Niemcy. Rekordowo mało kradzieży samochodów. Punktem zapalnym jest Berlin

Liczba kradzieży samochodów w Niemczech istotnie spadła. Tylko 9800 skradzionych aut w 2021 roku to mniej niż kiedykolwiek wcześniej. Mimo to szkody z ich tytułu są nadal wysokie i wyniosły 187 mln euro (ok. 895 mln złotych). Średnio za każde skradzione auto ubezpieczyciele płacili w ubiegłym roku około 19 100 euro (ok. 91,5 tys. złotych).

Jeszcze w połowie lat 90. XX wieku każdego roku w Niemczech zgłaszano kradzież 100 tys. samochodów. Dane za 2021 rok są niskie jak nigdy dotąd. Według stowarzyszenia niemieckiej branży ubezpieczeniowej GDV odnotowano jedynie 9805 przypadków kradzieży, tj. o 8 proc. mniej niż w roku poprzednim. Tym samym od początku prowadzenia tego typu statystyk liczba kradzieży samochodów spadła do rekordowo niskiego poziomu.

Mimo to szkody z tytułu kradzieży są nadal wysokie i wyniosły 187 mln euro [ok. 895 mln złotych wg. kursu z 25 października - red.]. Średnio za każde skradzione auto ubezpieczyciele płacili w ubiegłym roku około 19 100 euro [ok. 91,5 tys. złotych].

Zobacz wideo 36-latek chciał ukraść hondę z parkingu. Nie udało mu się odjechać, więc... zabrał kierownicę, a potem ją zwrócił

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Kradzieże samochodów w Niemczech. Berlin punktem zapalnym

Złodzieje samochodów upodobali sobie stolicę Niemiec. W 2021 roku skradziono tam 2200 aut, co odpowiadało mniej więcej co piątej kradzieży w Niemczech. Biorąc pod uwagę stosunek liczby kradzieży do liczby mieszkańców, okazuje się jednak, że w Berlinie skradziono 10 razy więcej samochodów niż średnio w całych Niemczech. Szkody z tego tytułu wyniosły ponad 47,5 mln euro – poinformowało stowarzyszenie GDV. 

Zdaniem policji powodem wielu przestępstw w Berlinie jest bliskość i szybkie połączenia autostradowe z Europą Wschodnią. Auta znikają za wschodnią granicą, a w ich sprzedaży wyspecjalizowały się całe grupy przestępcze.

***

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: