z "SZ".

Według niej drugą przyczyną wysokiej inflacji w Polsce jest też znaczne podwyżki płac, by wyrównać inflację - przy niezmiennej produktywności.

Polski sektor przemysłowy, zdjęcie ilustracyjne.Goldman Sachs obniżył prognozę wzrostu gospodarczego dla Polski w 2022 r.

Inflację może powstrzymać recesja. "To niepożądane, ale może być konieczne"

Według "SZ" ekonomiści pozytywnie oceniają podwyżki stóp procentowych jako sensowny krok w walce z inflacją. Jak pisze dziennik, Piotr Arak z Polskiego Instytutu Ekonomicznego w Warszawie "również pozytywnie ocenia podwyżkę kluczowej stopy procentowej, twierdząc, że bank centralny zareagował szybko i prawidłowo". Jego zdaniem pozytywny wpływ miało również zawieszenie podatku VAT oraz rekompensata za wyższe koszty energii przez rząd. "Niemniej jednak i on ocenia, że wiele działań w zakresie polityki społecznej wydaje się być napędzanych przez kampanię wyborczą" i nie są one wystarczająco ukierunkowane.

Klaus-Jürgen Gern z Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii przestrzega z kolei przed zbyt szerokim udzielaniem ulg. - Wydatki socjalne powinny być obecnie dalej zwiększane tylko bardzo selektywnie, aby złagodzić szczególne trudności - ocenia.

- Celem nie może być to, że wszyscy kontynuują konsumpcję jak zwykle - mówi Gern. Jednak w dłuższym okresie inflację może powstrzymać jedynie recesja. Zdaniem Gerna jest to "niepożądane, ale może być konieczne, aby przywrócić stabilność cen".

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: